KONCERTY

The Amity Affliction w Warszawie. Historia zespołu i koncert w Progresji

Zespół The Amity Affliction

The Amity Affliction wraca do Polski. 29 września 2026 roku australijska formacja wystąpi w warszawskim klubie Progresja, a na scenie towarzyszyć jej będą Silent Planet, Varials i Orthodox. Koncert odbędzie się w ramach trasy promującej album „House Of Cards”, który ukazał się w kwietniu tego roku.

Zespół z Gympie w stanie Queensland ma za sobą ponad dwadzieścia lat działalności, dziewięć albumów studyjnych i kilka zmian w składzie. Przez ten czas The Amity Affliction zbudowali niemałą pozycję na scenie metalcore’owej, a utwory takie jak „Pittsburgh”, „Chasing Ghosts” czy „All F*cked Up” na stałe weszły do ich koncertowego repertuaru.

Czytaj też: Epica zagra wyjątkowy koncert w Gliwicach w 2027 roku

Historia grupy to również historia tekstów Joela Bircha, który od lat pisze o depresji, uzależnieniach, stracie i własnych doświadczeniach z kryzysem psychicznym. Warto przyjrzeć się temu, jak zespół doszedł do obecnego miejsca, które albumy miały największy wpływ na jego karierę i czego można spodziewać się po warszawskim występie.


Szczegółowe informacje o wydarzeniu:

  • Data: 29 września 2026 (wtorek)
  • Miejsce:Progresja, Warszawa, Fort Wola 22
  • Otwarcie bram: 17:00
  • Początek koncertów: 18:00
  • Support: Silent Planet, Varials, Orthodox
  • Organizator: Winiary Bookings
  • Bilety: od 179,14 zł z opłatą serwisową na stronie organizatora

The Amity Affliction – początki w australijskim Gympie

Zespół The Amity Affliction powstał w 2003 roku w Gympie w stanie Queensland. Formację założyli Ahren Stringer i Troy Brady, a jego nazwa nawiązywała do zmarłego przyjaciela muzyków. W początkowym okresie grupa występowała na lokalnych koncertach, stopniowo zdobywając publiczność na australijskiej scenie hardcore’owej i metalcore’owej.

W 2005 roku do zespołu dołączył Joel Birch, który został wokalistą odpowiedzialnym za partie krzyczane. Jego głos, zestawiony z melodyjnym śpiewem Stringera, szybko stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów muzyki The Amity Affliction.

Po dwóch EP-kach, wydanych w 2004 i 2005 roku, przyszedł czas na „High Hopes” z 2007 roku. Rok później ukazał się debiutancki album „Severed Ties”. Płyta dotarła do 26. miejsca australijskiej listy ARIA Albums Chart, potwierdzając, że grupa zaczyna wychodzić poza lokalną scenę.

Może Cię zainteresować: Zespół Cult of Luna wystąpi w Warszawie w 2027

„Youngbloods” i „Chasing Ghosts”, to przełom w karierze zespołu

Wydany w 2010 roku album „Youngbloods” przyniósł The Amity Affliction wyraźny wzrost popularności. Płyta dotarła do szóstego miejsca australijskiej listy sprzedaży, a zespół coraz częściej pojawiał się na koncertach poza granicami kraju.

Dwa lata później ukazało się „Chasing Ghosts”, które zadebiutowało na pierwszym miejscu listy ARIA. Był to przełom nie tylko pod względem komercyjnym. Album zwrócił uwagę na teksty Joela Bircha, w których osobiste doświadczenia związane z kryzysem psychicznym zajmowały coraz ważniejsze miejsce.

The Amity Affliction - Chasing Ghosts, 2012
The Amity Affliction – Chasing Ghosts, (2012)

Płyta wywołała również dyskusję za sprawą okładki przedstawiającej chłopca, który odebrał sobie życie. Część odbiorców krytykowała sposób przedstawienia tej tematyki. Sam album koncentrował się jednak na problemach psychicznych, poczuciu osamotnienia i potrzebie szukania pomocy.

„Chasing Ghosts” umocniło pozycję zespołu i otworzyło mu drogę do kolejnego etapu kariery. W 2013 roku grupa wydała jeszcze EP-kę „Chasing Ghosts: The Acoustic Sessions”, prezentującą materiał w zmienionych aranżacjach.

„Let The Ocean Take Me”, to najważniejszy album The Amity Affliction?

Jeżeli wskazać płytę, która dla wielu słuchaczy stała się synonimem The Amity Affliction, trudno pominąć „Let The Ocean Take Me” z 2014 roku. Album ponownie zajął pierwsze miejsce australijskiej listy ARIA i przyniósł jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów grupy – „Pittsburgh”.

Na tej płycie zespół dopracował charakterystyczne połączenie ciężkich gitar, melodyjnych refrenów i krzyczanego wokalu. Ważną rolę odgrywały również teksty, w których Birch odnosił się do własnych doświadczeń związanych z depresją i uzależnieniami.

„Let The Ocean Take Me” nie był jednak jedynie zbiorem singli. Poszczególne utwory tworzą spójną całość, a kontrast między agresywnymi zwrotkami i melodyjnymi refrenami służy przede wszystkim podkreśleniu emocji zawartych w tekstach.

