SPECJALNE

Motörhead wciąż na pełnym gazie – BMG wznawia płyty z lat 2002-2008

Ćwierć wieku działalności, kilkanaście nagranych albumów, setki zagranych koncertów i status legend ciężkiego grania – tak w skrócie można podsumować działalność Motörhead u progu nowego millenium. Takie muzyczne CV pozwalałoby przypuszczać, że zespół zbliża się do okresu kariery, który w skrócie można określić, jako „odcinanie kuponów”.

Takowe podejście jednak nie jest w ogóle w stylu Motörhead, a szalone rock’n’rollowe trio wcale nie zamierzało zwalniać tempa. Tylko w latach 2002-2008 zespół dodał do swojej przebogatej dyskografii cztery kolejne albumy studyjne, jeden koncertowy, a wisienką na torcie był wyjątkowy koncert wydany na DVD na 30-lecie działalności.

Dzięki BMG wszyscy fani znów mogą odświeżyć sobie te wydawnictwa. Wznowienia krążków studyjnych „Hammrhead”, „Inferno”, „Kiss of Death” oraz „Motörizer”, a także koncertówki „Better Motörhead Than Dead” i DVD „Stage Fright” ukażą się na rynku 1 kwietnia. Zdecydowanie warto się im bliżej przyjrzeć – poniżej krótkie omówienie.

Motorhead - Hammered

„Hammered” (2002)

Pierwszy studyjny album Motörhead w XXI wieku to „Hammerhead”. Zarówno muzycy, jak i recenzenci podkreślali, że miał on nieco cięższy i mroczniejszy nastrój, niż poprzedni krążek, czyli „We Are Motörhead” z 2000 roku. Powodem takiego podejścia do kompozycji był fakt, że album był nagrywany tuż po zamachach z 11 września 2001 roku – wydarzenie to wstrząsnęło muzykami na tyle, że odcisnęło również piętno na muzyce. Nie oznacza to jednak, że nie ma na „Hammered” znanego „motörheadowego” luzu i dobrej zabawy. Akcenty rozłożone są jednak nieco inaczej niż zazwyczaj.

„Hammered” to również gratka dla fanów wrestlingu. Wokalne na albumie udziela się jedna z największych gwiazd tej cyrkowo-sportowej rozrywki, czyli Triple H. Wrestler dopowiada swoje kwestie w utworze „Serial Killer”. Podczas sesji do „Hammered” zespół nagrał też utwór, podczas którego zapaśnik wchodził na ring, czyli „The Game” – nie znalazł się on jednak na podstawowej wersji albumu. Dodawany jest jako bonus w części wydań.

Album otrzymał umiarkowane recenzje, ale sprzedał się nie najgorzej. W USA, w ciągu pierwszego kwartału rozeszło się około 13 tysięcy egzemplarzy. Od królującego w tamtym czasie na listach sprzedaży Nickelback dzieliła Motörhead przepaść, ale i tak trzeba uznać to za umiarkowanie pozytywny wynik.

Z wznowioną wersją (zarówno winyl, jak i CD) można zapoznać się pod tym linkiem: https://motorhead.lnk.to/HammeredVinylWB

Motorhead - Inferno

„Inferno” (2004)

Wydany w 2004 roku album „Inferno” to pierwszy, przy którym Motörhead pracowało z nowym producentem Cameronem Webbem. Chciał on pchnąć zespół w stronę jeszcze cięższego, bardziej metalowego brzmienia. Początkowo spotkał się z oporem, zwłaszcza Lemmy’ego, ale również pozostali muzycy nie lubili, gdy ktokolwiek cokolwiek im narzucał. Uparty producent ostatecznie jednak przekonał niepokorne trio, a dzięki temu „Inferno” okazało się prawdopodobnie najcięższym albumem Motörhead w całej dotychczasowej dyskografii.

