Adam „Nergal” Darski, lider Behemoth, odniósł się do internetowej krytyki, z jaką spotyka się zespół. Jak stwierdził w rozmowie z fińską stacją Radio Rock, negatywne komentarze publikowane w sieci nie przekładają się na konfrontacje twarzą w twarz. Muzyk nie zamierza przejmować się osobami, które obrażają go w internecie, ale nie powiedziałyby mu tego samego osobiście.
Nergal rozmawiał z gitarzystą Dimmu Borgir, Svenem „Silenozem” Kopperudem, podczas wspólnej trasy „In League With Satan”. Oba zespoły występują na niej w roli headlinerów, a w roli gościa specjalnego towarzyszy im Dark Funeral. Europejska trasa rozpoczęła się 9 października w Zurychu i kończy się 30 października w Kopenhadze.
Sprawdź: Nasza relacja z koncertu Behemoth, Dimmu Borgir i Dark Funeral w Katowicach
Nergal o braku kompromisów w Behemoth
Muzycy zostali zapytani, czy kiedykolwiek czuli presję, by złagodzić swoją muzykę i szybciej dotrzeć do szerszej publiczności. Silenoz odpowiedział, że nigdy nie było takiej potrzeby. Jego zdaniem metal nie musi być muzyką dla mas, a zespoły takie jak Iron Maiden i Judas Priest, mimo dużej popularności, nie są regularnie grane w głównych stacjach radiowych.
Nergal wskazał natomiast na tytuł ostatniego albumu Behemoth, „The Shit Ov God”, jako przykład własnego podejścia do oczekiwań odbiorców. Trzynasta płyta studyjna grupy ukazała się w maju 2025 roku nakładem Nuclear Blast i dotarła na pierwsze miejsce polskiej listy sprzedaży.
„Sam tytuł mówi wszystko. Zawsze byłem bezkompromisowy i niewiele obchodziło mnie to, co inni myślą o tym, co robię. Zależało mi właśnie na takim tytule, bo wiedziałem, że trudno o większy środkowy palec. Wiedziałem też, że będzie się o nim dużo mówić. Niezależnie od tego, czy ludziom się podoba, czy uważają go za głupi, wiem, co oznacza, i biorę za niego odpowiedzialność” – powiedział Nergal.

Fot. Kobaru
„Jeśli nie masz odwagi powiedzieć mi tego w twarz…”
Zapytany o krytykę i niechęć, które oba zespoły przyciągają w internecie, Nergal stwierdził, że nie poświęca im wiele uwagi. Przytoczył powiedzenie o psie szczekającym na człowieka, który nigdy nie dotarłby do domu, gdyby zatrzymywał się przy każdym takim hałasie. Dodał, że skrajne reakcje na sztukę mogą świadczyć o szczerości twórcy, nie da się stworzyć albumu czy obrazu z założeniem, że spodoba się każdemu.
Muzyk zaznaczył, że oczywiście zależy mu na publiczności, ponieważ chce koncertować przed pełnymi salami. Jednocześnie podkreślił, że nie spotyka się na co dzień z obelgami, które tak często pojawiają się w komentarzach internetowych.
„Ludzie są odważni tylko za klawiaturą. Nigdy nie podchodzą do mnie i nie mówią: 'Ty sprzedajna szujo’ albo 'mięczaku’. Jeśli nie masz odwagi przyjść i powiedzieć mi tego w twarz, możesz po prostu spadać” – stwierdził lider Behemoth.
Silenoz zgodził się z kolegą. Zauważył, że obojętność byłaby znacznie gorsza niż silne reakcje, zarówno pozytywne, jak i negatywne. Dodał, że skoro zespoły wciąż grają koncerty i przyciągają publiczność, nie widzi powodu, by przejmować się internetowymi komentarzami.
Behemoth i Dimmu Borgir koncertują razem
Trasa „In League With Satan” łączy koncerty Behemoth i Dimmu Borgir, a jej nazwa nawiązuje do utworu Venom. We wrześniu 2026 roku Behemoth wydał „I, Scvlptor”, materiał zawierający ponownie nagrane utwory i covery. Zespół nagrał również wersję „In League With Satan” z udziałem wokalisty Dimmu Borgir, Shagratha. Obie grupy wykonały ten utwór wspólnie na żywo po raz pierwszy w trakcie obecnej trasy.
Nergal zapowiedział, że po zakończeniu tournée Behemoth zrobi sobie co najmniej rok przerwy od koncertowania.