W tym samym roku z zespołu odszedł Troy Brady. Jego miejsce zajął Dan Brown, wcześniej współpracujący z grupą jako muzyk koncertowy. Zmiana ta zakończyła pierwszy etap działalności The Amity Affliction, w którym obok Bircha i Stringera ważną rolę odgrywał jeden z założycieli formacji.

The Amity Affliction album Let The Ocean Take Me
The Amity Affliction album „Let The Ocean Take Me” (2014)

Teksty The Amity Affliction – depresja, uzależnienia i osobiste doświadczenia

W twórczości grupy teksty nie są jedynie uzupełnieniem muzyki. To jeden z powodów, dla których zespół zyskał tak oddaną publiczność. Joel Birch od lat porusza w swoich utworach tematy depresji, poczucia osamotnienia, uzależnień i straty. Ważne jest przy tym, że formacja nie ogranicza się do przedstawiania cierpienia. W wielu utworach pojawia się również potrzeba szukania wsparcia i próba poradzenia sobie z trudnymi doświadczeniami. Dzięki temu teksty nie sprowadzają się do mrocznej estetyki, lecz pozostają osobistym zapisem emocji.

Takie podejście można usłyszeć między innymi w „Pittsburgh”, „All F*cked Up” czy „Drag The Lake”. Utwory te pokazują, jak Birch wykorzystuje własne przeżycia, nie próbując przy tym zamieniać ich w uniwersalne recepty na problemy psychiczne.

Dla części fanów właśnie ta bezpośredniość stanowi najważniejszy element twórczości The Amity Affliction. Zespół nie musi opowiadać o trudnych sprawach w sposób metaforyczny, by nadać im muzyczną formę.

Od „This Could Be Heartbreak” do „Not Without My Ghosts”

Po sukcesie „Let The Ocean Take Me” grupa kontynuowała rozwój swojego brzmienia. W 2016 roku ukazało się „This Could Be Heartbreak”, które ponownie zajęło pierwsze miejsce australijskiej listy ARIA. Album zachował charakterystyczne zestawienie melodyjnych refrenów i ciężkich partii wokalnych.

Dwa lata później zespół wydał „Misery”. Był to wyraźny zwrot stylistyczny, muzycy mocniej wykorzystali elektronikę i nowoczesną produkcję, ograniczając część rozwiązań znanych z wcześniejszych płyt.

Kolejny album, „Everyone Loves You… Once You Leave Them”, ukazał się w 2020 roku. Trzy lata później The Amity Affliction powrócili z „Not Without My Ghosts”, na którym ponownie połączyli charakterystyczne dla siebie elementy z bardziej współczesnym brzmieniem.

Zmiany stylistyczne nie oznaczały jednak porzucenia tematów, które od początku wyróżniały zespół. Osobiste teksty Bircha pozostały ważnym elementem jego twórczości, niezależnie od tego, jak zmieniały się aranżacje i produkcja kolejnych albumów.

Plakat promujący koncert The Amity Affliction w Progresji
Plakat promujący koncert The Amity Affliction w Progresji

„House Of Cards” – nowy album The Amity Affliction

W 2026 roku The Amity Affliction rozpoczęli kolejny etap działalności. Ich dziewiąty album studyjny „House Of Cards” ukazał się 24 kwietnia, a jesienna trasa koncertowa obejmuje również występ w Polsce.

Nowa płyta jest następcą „Not Without My Ghosts” z 2023 roku. Dla zespołu to kolejny rozdział w karierze, która obejmuje zarówno okres budowania pozycji na australijskiej scenie, jak i międzynarodowy sukces albumów „Chasing Ghosts” oraz „Let The Ocean Take Me”.

Warszawski koncert będzie okazją do usłyszenia nowego materiału na żywo. Nie zabraknie przy tym zapewne utworów z wcześniejszych płyt, które przez lata stały się ważną częścią koncertowego repertuaru grupy.

The Amity Affliction album House Of Cards
The Amity Affliction album „House Of Cards”

The Amity Affliction w Warszawie – koncert w Progresji

The Amity Affliction wystąpi 29 września 2026 roku w warszawskim klubie Progresja. Wydarzenie organizuje Winiary Bookings, a koncert rozpocznie się o godzinie 18:00. Otwarcie bram zaplanowano na 17:00. Podane godziny są orientacyjne. U boku australijskiej formacji pojawią się Silent Planet, Varials i Orthodox.

Dla wieloletnich fanów australijskiej formacji będzie to szansa na ponowne usłyszenie utworów, które towarzyszą im od lat.

  • Źródła: Materiały prasowe, The PRP, AvocadoBooking, Wikipedia
  • Artykuł sponsorowany

Podobne artykuły

Nightwish wystąpi w grudniu 2020 roku w Gliwicach!

Koncert Scorpions w 2024 roku za niecałe 70zł? Jak najbardziej

Mateusz Lip

Koncerty Septicflesh i Carach Angren w Polsce [2022]. Szczegóły i bilety

Agnieszka Kozera

Zostaw komentarz