SPECJALNE

Wszystko umiera – 20. rocznica wydania “World Coming Down” Type O Negative

Petrus Thomas Ratajczyk, znany szerszej publiczności, jako Peter Steele, na przestrzeni lat dorobił się wielu różnych łatek. Seksisty, rasisty, faszysty, komunisty. Za maską luzaka i pajaca, machającego penisem w magazynie dla pań (sesja dla magazynu “Playgirl”), za tekstami o męskiej dominacji (“Male Supremacy” Carnivore), za eksponowaniem odbytu na okładce płyty (“The Origin Of The Feces” Type O Negative), krył się tak naprawdę bardzo wrażliwy, ciepły i, co zaskakujące, dość nieśmiały człowiek. Upust tej wrażliwości dał na pięknej, romantycznej płycie “October Rust“.

Na wydanym trzy lata później albumie “World Coming Down” dał upust postępującej depresji, która trawiła go przez długie lata.

Nagrania “World Coming Down” w cieniu znudzenia

O ile wcześniejsze płyty zespołu powstawały w zasadzie bez większych komplikacji, o tyle nagrywanie czwartej, studyjnej* płyty Type O Negative nie było łatwe. Głównie z powodu Petera. Jak sam mówił, stracił w tym czasie zainteresowanie wszystkim: seksem, ćwiczeniami i jedzeniem, a więc trzema elementami, które dotychczas stanowiły, można powiedzieć, fundamenty jego życia i działalności.

Wydaje się jednak, że w tamtym czasie niekwestionowany lider Type O Negative stracił przede wszystkim zainteresowanie muzyką i zespołem. W 1998r. grupa zagrała zaledwie trzy koncerty. Te zniechęcenie przełożyło się na trudny poród płyty „World Coming Down“.

Type O Negative zmienia podejście

Twórczy impas zakończył się w momencie, gdy Peter zdecydował się dopuścić pozostałych członków grupy do procesu tworzenia muzyki. Było to o tyle niezwykłe, że dotychczas Stalowy Piotruś przynosił do studia gotowe utwory, a Kenny, Josh i Johnny mieli się ich jedynie nauczyć. No dobra, ten ostatni niekoniecznie, bo choć figurował w składzie zespołu jako perkusista, to jego grę można było faktycznie usłyszeć dopiero na ostatnim albumie grupy pt. „Dead Again”. W erze od „October Rust” do „Life Is Killing Me” włącznie, rolę perkusisty pełnił na płytach automat.

Od improwizacji do gotowego utworu, czyli jak powstawała „World Coming Down”

Zawartość płyty wyłaniała się ze wspólnych improwizacji. Peter wspominał proces tworzenia materiału na płytę słowami:

przychodziłem na próby i po prostu improwizowaliśmy. Jeżeli cały zespół uznawał, że jakiś pomysł nam się podoba, ocalaliśmy go w formie riffu lub sekwencji

Peter Steele

Gdy takich sekwencji zebrało się więcej, wokalista przystępował do pracy, nadając tym luźnym pomysłom kształt utworów.

Kenny Hickey (gitarzysta Type O Negative) tworzenie płyty skwitował słowami:

Tłuczemy się, a wygrywa ten, kto wrzeszczy najgłośniej

Kenny Hickey

Album „World Coming Down” debiutuje wyżej, niż „October Rust”

Efekt tego „tłuczenia się” ujrzał światło dzienne 21 września 1999r., debiutując na 39 miejscu listy Billboard 200. To dwa miejsca wyżej, niż bardzo dobrze przyjęty krążek „October Rust”. Jednak siła rozpędu „październikowej” płyty nie wystarczyła, by utrzymać „World Coming Down” na listach przebojów. Album dość szybko wypadł z wszelkich zestawień.

