RECENZJE

Recenzja: J.D. Overdrive – Fortune Favors The Brave

Najpierw była EP (“Pure Concentrated Evil” z 2008 roku), trzy lata później pierwszy longplay (“Sex, Whiskey & Southern Blood”), na którym śląski kwartet udowodnił, że w ich żyłach bez wątpienia płynie nieco krwi z południowych obszarów Ameryki. Minęły ledwie dwa lata, a katowicki J.D. Overdrive wraca z kolejnym, w pełni dojrzałym i zdecydowanie najlepszym materiałem w karierze, zatytułowanym “Fortune Favors The Brave”.

Dziesięć kompozycji (a właściwie dziewięć i trochę niepotrzebne, przegadane intro) zamkniętych w niespełna trzech kwadransach solidnego, stoner metalowego grania. Niemal każdy numer przynosi ciężkie, choć raczej powolne (“Born To Destroy”, “Funeral Stopper” czy “Shadow Of The Beast”) lub utrzymane w średnich tempach (“Call Of The South”, “Like Heroes To The Slaughter”, czy “Hope For The Best, Prepare For The Worst”) walcowate riffy. Jedynym, nieco szybszym utworem (a przynajmniej mającym szybkie moment) jest “The Revelations”. Możemy również posłuchać kilka bardziej przebojowych, zapadających w pamięć kompozycji. Do rangi największego hitu pretenduje natomiast “Beware The Boozehound” – utrzymany w średnim tempie, pełen czadowych riffów i posiadający przebojowy refren numer, w którym pojawia się aż trzech gości. Możemy usłyszeć Piotra “Voltana” Sikorę z Leash Eye / Exlibris na nieśmiertelnych organach Hammonda, Piotra “Dzikiego” Chancewicza z Mech, grającego gitarową solówkę, oraz Rafała “Rufusa” Trelę z Corruption / Hellectricity za mikrofonem. To nie tylko największy hit, ale i prawdopodobnie najlepszy numer na całej płycie. Ciężko jednak punktować mocne i słabe punkty “Fortune Favors The Brave” z jednego, prostego powodu. Cały krążek jest niezwykle równy i co ważniejsze – bardzo dobry! Słuchacze lubiący klimatyczne wstawki na pewno będą zacierać ręce przy najdłuższym na płycie “Shadow Of The Beast”, który zaskakuje kilkoma ciekawymi patentami w środkowej części. Obok “Beware The Boozehound” moim faworytem jest jednak “Hope For The Best, Prepare For The Worst” – kolejny, bardzo przebojowy numer na drugiej płycie formacji.

Na wielkie brawa zasługuje brzmienie płyty, które w pełni oddaje “pustynny”, stonerowy nastrój. Jest więc brud, mocny bas i siarka w głosie wokalisty. Wszystko to podane w idealnych, selektywnych proporcjach, dzięki czemu odbiór “Fortune Favors The Brave” jest niezwykle przyjemny. Jeśli czwórka z Katowic nie przestanie dodawać do pieca z każdym albumem i nie zwolni tempa – wkrótce może braknąć recenzenckiej skali. Póki co, osiem z plusem i wielkie brawa. Polecam!

oklad

Track lista :

01. Bad Karma
02. Born To Destroy
03. Funeral Stopper
04. Beware The Boozehound
05. Call Of The Sound
06. Standing Tall
07. Shadow Of The Beast
08. The Revelations
09. Like Heroes To The Slaughter
10. Hope For The Best, Prepare To The Worst

 

 

 

 

 

 

Autor: Tomasz Kulig

Rok publikacji: 2013

 

 

  • Ocena autora:
4
Sending
User Review
0 (0 votes)

Podobne artykuły

Recenzja: Bloodthirst – Chalice Of Contempt

Tomasz Koza

Godna uznania solidność – recenzja „Apocalypse” Primal Fear

Szymon Grzybowski

Recenzja: Sepsis – Fear Of Freedom

Tomasz Koza

Zostaw komentarz