SPECJALNE

Czyśćcie strzykawki – 30. rocznica wydania „Bleach” Nirvany




O Nirvanie powiedziano już bardzo dużo, ale wciąż o tym zespole zbyt wiele nie wiemy. Tajemnicza postać Kurta Cobaina do dzisiaj wzbudza duże kontrowersje, chociaż nie żyje od 1994 roku. Skandalista, który nie był obdarzony wielkim talentem muzycznym i nie był wirtuozem stał się legendą, której nie da się w żaden sposób obalić. Był jedną z person, które przyczyniły się do tego, że w latach 90. XX wieku jednym z najpopularniejszych podgatunków rocka był grunge, a na MTV puszczano kolejne teledyski słynnej „Wielkiej Czwórki z Seattle”. Muzycy inspirujący się punkiem, indie rockiem i heavy metalem stworzyli kolejną popkulturę, której jedyną zasadą był brak zasad.

Kurt Cobain przez swoją nienawiść do autorytetów sam stał się autorytetem i swego rodzaju guru

Tłumy na koncertach, niechlujny styl życia i narkotyki – to cechowało grunge’ową scenę końcówki ubiegłego wieku. Po latach dalej trudno określić, czy muzycy, pochodzący z tego typu zespołów, byli geniuszami czy wariatami. Właściwie to o każdym geniuszu mówiono, że był wariatem, więc jednoznacznej odpowiedzi nigdy nie otrzymamy.

Debiut Nirvany był przepełniony „brudną” muzyką

15 czerwca 1989 roku został wydany album, który przeszedł bez echa. Wydanie „Bleach” kosztowało jedyne 606 dolarów, które pokrył drugi gitarzysta grupy – Jason Everman. Muzyk nie zagrał ani jednego dźwięku na płycie, ale tak bardzo chciał być wpisany jako czynny członek Nirvany, że zapłacił za powstanie jej debiutanckiego longplay’a. Ogólnie historia tego mało znanego gitarzysty jest wyjątkowo ciekawa.

Po opuszczeniu zespołu Cobaina grał jeszcze w: Soundgarden, OLD i Mind Funk. Jednak po przeczytaniu książki Benvenuto Celliniego, w której dowiedział się, że prawdziwy mężczyzna musi być połączeniem artysty, wojownika i filozofa, zmienił swój styl życia. W ten sposób Everman trafił do… amerykańskiego wojska. Były gitarzysta Nirvany walczył w Afganistanie i Iraku, a później uczył się od tybetańskich mnichów. Według niektórych źródeł obecnie pracuje jako konsultant militarny.

Czym dla Kurta Cobaina było „Bleach”?

Niczym szczególnym. Lider Nirvany często wspominał, że specjalnie „zepsuł” ten album. Wszystko było związane z wymaganiami wytwórni płytowej Sub Pop Records. Włodarze tej firmy chcieli, aby debiutancka płyta zespołu z Seattle była mało złożona i mało emocjonalna. Niestety takie nakazy bardzo osłabiły pomysły Cobaina, ale jednak postanowił dodać do albumu kilka swoich osobistych historii. Utwór „School” mówił o panującej sytuacji muzycznej w Seattle.

Bardzo mocno skrytykował Sub Pop, ale oni tego nie zauważyli, i utwór znalazł się na trackliście debiutanckiej płyty Nirvany. Większość tekstów została napisana „na kolanie” dzień przed nagrywaniem, co nie dziwi. Cobain robił wszystko na jedno kopyto, więc czemu nie miałby nagrać albumu w ten sposób?

Nie „Too Many Humans”, a „Bleach”

Początkowo nazwą pierwszego długograja amerykańskiego zespołu miało być „Too Many Humans”. Jednak wizja dzieła odmieniła się Kurtowi po tym jak zobaczył plakat, który ostrzegał ludzi przed zarażeniem wirusem HIV. Informacja na posterze radziła osobom uzależnionym czyszczenie strzykawek przed zażywaniem narkotyków. W ten sposób powstało „Bleach”. Nie jest to jedyna ciekawa historia, która zdarzyła się podczas nagrywania debiutu Nirvany.

Przy pracy nad „Bleach” uczestniczyło kilka osób, o których warto wspomnieć. Na albumie słychać czterech muzyków. Kurt Cobain oczywiście śpiewał i grał na gitarze. Warto dodać, że muzyk na okładce płyty został podpisany jako „Kurdt Kobain”. Lider zespołu z Aberdeen stworzył wszystkie teksty na ten album, ale mu się nie podobały. Tematyka dzieł była przeróżna. Gitarzysta manewrował od opowiadającego o jego klaustrofobii, pomiędzy kolegami w rodzinnym Aberdeen, utworu „Blew” do piosenki opowiadającej o jego miłości do jego ówczesnej dziewczyny, Tracy Marander i wcześniejszym wysłuchaniu przez niego płyty The Beatles.




