Pomimo tego, że Sebastian Bach ostatecznie nie powrócił do składu Skid Row, to śmiało można powiedzieć, że wokalista przeżywa obecnie drugą młodość. Bach wrócił bowiem na pierwsze strony gazet po tym, gdy ogłoszono, że zostanie nowym frontmanem formacji Twisted Sister. Nie dziwi więc fakt, że muzyk postanowił kuć żelazo póki gorące. I tak oto, być może już niebawem doczekamy się nowego, solowego, albumu Bacha.
Zobacz też: Sebastian Bach planuje wydać świąteczną płytę?
Sebastian Bach o początkach prac nad nowym albumem
Temat swojego kolejnego wydawnictwa Bach poruszył w ostatniej rozmowie z Ultimate Classic Rock. Wokalista zdradził w trakcie wywiadu, że zrobił już pierwszy krok w sprawie pracy nad następcą wydanego w 2024 roku krążka „Child Within the Man”. Sebastian dodał również, że w trakcie pracy nad albumem chciałby skupić się głównie na współpracy ze swoim obecnym solowym zespołem. Muzyk nie wyklucza jednak ponownego połączenia sił z Devinem Bronsem (gitarzysta znany m.in. ze współpracy z Avril Lavigne, Deryckiem Whibleyem, czy P!ink), a także z Mylesem Kennedym z Alter Bridge.
Zaczyna mnie korcić żeby nagrać jakiś nowy album studyjny. Zrobiłem już pierwszy krok w tym temacie, bo stworzyłem specjalny folder w Dropboxie. Nazwałem go „nowe pomysły 2026” i zaczęliśmy tam działać. Pracuję nad tym głównie z moim zespołem, czyli Brodym DeRozie, Fedem Delfino i moim synem, Parisem Bachem. Tworzenie nowych rzeczy zawsze tak u mnie działa – zaczynam tworzyć materiał, wrzucam go na telefon, a potem słucham go non stop i ciągle go poprawiam, przez co po jakimś czasie ten folder staje się nowym albumem. Dzięki temu mam dużą kontrolę nad brzmieniem, jakie chcę uzyskać. (…) Mam zamiar współpracować znowu z gitarzystą Devinem Bronsonem i odezwać się znowu do Mylesa Kennedy’ego. Myles współtworzył dwa utwory na mojej ostatniej płycie i pomógł mi stworzyć „What Do I Got To Lose”, który jest chyba moim ulubionym utworem z dotychczasowej solowej działalności.
Kiedy natomiast możemy spodziewać się premiery kolejnego wydawnictwa Sebastiana Bacha? Cóż, na to pytanie niestety nie poznaliśmy odpowiedzi. Biorąc jednak pod uwagę, że wokalista dopiero zaczyna zbierać pomysły w wirtualnym folderze, to raczej nie ma co nastawiać się na szybkie wydanie materiału. Tak czy siak, na pewno warto czekać!
Źródło: Blabbermouth
Fot. Materiały prasowe
