Praktycznie cały heavy metalowy świat żyje od kilku dni rozstaniem Andy’ego LaRocque z formacją King Diamond. Na temat ten zdążyło wypowiedzieć się już wiele osobistości – w tym także i obie ze stron zaangażowanych w rozstanie. Kilka słów odnośnie całej sprawy postanowił dodać również Gus G., który oficjalnie został następcą Andy’ego w kultowym zespole.
Zobacz też: Czy utwory Lex Legion to odrzuty z twórczości Kinga Diamonda?
Gus G. w kilku słowach o dołączeniu do King Diamond
Gus G. postanowił bowiem podzielić się swoimi przemyśleniami za pośrednictwem krótkiego filmu opublikowanego w mediach społecznościowych. Gitarzysta podziękował w wideo za całe wsparcie, które otrzymał w ostatnich dniach oraz wspomniał, że kontakt z nim nawiązał także i sam Andy LaRocque. Co ciekawe, Gus zapowiedział również, że nie może doczekać się możliwości tworzenia nowego materiału z zespołem oraz że fanów King Diamond czekać będą teraz „ekscytujące czasy”.
Cześć wszystkim, tu Gus. Jak pewnie już widzieliście, zostałem nowym gitarzystą w zespole Kinga Diamonda. Mój telefon od kilku dni pęka już w szwach od wiadomości, telefonów i informacji publikowanych w mediach społecznościowych. Chciałbym więc podziękować wszystkim za wiadomości pełne wsparcia i otuchy. To dla mnie bardzo wiele znaczy. (…) Chciałbym również podziękować Kingowi za zaproszenie mnie do swojego zespołu. To dla mnie wielki zaszczyt. Rozumiem, że dla wielu może być to szok, bo Andy LaRocque to legenda. Ale Andy jest też moim kumplem, wysłał mi nawet wiadomość w której życzył mi wszystkiego najlepszego. Zaszczytem będzie dla mnie móc wejść w jego buty. Mam zamiar oddać hołd tej muzyce, ale jednocześnie wnieść do niej własny klimat. Jestem również podekscytowany możliwością tworzenia nowej muzyki razem z całym zespołem i wydania w końcu tego długo oczekiwanego albumu. Czeka na nas naprawdę wiele fajnych rzeczy, bądźcie czujni, bo przed nami naprawdę ekscytujące czasy. Do zobaczenia wkrótce!
Czy dołączenie Gusa do składu King Diamond rzeczywiście wpłynie jakkolwiek na potencjalną premierę długo oczekiwanego krążka „Saint Lucifer’s Hospital 1920”? Cóż, jest to dość wątpliwy scenariusz patrząc na to jak długo King zwleka z wydaniem tego materiału. Niezależnie od tego, życzymy jednak Gusowi jak największej ilości sukcesów u boku swoich nowych współpracowników.
Źródło: Blabbermouth
Fot. Materiały prasowe
