Image default
WYWIADY

Gaahl: “Wyrd opowiada o uniwersum. O wszystkim, co cię w nim otacza.” (Wywiad)

Wielu z nas na hasło „Gaahl” przywołuje w pamięci sławetny wywiad z filmu „Metal: A Headbanger’s Journey”. I ja należałam do tej grupy… Aż do rozmowy ze wspomnianym. Po niej zostało wspomnienie człowieka o spokojnych, powolnych ruchach i pewnym uścisku dłoni. Nucącego pod nosem wesołe melodyjki. Roztaczającego wokół siebie niezwykle czystą, lekką aurę. A także poniższy zapis wywiadu, który miał miejsce szóstego marca w Warszawie przed koncertem w ramach Northern Ghosts Tour 2019.

Gaahl w rozmowie z portalem muzycznym MetalNews.pl

Na początku chciałabym się skupić na pochodzeniu Gaahls Wyrd. Zastanawia mnie nazwa. A konkretniej jej druga część. Szukając informacji na temat „wyrd” zetknęłam się z odniesieniem do mitologii nordyckiej i germańskiego poganizmu. Chciałabym jednak usłyszeć od ciebie, co to dokładnie oznacza w kontekście zespołu.

Gdy God Seed zakończyło działalność, nadal miałem muzyków i chcieliśmy kontynuować. Reszta zespołu zaproponowała występowanie po prostu pod nazwą „Gaahl”. „Nie ma mowy”, powiedziałem.

Dlaczego nie?

Ponieważ robię zbyt wiele rzeczy, aby ograniczać się tą nazwą tylko do jednej z nich. Dojrzałem jednak pewną wartość w nazwaniu zespołu „Gaahl – coś tam, coś tam”.

Jak to się stało, że dopełnieniem nazwy zostało słowo „wyrd”?

Trochę czasu zajęło rozmyślanie nad tym, co mógłbym dodać. A „wyrd” przez cały czas tkwiło gdzieś z tyłu mojej głowy.

Czy kryje się za tym jakieś większe wytłumaczenie?

Decyzję podjąłem podczas podróży. Jechałem z Oslo do Bergen, snując myśli nad brzmieniem „wyrd”. Wszystko, co wówczas graliśmy z zespołem, bazowało na mojej dotychczasowej twórczości. Na moim uniwersum.

Tak więc możemy mówić o „wyrd” jako o uniwersum?

Tak. O świecie. O wszystkim, co cię w nim otacza. Inne znaczenie tego słowa to „dziwny”. Jest wiele rozgałęzień.

Dziękuję za wytłumaczenie. Skoro rozmawiamy o nazewnictwie, chciałabym cię też zapytać o tytuł nadchodzącej płyty. I tu, ponownie, o drugą jej część: „Ghosts Invited”. Zastanawia mnie jakie duchy miałeś na myśli. Nie wydaje mi się, aby był to po prostu chwytliwy tytuł.

(śmiech) Dla mnie duchy są więcej, niż tylko duchami. Wychowują cię. Są wszystkim, co na ciebie wpływa. Duchy mogą być wieloma różnymi rzeczami. Wspomnienie może być duchem. Muzyka. Gdy przysiadłem do tytułu już na samym początku zdecydowałem, że słowo „gastiR” będzie za nami podążać. Ale potem chciałem uczynić je bardziej przejrzystym. Muzyka odnosi się do tego, co ją inspiruje. Kiedy tworzę, pozwalam pewnym postaciom być częścią moich występów. Odniesieniem są właśnie te postacie. Niektóre z nich są żywe, niektóre są już martwe (śmiech). Ale zapraszam je jako muzy. Oto „Ghosts Invited”.

Podsumowując temat tytułu: czym jest dokładnie „gastiR”?

Pierwotnie znaczenie to „gość” lub „duch”. Pochodzi z pranordyjskiego. Z najstarszych kamieni runicznych z Norwegii. Często zaczynających się od: „Vi du gastir” – „Skąd pochodzę”. Zostało spisane na kamieniu nie dla ludzi – właśnie dla duchów. Największe inskrypcje, jakie możesz znaleźć, pochodzą z zachodniego wybrzeża; tam, skąd pochodzę. Odnaleziono je zwrócone do ziemi. Ponownie: nie zostały spisane dla ludzi. Wiele z nich zaczyna się od „ek erilaR „ – „Ja, obcy”. Z odwróconym „R”.