Type O Negative zepchnięte na dalszy plan przez nu metal

Pod koniec lat 90-tych ubiegłego stulecia na fali był nu metal. W momencie, gdy płyta „World Coming Down” osiągnęła nakład zaledwie 50000 sprzedanych egzemplarzy, nu metalowcy z Limp Bizkit mogli pochwalić się imponującym wynikiem blisko miliona sprzedanych sztuk swojej drugiej płyty pt. „Significant Other”. Podobne triumfy święciła wówczas zamaskowana dziewiątka dziwaków ze Slipknot. Muzyka Type O Negative przestała być modna.

Type O Negative sięga po utwory The Beatles

Na zawartość „World Coming Down” składają się 74 minuty muzyki. Osiem autorskich kompozycji, cztery przerywniki i jeden cover. Czy też kompilacja kilku cudzych utworów zebranych pod wspólnym tytułem – by być precyzyjnym. Zacznę od końca, właśnie od wspomnianej kompilacji cudzesów.

Muzycy Type O Negative wzięli na warsztat kompozycje The Beatles, zespołu, który, obok Black Sabbath, Peter ogromnie cenił. Muzyka, zgodnie ze zwyczajem brooklyńskiego kwartetu, została drastycznie przearanżowana, zespół mocno zwolnił tempo oryginalnych kompozycji, zmieniając je nie do poznania. Nie znając wykonania The Beatles można uznać „Day Tripper (Medley)” (bo pod takim tytułem ukazał się cover) za autorską kompozycję Type O Negative.

Toksyczny związek lidera Type O Negative

Wyjątki z tekstów „Day Tripper”, If I Needed Someone” i „I Want You (She’s So Heavy)” zostały dość zgrabnie połączone w jeden tekst, z którego wyłania się interesujący obraz relacji między dwojgiem osób. On jest zakochany, ona szuka przygody na jedną noc. Czyżby Peter wylewał żale, bo jakaś dziewczyna go wykiwała? U osoby, która sama o sobie mówiła, że w życiu ma trzy pasje: alkohol, kokainę i rudowłose dziewczyny (w liczbie bardzo mnogiej), trąci to hipokryzją.

Wieść niesie, że utwór miał się ukazać na płycie pod tytułem „Gay Stripper”, co może dowodzić, że pod koniec lat 90-tych XXw. Peter zachował jeszcze resztki swojego rubasznego, prostackiego poczucia humoru.

“Omiń to”, czyli przerywniki na płytach Type O Negative

Zespół zdążył przez lata przyzwyczaić fanów do nietypowych przerywników, jakie pojawiały się na kolejnych płytach. Na debiutancki krążek Type O Negative, czyli płytę „Slow, Deep and Hard”, trafił utwór (choć w tym przypadku słowo „utwór” jest sporą nadinterpretacją) o przydługim tytule “The Misinterpretation of Silence and Its Disastrous Consequences“. To nic innego, jak minuta ciszy.

Na “October Rust” fani dostali “Bad Ground“, czyli w wolnym tłumaczeniu “niewłaściwe uziemienie”. To charakterystyczny, buczący dźwięk powstały w wyniku nieprawidłowego podłączenia wzmacniacza.

Na albumie “Bloody Kisses” można znaleźć między innymi ścieżkę zatytułowaną “3.0.I.F.”, nawiązującą tytułem do słynnej okładki “Abbey Road” The Beatles. To wszystko były żarty.

Na “World Coming Down” żartem jest wyłącznie “Skip It”

W zależności od wydania – na początku albumu słychać dźwięki przeskakującego kompaktu, lub wciąganej taśmy magnetofonowej. Gdy słuchacz, wbrew zaleceniom, nie ominie “Skip It” usłyszy na końcu ścieżki, jak Kenny Hickey krzyczy “frajer!” (sucker!). Dalej nie jest już tak wesoło. Pozostałe przerywniki na „World Coming Down” nazwane zostały “zatoka”, “wątroba” i “płuco”, a odnoszą się do uzależnienia od kokainy, alkoholu i papierosów. Pierwszej z tych używek został poświęcony utwór o wymownym tytule “White Slavery” („Białe Niewolnictwo”).

