Nowy album Slipknot nie będzie próbą powrotu do brzmienia „Iowa” ani debiutanckiej płyty zespołu. Jim Root zdradził, że muzycy podczas pracy nad ósmym albumem studyjnym eksperymentują z nowymi rozwiązaniami, a nagrania powstają w bardziej bezpośredni i analogowy sposób.
Slipknot nie chce nagrać kolejnego „Iowa”
Jim Root podzielił się szczegółami dotyczącymi nowej płyty w odpowiedzi na komentarz jednego z fanów w mediach społecznościowych. Słuchacz sugerował, aby zespół postawił na najcięższy materiał w swojej karierze, oparty na mrocznych, groove’owych riffach zamiast szybkich thrashowych partii.
Gitarzysta zaznaczył jednak, że obecnie najważniejsze dla Slipknota jest unikanie powtarzania wcześniejszych pomysłów.
„Bardzo ważne jest dla nas w tym momencie, żeby się nie powtarzać. To może zranić czyjeś uczucia. Naprawdę eksperymentujemy z różnymi podejściami… nie oczekujcie kolejnego ‘Iowa’ ani albumu z debiutu. Już tam byliśmy.”
Root przyznał jednocześnie, że atmosfera podczas nagrań przypomina mu w pewnym stopniu pracę nad pierwszymi płytami grupy. Nie oznacza to jednak powrotu do ich brzmienia.

Fot. Jonathan Weiner
Nowy album zespołu Slipknot powstaje w prostszy sposób
Muzyk zwrócił uwagę na sposób budowania partii gitarowych. Według jego zapowiedzi zespół nie zamierza przesadzać z liczbą warstw gitar, jak miało to miejsce na niektórych późniejszych wydawnictwach. Podstawę mają stanowić dwie główne ścieżki gitarowe: jedna dla lewej, druga dla prawej strony miksu oraz uzupełnione o kilka dodatkowych partii i ewentualne solówki.
„Nie potrzebujemy tego. Ja i Mick, lewa i prawa strona, potem kilka trzecich ścieżek i może solówki. To wszystko.”
Czytaj też: Slipknot prawie się rozpadł – kulisy problemu
Root zdradził również, że spośród 16 wzmacniaczy, które przetestował przed rozpoczęciem nagrań, razem z producentem Mattem Wallace’em wybrali niekoniecznie ten, który brzmiał „najlepiej”, ale taki, który dawał najbardziej agresywny i ekscytujący efekt.
Wallace znany jest m.in. ze współpracy z Faith No More. Producent pracował również nad „Arsenal”, pierwszym nowym utworem od ponad trzech lat.
Slipknot nagrywa na żywo z Eloyem Casagrande
Jedną z istotnych zmian jest także sposób rejestrowania partii perkusji. Root potwierdził, że część materiału została nagrana na żywo w studiu razem z Eloyem Casagrande.
„Nagrywaliśmy na podłodze na żywo z Eloyem. Z różnych powodów dawno tego nie robiliśmy. Wszystko jest analogowe i zagrane. Wszystkie elementy, które muszą tam być, są na miejscu.”
To właśnie bardziej bezpośrednie podejście do nagrywania ma być jednym z elementów odróżniających nowy album od części późniejszej dyskografii zespołu. Root zaznacza jednak, że podobieństwo atmosfery do wczesnych sesji nie powinno być utożsamiane z próbą odtworzenia konkretnego stylu.
Za produkcję debiutu „Slipknot” z 1999 roku i „Iowa” z 2001 roku odpowiadał Ross Robinson. To właśnie jego Root miał na myśli, wspominając o charakterystycznej atmosferze pierwszych nagrań.
Kiedy ukaże się nowa płyta Slipknot?
Ósmy album studyjny Slipknot ma być pierwszym wydawnictwem zespołu opublikowanym za pośrednictwem jego własnej wytwórni (sic)est Records. Premiera planowana jest na 2027 rok, choć dokładna data nie została jeszcze ujawniona.
Sesje nagraniowe trwają od kilku tygodni. Materiał będzie pierwszym pełnym albumem z Eloyem Casagrande’em w składzie.
Ostatnim albumem studyjnym formacji pozostaje „The End, So Far” z 2022 roku. Nowe informacje pojawiły się w tym samym dniu, w którym zespół ogłosił również trasę „(sic)est Stadium Tour” na 2027 rok. Pierwszy koncert zaplanowano na 3 lipca na londyńskim Wembley Stadium, a następnie grupa ruszy z serią występów w Ameryce Północnej i Południowej.
Na razie wiele szczegółów dotyczących nowej płyty pozostaje tajemnicą. Z wypowiedzi Jima Roota wynika jednak jasno, że grupa nie zamierza kopiować własnej przeszłości. Zamiast kolejnego „Iowa” muzycy chcą sprawdzić, dokąd zaprowadzą ich nowe pomysły.
Fotografia nagłówkowa: Kadr z teledysku Slipknot – „Arsenal”