Na „Bleach” zespołu Nirvana słychać dwóch bębniarzy

Przed dołączeniem do zespołu Chada Channinga funkcję perkusisty Nirvany zajmował Dale Crover. Słyszymy go w trzech utworach na płycie. Chodzi o „Floyd the Barber”, „Paper Cuts” i „Downer”. Wybrano takie rozwiązanie, ponieważ ponowne nagranie partii perkusyjnych do tych piosenek nie wyszło zbyt dobrze, więc postanowiono użyć wcześniejszych taśm Crovera.

Channinga słyszymy w reszcie utworów. Nie można również zapomnieć o człowieku, który oprócz Cobaina zagrał na wszystkich trzech albumach Nirvany. Chodzi o Krista Novoselica, który został podpisany jako „Chris Novoselic”.

Stały basista Nirvany wykazał się dużą cierpliwością wobec nieokrzesanego frontmana grupy. Potwierdza to fakt, że wytrzymał z nim kilka lat w trasach koncertowych i studiach nagraniowych. Wielu ludzi po jednym spotkaniu z Kurtem już miało dość, ale on wytrzymał. Warto nadmienić, że za produkcję „Bleach” odpowiadał Jack Endino.

Negatyw idealny na okładkę “Bleach”

Za zdjęcie, które posłużyło za oprawę płyty odpowiada wcześniej wspomniana Tracy Marander, czyli ówczesna dziewczyna Kurta Cobaina. Na pomysł z użyciem negatywu wpadła graficzka Lisa Orth, która nadała okładce obecny kształt.

Na zdjęciu widzimy, oprócz trzech podstawowych muzyków Nirvany, Jasona Evermana. Jak to powiedział Krist: „Chcieliśmy, by poczuł się w zespole jak w domu”. Jak już wspominałem Everman nie zagrzał tutaj zbyt dużo miejsca. Niektórzy mówią, że sam odszedł z zespołu, a inni że został z niego wyrzucony. Nigdy się tego nie dowiemy, ale na zawsze zostanie mu łatka, że widać go na okładce pierwszej płyty Nirvany. Lisa Orth również wpadła, gdzie umieścić logo Nirvany i napis „Bleach” Jednak charakterystyczna czcionka jest dziełem przypadku.

Największy falstart w historii muzyki

W 1991 roku ukazał się album, który odmienił muzykę lat 90. XX wieku na dobre. „Nevermind” stało się miejscem pełnym przebojów. Płyta zepchnęła z pierwszego miejsca na liście sprzedaży Billboardu „Dangerous” Michaela Jacksona, co potwierdza niezwykły fenomen Nirvany.

Jednak można powiedzieć, że „Bleach” było wielkim falstartem. Nie chodzi o jej jakość, ale o przyjęcie przez słuchaczy i promocję. Dopiero w 1991 roku grupa z Aberdeen uzyskała miano światowej gwiazdy. Kolejne skandale związane z postacią Kurta Cobaina jeszcze bardziej podsycały plotki, a muzyk stawał się powoli kultowy.

Logo Nirvany jest do dziś tak popularne, że ludzie, którzy nawet nie wiedzą kim byli Ci muzycy, noszą je na swoich ubraniach. Zmienili oblicze muzyki rockowej. Było wielu takich artystów, ale oni najlepiej zapisali się w pamięci słuchaczy.

Kurt Cobain – skandalista, największy antyfan Guns N’ Roses i ikona popkultury

Często wydaje mi się, że Cobain nie został dobrze zrozumiany. On nie chciał rządzić światem, on chciał dać każdemu wolność i otworzyć umysły ludu. Nie chciał być przywódcą, on chciał być bardem swoich własnych problemów i swojego życia. Jego życie również nie miało się wyróżniać, ale zaczęło. Jednak znaleźli się ludzie, którzy zaczęli go nienawidzić. Jego spór z Axlem Rosem stał się już legendarny i zapisał się jako jeden z największych sporów w historii muzyki. Stał się wielką gwiazdą, co nie sprzyjało jego poglądom i stylowi życia. Być może, gdyby do tego nie doszło nie odebrałby sobie życia 5 kwietnia 1994 roku.

Podobne artykuły

Charytatywna licytacja banneru Dio na rzecz małego Antosia

Lena Knapik

31. rocznica wydania albumu „Among the Living” grupy Anthrax

Szymon Grzybowski

Pol’and’Rock Festival 2019 – przegląd metalowych zespołów

Bartłomiej Pasiak

Zostaw komentarz