Image default
PŁYTY

Amon Amarth zakończył prace nad nowym albumem

Amon Amarth ogłosił oficjalne zakończenie prac w studio. Najnowszy krążek zespołu, choć nie posiada jeszcze tytułu, powinien ukazać się wiosną tego roku. Następca wydanego w 2016 „Jomsviking” zostanie wydany w barwach Metal Blade Records. Nad jego produkcją czuwał Jay Ruston (Anthrax, Stone Sour, Uriah Heep).

Wokalista Amon Amarth, Johan Hegg, wypowiadał się niedawno dla Revolver odnośnie inspiracji na następcę “Jomsviking”:

Na ostatnie wydawnictwo napisałem cały cholerny scenariusz, który przekuliśmy w płytę. Tym razem nie towarzyszyło mi podobne podejście. Nie chcieliśmy też tworzyć albumu koncepcyjnego. „Jomsviking” okazał się być tak dobrym, że jeśliby zacząć pracować nad kolejnym, próbując osiągnąć podobny poziom, będzie to prawie niemożliwe. Chyba że ma się naprawdę świetną fabułę, z którą można to zrobić. Ale ja nie miałem, więc nie było w tym sensu. Byłem trochę leniwy – czekałem, aż muzyka zostanie ukończona, abym mógł zobaczyć dokąd mnie zaprowadzi.

Johan Hegg

Jak dodał, tylko do jednego utworu słowa powstały przed muzyką. A jest nim “Berserker at Stamford Bridge”.

Przyjaciel opowiedział mi pewną historię dodając, że powinienem napisać o niej tekst. Zgodziłem się, ponieważ opowieść jest naprawdę niesamowita. Rozgrywa się pod koniec ery wikińskiej. Wikingowie byli wówczas w Anglii, z powodzeniem spuszczając lanie Brytyjczykom. Dzięki temu, że przemieszczali się szybciej i dodatkowo także w nocy. Jednakże w bitwie pod Stamford Bridge Anglicy wykorzystali wikińską taktykę, biorąc przeciwnika z zaskoczenia. Wikingowie byli zbyt daleko od lodzi zaopatrzeniowych, więc musieli dokonać odwrotu. Zgodnie z rozkazem wysłali jednak jednego człowieka z toporem.

Zapytany, czy inne utwory także odnoszą się do konkretnych historii, odpowiedział:

Może nie do konkretnych wydarzeń… „The Shield Wall” bazuje na jednej z wikińskich taktyk. Jednocześnie opowiadając o stawaniu twarzą w twarz z przeciwnościami losu. Dalej mamy nieco introwertyczne dzieła, niejako powiązane z moim życiem. Pomysły do nich podsunęła mi żona. Na tym albumie znalazło się wiele pomysłów wysuniętych przez innych ludzi.

Lubię pracować z użyciem metafor. Mikael Staane z Dark Tranquility podpowiedział mi, że specjalnie tworzy teksty o niejasnej atmosferze. Tak, aby ludzie interpretowali je w najbliższy im sposób. Podoba mi się to.

Całkiem prawdopodobne, że nowy materiał usłyszymy na żywo już podczas Mystic Festival.

Źródło: blabbermouth.net / Fot. Materiały promocyjne

Podobne artykuły

Korn w studiu; nowy album w drodze

Agata Laszuk

James Hetfield: 8 lat to za długo, to się nie powtórzy.

Lena Knapik

Nowa płyta Immolatian już w lutym

Lena Knapik

Zostaw komentarz