Pomimo tego wśród utworów znalazła się akustyczna, bluesowa ballada „Whorehouse Blues”, którą partiami harmonijki ustnej okrasił sam Lemmy. Warto zwrócić uwagę na teledysk, którego zdjęcia powstały w prawdziwym klubie ze striptizem. Zespół był dogadany ze znaną siecią takich przybytków, ale gdy właściciel poznał tytuł utworu, odmówił kręcenia zdjęć w jego lokalu. Sytuacja była napięta, bo ekipa filmowa została wynajęta zaledwie na dobę. Szybko jednak udało się znaleźć w Londynie inny klub, który posłużył za plan zdjęciowy, a pracujące tam panie wystąpiły jako bohaterki klipu.

„Inferno” spotkało się z bardzo szerokim spektrum ocen recenzentów. Niektórzy określali go nawet, jako najlepszy w historii grupy. Była to gruba przesada, zdecydowanie bliżej byli ci krytycy, którzy docenili zaostrzenie brzmienia, ale jednocześnie podkreślali, że na albumie każdy fan znajdzie to, za co pokochał Motörhead wcześniej.

Motorhead - Stage Fright

„Stage Fright” (2005)

Na 30-lecie działalności zespół postanowił przygotować wyjątkowe wydawnictwo wideo, czyli „Stage Fright”. To ponad cztery godziny muzyki i materiałów bonusowych. Główny element stanowi koncert zespołu, który zarejestrowano w Düsseldorfie w Niemczech w grudniu 2004 roku. Zajmuje on całą pierwszą płytę DVD. Druga płyta to z kolei materiały dodatkowe – wywiady z muzykami, członkami ekipy technicznej, galerie fotograficzne i wiele innych materiałów, które z całą pewnością są prawdziwą kopalnią ciekawostek dla wszystkich fanów Motörhead.

Warto odnotować, że w 2007 roku na rynku pojawiła się wersja „Stage Fright” w całkowicie nowym wówczas formacie HD-DVD, który oferował przede wszystkim rozdzielczość 1080p. Było to pierwsze wydawnictwo Motörhead w tym formacie. Trzeba zauważyć, że HD-DVD ostatecznie przegrało rywalizację z Blu-Ray’em, który obecnie jest praktycznie jedynym wspieranym standardem fizycznych nośników oferujących rozdzielczość HD. Wersja Blu-Ray „Stage Frigt” ukazała się na rynku w 2014 roku.

Motorhead - Kiss Of Death

„Kiss of Death” (2006)

„Kiss of Death” to drugi już album z producentem Cameronem Webbem, jako producentem. Ten znów zachęcił zespół do mocnego dokręcenia śruby – brzmienie ponownie jest bardzo ciężkie i metalowe. Mniej w nim rock’n’rolla i luzu, ale wielu słuchaczy właśnie tego oczekiwało od weteranów. Najlepiej świadczyć o tym może sukces komercyjny „Kiss of Death”. Album zadebiutował na czwartym miejscu najlepiej sprzedających się płyt w Niemczech – był to najlepszy wynik Motörhead w historii.

Wielu recenzentów podkreślało, że na „Kiss of Death” słychać pewną ewolucję, a wiele kompozycji zostało napisanych zgodnie ze współczesnymi standardami tworzenia metalowych utworów. Dla jednych był to powiew świeżości, dla innych – niepotrzebne odejście od sprawdzonej formuły. Krążek ogólnie jednak zdobył przychylne i pozytywne recenzje.

Warto odnotowania jest z całą pewnością również, że „Kiss of Death” było ostatnią płytą Motörhead, do której okładkę przygotował grafik Joe Petagno, który na swoim koncie ma również coverarty do, między innymi „Overkill”, „Bomber”, „Orgasmatron”, „Bastard”, czy „Sacrifice”. Jest także autorem logo zespołu.

