Matt Heafy przyznał, że w 2025 roku był o krok od odejścia z Trivium. Wokalista i gitarzysta opowiedział w rozmowie z „Metal Hammerem”, co doprowadziło go do granicy wytrzymałości i kto przekonał go, by nie podejmował pochopnej decyzji. Jak się okazało, kluczową rolę odegrała jego żona, Ashley.
Matt Heafy prawie opuścił z Trivium
Do kryzysu doszło w połowie 2025 roku, po zakończeniu północnoamerykańskiej trasy świętującej 20-lecie albumu „Ascendancy”. Według Heafy’ego narastały wówczas problemy wewnątrz zespołu, a relacje między muzykami przestawały się układać. Nie wskazywał jednej osoby jako źródła konfliktu, opisywał raczej splot kilku spraw, które stopniowo doprowadziły go do punktu krytycznego.
Muzyk wspominał, że pracował wtedy nad partiami gitar w Hangarze, czyli zaadaptowanej przestrzeni wykorzystywanej przez Trivium do prób i pisania materiału. W pewnym momencie przerwał pracę, wyszedł i zadzwonił do żony.
„Wstaję. Wychodzę. Dzwonię do Ashley i mówię: 'Kończę z tym zespołem. Nie mogę już tego robić. Mam za sobą 26, 27 lat tego samego, co ciągle się powtarza’” – opowiedział Heafy w rozmowie z „Metal Hammerem”.
Po powrocie do domu wyłączył telefon i nie zamierzał wracać do studia. Ashley pozwoliła mu ochłonąć, a następnie przekonała go, że nie powinien rezygnować z Trivium.
„Nie odchodzisz z zespołu. Nie możesz tego zrobić. Jesteś jego częścią. Musicie to rozwiązać. Wróć do studia” – miała powiedzieć mu żona.
Czytaj też: Konflikt Bullet For My Valentine i Trivium – przerwana trasa koncertowa
Odejście Alexa Benta miało pomóc ocalić zespół
Heafy szybko wycofał się z decyzji o odejściu, ale problemy w Trivium nie zniknęły. Kilka miesięcy później, w październiku 2025 roku, z zespołu odszedł perkusista Alex Bent. Frontman nie chciał ujawniać szczegółów wewnętrznych napięć, określając je jako „brudy”, których nie zamierza wynosić na zewnątrz. Podkreślił jednak, że zmiana była potrzebna, by grupa mogła dalej funkcjonować.
„Czasami zmiany są konieczne, żeby ocalić całość. Jeśli do nich nie dojdzie, całość może przestać istnieć” – stwierdził Heafy, porównując takie sytuacje między innymi do rozpadu związku czy utraty pracy. Dodał, że bez podjęcia odpowiednich decyzji Trivium mogłoby już nie istnieć.
Muzyk uważa, że po zmianach zespół jest dziś w lepszej formie na scenie niż kiedykolwiek wcześniej. Nie rozwinął jednak szczegółowo powodów odejścia Benta.

Trivium szykuje album „Crown In The Grave”
Trivium zapowiedziało niedawno nowy album studyjny zatytułowany „Crown In The Grave”. Płyta ma ukazać się 20 listopada. Zespół przygotowuje też trasę koncertową z In Flames. Zimą obie grupy zagrają w Ameryce Północnej, a wiosną 2027 roku ruszą do Europy. W europejskiej części tournée dołączą do nich Paleface Swiss i Vola. Niestety bez polskiego przystanku.
Historia opowiedziana przez Heafy’ego pokazuje, jak blisko zespół znalazł się rozpadu w ubiegłym roku. Frontman nie zdecydował się wówczas odejść, ale późniejsze zmiany w składzie wskazują, że kryzys wymagał konkretnych decyzji.
- Fotografia nagłówkowa: Rob Aboltins
- Źródło: Loudersound / MetalHammer