Type O Negative na prochach

O tym, jak istotną rolę biały proszek odegrał w Type O Negative, najlepiej świadczą fragmenty kasety VHS “After Dark” (dokument wznowiono później na DVD). Pojawienie się kokainy w szeregach zespołu było tak istotnym wydarzeniem, że muzycy podzielili historię zespołu na dwie ery. Członkowie Type O Negative używają w dokumencie „After Dark” określenia “b.c.”. W języku angielskim “b.c.” oznacza “before Christ”, czyli “przed Chrystusem” (w Polsce używamy częściej sformułowania “przed naszą erą”). W języku Type O Negative, “b.c.” oznacza “before cocaine” – przed kokainą.

Lider Type O Negative o uzależnieniu

Żeby było jasne – muzycy Type O Negative, a w szczególności Peter, będący od zawsze głównym i na ogół jedynym kompozytorem w zespole, doskonale zdawali sobie sprawę z niszczycielskiej siły narkotyku. Wokalista wielokrotnie powtarzał w wywiadach, że spróbowanie kokainy było najgorszą decyzją w jego życiu. Z nałogiem zmagał się przez wiele, wiele lat. Uzależnienie od białego proszku udało mu się pokonać krótko przed śmiercią.

Jednak w 1999r., czyli w czasie, gdy „World Coming Down” ujrzała światło dzienne, Peter znał na pamięć przynajmniej dziesięć numerów telefonów, dzięki którym miał zagwarantowaną dostawę „koksu” w przeciągu kilku minut. Wykonaniem „telefonu ku upadkowi” rozpoczyna się, dedykowany kokainie, utwór “White Slavery“.

Niewolnictwo według Type O Negative

W majestatycznym, potężnym “White Slavery“, odurzony „letnim śniegiem” Peter przekazuje „Generacji Pepsi” “kilka ścieżek dezinformacji”:

“Patrzysz, jak pieniądze odpływają tak bardzo szybko.
By zabić się jak należy, koka – to jest to!”

Utwór łączy się z pierwszym ze wspomnianych przeze mnie przerywników. “Sinus“, czyli “zatoka” to nic innego, jak dźwięki porcjowania i wąchania białego proszku. Dźwiękową miniaturkę zamyka przerażający krzyk, zwiastun szaleństwa i depresji.

Lider Type O Negative na antydepresantach

Depresja Petera Steele’a ujawnia się w utworze o dobitnym, choć nieco przesadzonym tytule “Wszyscy, których kocham, nie żyją” (“Everyone I Love Is Dead“). To jeden z dwóch utworów wybranych do promocji płyty. Ukazał się na terenie USA na singlu promocyjnym o niewielkim nakładzie.

Peter, z żałobą po utracie bliskiej osoby, próbuje sobie radzić w swoim stylu – przy pomocy prochów i gorzały. Jednak ani alkohol, ani narkotyki nie pomagają się ukryć (zapewne przed samym sobą), lecz mają „maskować cierpienie słabeusza”. W dalszej części tekstu, wokalista śpiewa, że życie jest grą, której nie da rady wygrać.

A im dalej, tym bardziej przytłaczająco.

Type O Negative wchodzi w umysł szaleńca

Postępujące szaleństwo, potęgowane poważnym nadużywaniem wszelkich używek, ujawnia się w utworze o przewrotnym tytule “Kto ocali zdrowego?” (“Who Will Save The Sane?“). Słuchacz zanurza się w schorowanym, majaczącym umyśle, w “niesurrealistycznym świecie nieoblanych testów na HIV”, w “nadczłowieczym ostrzeżeniu pi-techno-ćpunów”. W utworze psychiatrzy mamią przynętą pułapki, by “niebezlitośnie zabrać Cię na drzemkę”.

W tekście pojawia się również liczba Avogadra, odgryzanie łapy złapanej w pułapkę, okresowa zastawa stołowa, niezastosowane prawa fizyki. Na pierwszy rzut oka sprawia to wrażenie bezsensownego bełkotu.

