RELACJE

Relacja: Gaahls Wyrd, Tribulation, UADA i Idle Hands – Klub Proxima, Warszawa, 06.03.2019

Wczoraj dobiegła końca trasa Northern Ghosts Tour, pod której znakiem zjednoczyły się cztery zespoły. Idle Hands, UADA, ale przede wszystkim, w roli headlinerów – Tribulation oraz Gaahls Wyrd. Przez trzy tygodnie grupy zaprezentowały się na scenach szesnastu europejskich klubów. Pięć wydarzeń było wyprzedanych. I choć nie znalazły się wśród nich ani Poznań, ani Warszawa, warto przypomnieć sobie na początek tygodnia atmosferę, jaką mogliśmy przeżyć w środowy wieczór w Proximie.

Przeczytaj nasz wywiad z Gaahlem! ⇐

Gorgoroth, God Seed i „Ghosts Invited”, czyli innymi słowy Gaahls Wyrd.

Najgęstszy tłum zgromadził się podczas występu ostatniego z zespołów, Gaahls Wyrd. Najmłodszy projekt Gaahla wciąż jest jeszcze przed premierą studyjnego debiutu, przez co na setliście znalazł się tylko jeden utwór z repertuaru grupy. Tytułowy singiel promujący pierwszą płytę, „Ghosts Invited”, który mieliśmy okazję usłyszeć po raz pierwszy w ubiegłym miesiącu. Utwór trafił na półmetek setlisty, odciążając ją nieco swą ezoterycznością. Nie na długo, ponieważ zaraz po nim rozbrzmiał „Sign of an Open Eye”; pochodzący z ostatniego albumu studyjnego, jaki Gaahl zarejestrował z Gorgoroth.

Setlista stanowiła przekrojową twórczość muzyka.

Poza Gorgoroth i God Seed, znalazło się na niej miejsce również dla Trelldom. Od którego zresztą rozpoczął się występ Gaahls Wyrd. Nadprogramowe podsycanie oczekującego na występ tłumu było zbędne. Członkowie zespołu pojawili się na scenie punktualnie. Ostatni wyszedł Gaahl, nawołując czysto pierwsze słowa „Steg”.

Przyznam szczerze, że nie miałam wcześniej przyjemności doświadczyć występu norweskiej legendy na żywo. I choć moim celem było tego wieczoru uwiecznić także parę kadrów – przez pierwszych parę minut nie byłam w stanie nacisnąć spustu migawki. Chęć chłonięcia wydarzenia początkowo wzięła górę.

Z transu wyrwał mnie już drugi utwór, kultowy „Carving a Giant”.

Którego skutkiem było, oczywiście, rozgorzałe za moimi plecami pogo. I takim rytmem miał minąć ten koncert. Od wprowadzających w trans kompozycji, po gwałtowne brzmienie norweskiego black metalu przybranego w głęboką czerwień reflektorów.

Wieczór odznaczał się różnorodnością.

Tuż przed Gaahls Wyrd na scenie zaprezentowali się panowie z Tribulation. I choć Szwedzi zadebiutowali typowo staro-szkolnym death metalem, żaden utwór z pierwszej płyty nie znalazł się na setliście. Dominowały melodyjne utwory z ostatniej płyty, „Down Below”, która w ojczyźnie muzyków doczekała się odpowiednika Grammy.

Niemniej, co mnie bardzo ucieszyło, poświęcono miejsce także dwóm kompozycjom z drugiego krążka, „The Formulas of Death”… Figurującego na liście albumów najbliższych memu sercu. Z płyty zaczerpnięto dwie instrumentalne kompozycje, „Suspiria de Profundis” oraz „Ultra Silvam”. Wprowadzające w trans utwory o jednostajnej, acz nie monotonnej melodii dopełniły moim zdaniem listy utworów znakomicie, nie pozwalając na przesyt brzmienia ostatniego albumu.

Skoro o różnorodności mowa…

Nie można zapomnieć, kto otwierał ten koncert. Tu zderzyły się dwa światy; dwie młode stażem grupy ze Stanów. Black metalowa UADA oraz Idle Hands. Ten ostatni wyszedł na scenę jako pierwszy, prezentując mieszankę heavy metalu i rocka gotyckiego. Co było lekkim, przyjemnym wprowadzeniem. Niemniej to UADA przyciągnęła szerszą publikę… W moim mniemaniu nie prezentując nic, czego by w black metalu nie wymyślono.

Kimże bym była, gdyby przy podsumowaniu zebrało mi się na wybrzydzanie.

Różnorodność line – upu uważam za zjawisko pozytywne. Stylistyka zespołów nie odbiegała skrajnie od siebie. Jednocześnie nie miała szansy zaistnieć monotonia, którą tłum zmęczyłby się jeszcze przed wyjściem headlinera. Ulokowanie wydarzenia w Proximie również mogę wziąć tu na plus. Zainteresowanie nim nie wymagało większego metrażu, a jednocześnie możliwy był kontakt z zespołami… Satysfakcjonująco bliski. W czym utwierdził nas wszystkich Gaahl, zostając po koncercie dłuższą chwilę na scenie. Muzyk przewędrował od lewej do prawej, ściskając w podzięce wyciągnięte dłonie.

Fot. Dominika Kudła; MetalNews.pl

Podobne artykuły

Relacja: Slayer, Lamb of God, Anthrax, Obituary – Łódź, 27.11.2018

Szymon Grzybowski

Relacja: Trivium, Power Trip, Venom Prison – Warszawa, 25.03.2018

Szymon Grzybowski

Relacja: Satyricon, Suicidal Angels, Fight The Fight – Warszawa, 15.10.2017

Albert Markowicz

Zostaw komentarz