Motorhead - Better Motorhead Than Dead

„Better Motörhead Than Dead” (2007)

Dziewiąty album koncertowy Motörhead, czyli „Better Motörhead Than Dead” został zarejestrowany podczas występu w legendarnym brytyjskim klubie Hammersmith Apollo. Koncert został zagrany w czerwcu 2005 roku z okazji 30-lecia działalności zespołu i trudno nie dostrzec w tym pewnej konsekwencji. Pierwszy album koncertowy w dorobku zespołu, który równocześnie uważany jest również za jeden z najlepszych, czyli „No Sleep ‘til Hammersmith”, również został zarejestrowany w tamtej hali koncertowej.

Setlista w większości nie zaskakiwała, ale znalazło się w niej kilka utworów, które od dłuższego czasu nie były grane na żywo. „I Got Mine”, czy „Dancing On Your Grave” podczas trasy z 2004/05 roku zostały zaprezentowane po raz pierwszy od 1983 roku. Niektóre z kawałków z „Ace of Spades”, jak (We Are) The Road Crew czy „Love Me Like A Reptile”, również nie były grane od blisko 10 lat.

Ogólnie – część wyborów repertuarowych nie była oczywista i z całą pewnością jest to jeden z argumentów za tym, aby przypomnieć sobie tę koncertówkę. Zwłaszcza że Motörhead na żywo to zawsze solidna firma. Nie inaczej jest tym razem.

Motorhead - Motorizer

„Motörizer” (2008)

„Motörizer”, czyli już 20. album w dorobku Motörhead nie przynosi zmiany stylistycznej – ponownie jest on utrzymany w cięższym brzmieniu i klimacie. Recenzenci jednak ocenili album zdecydowanie powyżej przeciętnej. Podkreślano, że zespół po raz kolejny udowodnił, że pomimo korzystania ze sprawdzonej receptury, można zagrać świeżo i przebojowo.

Uwagę powinna zwrócić także okładka, która kształtem nawiązuje do herbu Wielkiej Brytanii. Poszczególne pola odpowiadają każdemu z muzyków Motörhead i nawiązują do ich narodowości. Trzy lwy do Anglika, Lemmy’ego Kilmistera, trzy korony na niebieskim tle do Szweda Mikkey’a Dee oraz czerwony smok do Walijczyka Phila Campbella. Czwarte pole nawiązuje do wspólnego mianownika muzyków, czyli Motörhead.

„Motörizer” jest pierwszym albumem w historii Motörhead, który wszedł do listy 100 najlepiej sprzedających się płyt w USA (Billboard 100) – dotarł do 89. miejsca. Później ten wynik uda się jeszcze poprawić, a płyta „Aftershock” z 2013 roku otrze się o pierwszą dziesiątkę – ostatecznie zatrzyma się na 11. miejscu.

Motörhead – wiecznie w trasie, wiecznie w studiu

Motörhead to zespół, którego egzystencja toczyła się albo podczas tras koncertowych, albo podczas nagrywania płyt. Oni po prostu nie znali innego życia. Początek XXI wieku nie był w tym wypadku wyjątkiem. Coraz bardziej dawały się jedna odczuwać problemy ze zdrowiem i wiekiem. Głównie Lemmy’ego.

Wszystkie płyty od czasu „Inferno” były nagrywane w hollywoodzkim studiu Paramount. Wszystko dlatego, że Lemmy mieszkał na stałe w Hollywood i – od pewnego czasu – poza koncertami praktycznie nie podróżował. Dla jego wygody i komfortu pozostali muzycy dostosowali się do tego i jeździli nagrywać „do niego”. Wiek i problemy zdrowotne nie były jednak żadnymi powodami, aby się zatrzymać – Motörhead wciąż był w gazie.

Fot. Materiały prasowe; BMG

Podobne artykuły

Cover ‘Em All! – 20. Rocznica wydania „Garage Inc.” Metalliki

Bartłomiej Pasiak

Narkotykowe show – 20 rocznica wydania “Mechanical Animals” Marilyna Mansona

Paweł Kurczonek

Prawdziwy “debiut” – 40. rocznica wydania „Overkill” Motörhead

Szymon Grzybowski

Zostaw komentarz