INNE

Simon Wright broni hologramu Dio: “Nikt nie próbuje tu wskrzeszać zmarłych”




Simon Wright, pełniący obecnie obowiązki perkusisty w grupie Dio Disciples broni podjętej przez grupę decyzji odnośnie ruszenia w trasę koncertową z hologramem legendarnego Ronniego Jamesa Dio. Jego zdaniem trasa ta będzie idealną okazją do uczczenia jego życia i pamięci przez jego fanów, spośród których tak wielu przecież nie miało okazji ujrzenia go na żywo.

W roku 2010 Dio przegrał nierówną walkę z podstępnym nowotworem, jakim jest rak żołądka. Miał 67 lat.

Jego hologram, stworzony przez firmę Eyellusion zadebiutował na festiwalu Wacken Open Air sześć lat później, przed publicznością liczącą sobie ponad 75 tysięcy osób.

Podczas trasy “Dio Returns: The World Tour” używane są ścieżki wokalne Dio pochodzące z jego występów na żywo z całego okresu jego kariery, którym akompaniuje grupa Dio Disciples. W jej skład wchodzą Craig Goldy (gitara), wspomniany wyżej Simon Wright (perkusja), Scott Warren (klawisze) i Bjorn Englen (bas). Występują z nimi także wokaliści – Tim “Ripper” Owens (Judas Priest, Iced Earth) i Oni Logan (Lynch Mob).

Jeśli wierzyć materiałom wideo z pierwszych występów w ramach trasy z 2017 roku, fani Ronniego mieli mieszane uczucia co do tego pomysłu; część z nich była zachwycona, jednak inni uważali, że hologram nie dorównuje Dio na żywo. Byli również tacy, którzy uznali to doświadczenie za dziwaczne, na swój sposób budzące niepokój.

Po zagraniu ostatniego koncertu w tej części trasy w grudniu 2017 hologram poddano pewnym zmianom. Stało się to na krótko przed rozpoczęciem następnej części, zaplanowanym na 31 maja tego roku – wydarzenie to odbędzie się w Barbara B. Mann Performing Arts Hall w Fort Myers na Florydzie.




W ostatnim wywiadzie udzielonym Billboard, Wright podkreślił, że:

Nikt nie próbuje tu wskrzeszać zmarłych. To tylko ekran z wyświetlanym na nim obrazem- żadne voodoo czy inne czary-mary.

Simon Wright

Co zaś miał do powiedzenia fanom nastawionym sceptycznie do całej tej sytuacji?

Jedyne, co mogę zrobić to zachęcić ich do przyjścia i zobaczenia tego na własne oczy. Jeśli im się spodoba – super, jeśli nie – no cóż, nie spodoba im się. W stworzenie tego hologramu włożone zostało mnóstwo pracy, szacunku, miłości i troski. Wielu fanów nigdy nie miało szansy zobaczyć Dio na żywo i to dobra okazja, by to nadrobić. Jasne – to nie on, to nie sam Dio śpiewający na żywo, ale to dobre show, w dodatku w pełni poświęcone Ronniemu.

Simon Wright

Grany podczas trasy set zawiera 17 utworów pochodzących z jakże długiej i owocnej kariery Dio, włączając w to jego początki w Rainbow i Black Sabbath.

Siedem z nich jest “wykonywanych” przez hologram Dio, pozostałe dziesięć przypada Timowi “Ripperowi” Owensowi i Oniemu Loganowi. Wykonywane są one przez jednego z nich solo bądź w duecie.

Wright przyznał, że początkowo było mu trudno nauczyć się grać przy użyciu click tracków i utrzymywać stałe tempo tak, by wokale hologramu zgrywały się z graną na żywo muzyką.

Przyzwyczaiłem się do tego. Oczywiście używałem tego wcześniej w Pro Tools [w studio], ale granie na żywo to zupełnie inna bajka. Pocisz się, dajesz z siebie wszystko. Słuchawki zalewa pot; kończysz używając kilku par.

Simon Wright

Co ciekawe, ostatnie wypowiedzi Simona wydają się stanowić odzwierciedlenie słów wdowy po Dio i jego menedżerki, Wendy Dio. Jak powiedziała:

Nie krytykujcie hologramu, jeśli nie widzieliście go na własne oczy. Został on stworzony z miłością. Zespół kocha tak grać. Chcemy jedynie utrzymać pamięć o Dio i jego muzykę przy życiu.

Wendy Dio

Sprawę oskarżeń wymierzanych w organizatorów i muzyków biorących udział w trasie skomentował wcześniej Tim “Ripper” Owens. Jego zdaniem koszt hologramu nie zdążył się nawet zwrócić, nie mówiąc już o zarabianiu.

Często słyszę narzekania ludzi: ‘Ktoś ewidentnie próbuje zarabiać na tym hologramie’. Nie. Wendy Dio wkłada miliony dolarów w powodzenie tego przedsięwzięcia. Poza tym – ludzie nie mieli problemu z oglądaniem zmarłych muzyków granych przez inne osoby w filmach czy z chodzeniem do muzeów figur woskowych. Jest to dla nich akceptowalne, jednak nie powiecie mi chyba, że nikt na tym nie zarabia? Ludzie, dajcie spokój. (…)
Rozumiem, że ludziom może się to nie podobać. Naprawdę. Myślę jednak, że najważniejsze w tym wszystkim jest to, że chcę to robić i chcę uczcić w ten sposób jego pamięć.

Tim Owens

Zostaw komentarz