REKLAMA
Reklama
PŁYTY

Eloy Casagrande o nowej płycie Slipknot: „Nie jestem maszyną”

Eloy Casagrande perkusista Slipknot

Eloy Casagrande zakończył nagrywanie partii perkusji na nowy album Slipknot. Brazylijski muzyk poinformował o tym w podcaście „The Downbeat”, prowadzonym przez Craiga Reynoldsa ze Stray From The Path. Jak podkreślił, większość utworów zarejestrował w pojedynczych podejściach, bez dogrywania dodatkowych fragmentów.

Będzie to pierwszy album Slipknot z udziałem muzyka, który dołączył do zespołu w 2024 roku po 12 latach spędzonych w Sepulturze. Następca „The End, So Far” z 2022 roku jest spodziewany w 2027 roku.

Nowe utwory Slipknot powstawały podczas wspólnych jamów

Casagrande wyjaśnił, że prace nad materiałem rozpoczęły się pod koniec 2025 roku, kiedy zaczął wymieniać riffy i pomysły rytmiczne z gitarzystą Jimem Rootem. Później dołączyli do nich perkusista i współzałożyciel zespołu Shawn „Clown” Crahan, a następnie pozostali muzycy: Mick Thomson, Alessandro „VMan” Venturella i Michael Pfaff.

„Właśnie skończyłem nagrywać perkusję. Wszystkie partie są już zarejestrowane. Skończyłem mniej więcej dziesięć dni temu albo tydzień temu” – powiedział Casagrande.

Zespół spędzał w studiu po kilka godzin dziennie, improwizując i nagrywając kolejne próby. Następnie muzycy odsłuchiwali materiał, wybierali fragmenty, które najlepiej ze sobą współgrały, i rozwijali je w kierunku nowych kompozycji. W sesjach uczestniczył również producent Matt Wallace, który obserwował pracę grupy i pomagał jej wybrać najciekawsze pomysły.

Zespół Slipknot
Zespół Slipknot
Fot. Jonathan Weiner

Eloy Casagrande nagrał „Arsenal” w jednym podejściu

Casagrande opowiedział również o pracy nad singlem „Arsenal”, wydanym przez Slipknot 9 września. Jak wyjaśnił, utwór nie powstał podczas wspólnych improwizacji. Początkową wersję przesłał mu Corey Taylor, a Jim Root napisał do niej riffy.

Sprawdź też: Fani krytykują nowy utwór Slipknot – „Arsenal”

Perkusista początkowo starał się zachować podstawowy układ utworu, ale podczas pracy w studiu Clown zaproponował zmianę partii perkusji. Casagrande zaczął eksperymentować z rytmem, chcąc nadać kompozycji bardziej agresywny i hipnotyczny charakter. Ostateczną wersję nagrał po wspólnym graniu z zespołem przez całe popołudnie.

„To tylko jedno podejście, pełne nagranie. Właśnie tak chcemy teraz pracować. Większość utworów, które nagrałem, powstała w jednym podejściu. To jak granie koncertu – chcemy, żeby wszystko pozostało prawdziwe” – wyjaśnił muzyk.

„Arsenal” ukazał się nakładem własnej wytwórni zespołu, (sic)est Records. Było to pierwsze wydawnictwo Slipknot po zakończeniu wieloletniej współpracy z Roadrunner Records. Teledysk do utworu wyreżyserował Clown.

Czytaj: Jay Weinberg o zwolnieniu ze Slipknot: „Po prostu cyrk”

Slipknot chce zachować naturalne brzmienie perkusji

Eloy Casagrande podkreślił, że podczas nagrywania nowej płyty zależało mu na zachowaniu naturalnego charakteru wykonania, wraz z drobnymi niedoskonałościami. Nie chciał korzystać z dogrywania pojedynczych fragmentów, czyli tzw. punch-inów, a większość partii wybierano spośród pełnych podejść. Zdarzało się, że muzycy łączyli większe części różnych nagrań, ale nie poprawiali pojedynczych uderzeń.

„Na nowym albumie ludzie usłyszą coś w stu procentach prawdziwego. Dzisiaj łatwo znaleźć perfekcyjnie brzmiącą muzykę, ale nie do tego dążymy. Chcemy, żeby była szczera i naturalna, żeby brzmiała tak, jak człowiek naprawdę gra na perkusji” – powiedział Casagrande.

Muzyk zwrócił uwagę, że nagrania studyjne mogą tworzyć u młodych perkusistów nierealistyczne wyobrażenie o tym, jak wygląda gra na instrumencie. Jak wspominał, kiedyś prowadził lekcje w São Paulo i spotykał uczniów, którzy traktowali brzmienie współczesnych płyt metalowych jako wzorzec bezbłędnego wykonania.

„Nie jestem maszyną. Nie jestem perfekcyjny i chcę zachować tę prawdę na albumie” – dodał.

Eloy Casagrande wyjaśnił, że każdy utwór nagrywał po kilka razy, zwykle od pięciu do siedmiu podejść, a następnie wybierał najlepsze wykonanie. W niektórych przypadkach zespół łączył większe fragmenty dwóch podejść, ale nie stosował dogrywania pojedynczych uderzeń.

Nowy album Slipknot ma ukazać się w 2027 roku

Na początku października Casagrande powiedział kolumbijskiej stacji Radiónica, że zespół pracuje nad dużą liczbą utworów na nową płytę. Album ma być następcą „The End, So Far” z 2022 roku i jest obecnie oczekiwany w 2027 roku.

„Arsenal” był pierwszym nowym utworem Slipknot po odejściu Sida Wilsona i Craiga Jonesa oraz zmianie na stanowisku perkusisty, na którym Jaya Weinberga zastąpił Casagrande. Nowa płyta będzie zarazem pierwszym albumem zespołu z brazylijskim muzykiem w składzie.

Fotografia nagłówkowa: Eloy Casagrande

Podobne artykuły

Testament – nowy album w kwietniu. Premiera pierwszego singla!

Tomasz Koza

Sacred Reich w studio po raz pierwszy od ponad 20 lat

Dominika Kudła

Three Days Grace zapowiada nową płytę „Explosions”

Mateusz Skotny

Zostaw komentarz