Image default
INNE NEWSY

Rob Zombie o planach Slayera: „Daję im dwa lata”


Jason Rockman z kanadyjskiego radia CHOM 97.7 rozmawiał ostatnio z Robem Zombie. Zapytany podczas wywiadu, co kiedykolwiek myślał, że po 30 latach od założenia jego poprzedniej kapeli, White Zombie będzie on nadal koncertował, odpowiedział:

“Myślę, że że żaden muzyk nie podejrzewał, że będzie to tak długo robił. Kilka dni temu spotkałem się z Alice Cooperem, był w Rock And Roll Hall Of Fame i wpadłem, by się przywitać. On ma 70 lat i nie planuje przejścia na emeryturę. Chryste, nawet Jerry Lee Lewis jeszcze tego nie zrobił.

Żaden rockman nie przeszedł nigdy na emeryturę – oni po prostu… odeszli z tego świata; tak przeszli na emeryturę. (…) Kiedy zaś słyszę ‘O, Slayer kończy karierę‘… Nie ma, kurwa, opcji! Wydaje im się, że chcą wrócić w końcu do domów i żyć jak wielu, ale daję im dwa lata. Zacznie im odpieprzać i wrócą do grania. Tak zostaliśmy stworzeni – nie mamy równo pod sufitem i musimy to robić. Nie wiem, dlaczego. Sam też nie przewiduję dla siebie emerytury – będziemy grali tak długo, aż nie będziemy już w stanie. (…)

Jedyny moment, w którym pomyślałbym o zejściu ze sceny to ten, w którym uznałbym, że nie mam już siły się tym zajmować. Jeśli człowiek nie czuje się dobrze, to i koncerty nie wychodzą, jak powinny. Po prostu nie może z siebie wykrzesać tego ‘czegoś’. Czas szybko mija, ale taki moment jeszcze dla mnie nie nadszedł.”

Rob Zombie powiedział również, że lepiej się czuje koncertując teraz, niż 30 lat temu.

„Nawet już mnie to nie męczy. (…) Jest w porządku. 20 lat temu czułbym się bardziej zmęczony ciągłym graniem, niż obecnie. Kiedy jest się młodym, można traktować się jak gówno i nadal być w stanie zagrać koncert. Teraz jednak skupiam się dużo bardziej na byciu zdrowym i fit po to, bym mógł zagrać te koncerty lepiej. (…) Oglądałem nagranie z niedawnego koncertu The Rolling Stones. Mick Jagger ma 74 lata i jest na scenie wręcz zjawiskowy. Oczywiście, jest stary, ale… Kogo to obchodzi? Spójrzcie też na Rona Wooda – wygląda jak stara wersja samego siebie. Tak samo Iggy Pop. To naprawdę fajne.”

Według Roba, ludzie są zaskoczeni widokiem tak wielu muzyków w starszym wieku wciąż bardzo dobrze dających sobie radę na scenie, ponieważ wcześniej po prostu nie miało to miejsca.

„Ledwie zdążyliśmy pomyśleć o gwiazdach rocka, że są młode i fajne, a one umierały w wieku 27 lat. Jest jednak coś fajnego w weteranach sceny… Wyglądają, jakby przetrwali wojnę – tacy naznaczeni zdobytymi w wielu walkach bliznami maniacy na scenie. Jest w tym coś przyciągającego.”

Rob, który jest również uznanym twórcą filmowym, podpisał właśnie kontrakt z Nuclear Blast Records. Następca jego wydanego w 2016 albumu, „The Electric Warlock Acid Witch Satanic Orgy Celebration Dispenser” i pochodzącego z 2018 „Astro-Creep: 2000 Live” wydany zostanie w roku 2019. Jego nowy film został nakręcony w Kalifornii kilka miesięcy temu i pojawi się w kinach już na początku 2019.

Źródło: Blabbermouth / Fot. Materiały promocyjne

Podobne artykuły

Behemoth w studio. Nowy koncertowy album nadchodzi.

Lena Knapik

King Dude jeszcze w tym roku na dwóch koncertach w Polsce

Tomasz Koza

Metallica w grze, która nigdy nie wyszła.

Lena Knapik

Zostaw komentarz