25 lipca praktycznie całe środowisko heavy metalu zamarło w zaskoczeniu, kiedy to opublikowano informację, że grupa King Diamond rozstała się z Andym LaRocquem. Wieść ta wzbudziła od razu wiele pogłosek i plotek, co nie dziwi, bo gitarzysta znajdował się w składzie zespołu od czterdziestu lat, a przez wielu uważany jest za trzon instrumentalny kultowej grupy. Muzycy co prawda ogłosili od razu, że rozstają się w pokojowych warunkach, ale sprawa i tak jest dość zastanawiająca. Co natomiast sądzi na ten temat sam Andy?
Zobacz też: King Diamond opóźnia wydanie nowego albumu?
Andy LaRocque potwierdza pokojowe odejście z King Diamond
Andy LaRocque postanowił odnieść się do całej sytuacji za pośrednictwem krótkiego oświadczenia opublikowanego w mediach społecznościowych. I jeśli wierzyć gitarzyście, to panowie rzeczywiście rozstali się ze sobą bez jakiejkolwiek złej krwi. Andy co prawda wspomina, że była to „niełatwa decyzja”, jednak w dalszym ciągu życzy wszystkiego najlepszego swoim byłym współpracownikom.
Cześć wszystkim! Jak pewnie wielu z Was już wie – odszedłem z zespołu King Diamond. Opuszczenie „rodziny” po ponad 40 latach wypełnionych wspaniałą muzyką i wieloma wspomnieniami z przyjaciółmi było niełatwą decyzją. Wspólnie postanowiliśmy jednak rozstać się w atmosferze szacunku i przyjaźni, życząc sobie wzajemnie wszystkiego najlepszego na przyszłość. Nadszedł czas, bym w pełni skupił się na dalej pracy z Lex Legion. Dziękuje za wsparcie, do zobaczenia na scenie!
I tak oto Andy’ego zobaczyć będziemy mogli głównie w szeregach Lex Legion, czyli supergrupy, która oficjalnie rozpoczęła swoją działalność w trakcie bieżącego roku. Oprócz LaRocque, usłyszeć możemy w niej również Nilsa K. Rue, Pete’a Blakka, Hala Patino oraz Mikkey’a Dee. Panowie nagrali już nawet razem debiutancki album, który ujrzał światło dzienne 12 czerwca.
Miejsce Andy’ego w King Diamond zajął natomiast Gus G., znany wcześniej m.in. ze współpracy z Ozzym Osbournem oraz power metalowej formacji Firewid, której muzyk przewodzi od 1998 roku. Czy była to dobra decyzja? Przekonamy się pewnie w ciągu kilku najbliższych miesięcy.
Źródło: Blabbermouth
Fot. Materiały prasowe