W kontekście albumu chciałabym także poruszyć temat okładki. Podczas pierwszego występu z Gaahls Wyrd w Bergen pojawiłeś się na scenie z porożami. Możemy więc powiedzieć, że ten pomysł jest dość stary. Wykorzystanie tego motywu na okładkę debiutu było oczywiste od samego początku?

Okładka jest formą przedstawienia Pana. Choć to tylko spekulacje, wierzę, że jest duchem lasu. W pogańskiej Europie można odnaleźć go pod imieniem Cernunnos. Przedstawiany zazwyczaj w pozycji siedzącej, otoczony przez zwierzęta. W Skandynawii najszlachetniejszym zwierzęciem jest jeleń. Stąd poroże.

Gaahls Wyrd: GastiR - Ghosts Invited, 2019
Gaahls Wyrd: GastiR – Ghosts Invited, 2019

Póki co ukazał się tylko jeden singiel z płyty. Rzuciłam okiem na setlistę z trwającej obecnie trasy. Szczerze mówiąc miałam nadzieję zobaczyć nieco więcej materiału z nadchodzącego albumu.

Chcę prezentować moje utwory w pierwszej kolejności w wersji studyjnej. Bo kiedy ludzie z tłumu je filmują…

Nie jest możliwe wychwycenie przekazu z nagrań?

Tak. I to byłoby bardzo niesprawiedliwe wobec utworów.

Pozwolisz, że zapytam, kiedy czeka nas premiera kolejnego singla?

Następny ukaże się 13 marca. Potem jeszcze jeden w kwietniu.

Czego możemy się spodziewać po omawianym albumie? Czy pierwszy singiel może podsumować całość?

Nie. Każdy utwór z płyty mógłby funkcjonować jako oddzielne dzieło.

Czy aż tak się różnią?

Jest wśród nich spore zróżnicowanie, choć dobrze się zawiązują między sobą. Mógłbym wymieszać kolejność, a ich połączenie nadal byłoby wyczuwalne. Reprezentują różne energie i różne duchy. Forma pozostaje jednak kompletna. Interesująco będzie zobaczyć reakcje ludzi. I który utwór zyska najwięcej uwagi. „Ghosts Invited“ ukazał się jako pierwszy, ponieważ niejako wiąże je wszystkie. Ma w sobie rozgałęzienia do każdego z nich.

W tym miejscu chciałabym zapytać o formę, jaką jest tu black metal. Ty i twoje wierzenia uległy zmianom na przestrzeni lat. Jednak black metal pozostał. Zastanawia mnie czym był dla ciebie kiedyś i czym jest dzisiaj.

Kiedy zaczęliśmy grać, ludzie nazwali to black metalem. To nie byliśmy my. My po prostu graliśmy muzykę. A potem cała norweska scena eksplodowała.

Od tamtej pory po prostu tworzysz? Nie myśląc w ogóle o nazewnictwie?

Nie lubię określania rodzaju. Robi to tłum i robią to media.

Moje pytanie było jednak nakierowane bardziej na emocje, które tkwią w tobie.

Prezentowanie wewnętrznego „ja“. Silnego indywidualizmu. Zdecydowanie to jest pochodzeniem black metalu, jeśli mamy go tak nazywać.

Skoro wspomnieliśmy o przeszłości, chciałabym cię w tym miejscu zacytować. W jednym z wywiadów powiedziałeś: „Sztuka nie powinna być tłumaczona. Powinna być przeżywana“. Ciekawi mnie jakiego typu przeżycia odczuwasz jako twórca, w różnych formach swojej ekspresji.

Jestem twórcą. Do głosu dochodzą jedynie moje uczucia. Myśli. Obserwacje.

Które uczucia miałeś na myśli?

Każdego rodzaju. Ludzie mogą je przyjmować. Ja mogę jedynie je oddawać.

Fot. Dominika Kudła; MetalNews.pl

Podobne artykuły

Nocny Kochanek: moda, która nigdy nie przeminie (wywiad)

Tomasz Koza

Wywiad: Wacław “Vogg” Kiełtyka (Decapitated)

Tomasz Koza

Wywiad: Necrosodom (Anima Damnata)

Michał Bentyn

1 komentarz

Mateusz 8 marca 2019 at 21:15

świetny wywiad dzięki !!!!

Odpowiedz

Zostaw komentarz