Type O Negative nie bełkocze

Bardzo prawdopodobne jest, że “Who Will Save The Sane?” to opis jednego z epizodów psychotycznych, jakich Peter doświadczył na przestrzeni lat. A o jakich epizodach mowa? Bodaj najsłynniejsza opowieść o potężnym wokaliście Type O Negative mówi, że zdarzyło mu się (w stanie poważnego upojenia alkoholowego) podciąć sobie żyły i pojechać do byłej partnerki, tylko po to, by bazgrać własną krwią po jej samochodzie. Ile w tym prawdy? Wszystko wskazuje na to, że całkiem sporo.

Nieniezłomny Stalowy Piotruś

Z mitem niezwyciężonego, aroganckiego mięsożercy (Carnivore), wokalista ostatecznie rozprawia się w kompozycji tytułowej. Trwający ponad 11 minut kolos, to jeden z najwspanialszych utworów, jakie skomponował Zielony Olbrzym. W pierwszej zwrotce śpiewa nieśpiesznie:

“Ona sądzi, żem Człowiek z Żelaza, który nie czuje bólu.
A ja nie rozumiem, dlaczego muszę udawać radość.
Jestem szczęściarzem, pełnym nienawiści do siebie samego,
a lustro ukazuje – mnie niewdzięcznego”.

Gdzieś zniknął pewny siebie, ordynarny typ, który w “Black No.1” dosadnie wytykał partnerce, że “kochanie Cię było, jak rżnięcie trupa”. Nie ma już flirtu z wybranką, pytań, czy jest się dla niej wystarczająco dobrym, jak w pięknym “Love You To Death“. Jest rozpacz, załamanie, słabość. Jednocześnie Peter nie próbuje na nikogo zwalać winy. W refrenie utworu „World Coming Down” śpiewa, że wie, że jego świat się wali. Wie także, że sam doprowadził do jego upadku.

Na „World Coming Down” są i mniej przytłaczające momenty

W „Creepy Green Light” Peter zabiera słuchacza na wycieczkę po cmentarzu Greenwood. To opowieść wyciągnięta żywcem z XIX-wiecznego, gotyckiego, romantycznego horroru. Ona nie żyje, on leży (pijany – a jakże!) przy jej grobie. Cmentarz skąpany jest w blasku Księżyca, rozstępuje się ziemia, a ukochana powstaje z tytułowej zielonej poświaty. Rzecz dzieje się oczywiście w Halloween – właśnie ten dzień w roku, Peter lubił najbardziej.

Lubił także ogień.

Odrobina ognia na „World Coming Down”

Zdecydowanie najlżejszym utworem na płycie jest „Pyretta Blaze”. Po kilkudziesięciu minutach przeprawy przez umysł dręczony depresją i demonami przeszłości, przyszła pora na odrobinę seksu.

Seksu? Miało być o ogniu! I będzie. Jedno drugiego nie wyklucza.

Pyretta Blaze to dziewczyna, jednak nie żadna konkretna, a będąca wytworem bujnej wyobraźni wokalisty i uosobieniem jego piromańskich fantazji. To piromanka, którą „jestem zmuszony ukarać za to, że była złą dziewczyną”, jak o utworze opowiadał Peter. Mamy więc i seks, i ogień. A słowo, które łączy te dwa elementy to pirolagnia, czyli wyzwolenie reakcji seksualnej na widok ognia.

„World Coming Down” wzbudziła mieszane reakcje

Krytycy wypowiadali się o ponurej płycie bardzo przychylnie. Jednak album wzbudził różne reakcje wśród członków zespołu. Producent i klawiszowiec Type O Negative, Josh Silver odbierał płytę, jako „mocną”. Z kolei Peter uważał album za zbyt mocno związany z niezbyt szczęśliwym okresem jego życia. Z tego powodu, utwory z „World Coming Down” nie pojawiały się zbyt często w koncertowej setliście Type O Negative.

Tym dziwniejszy jest wybór utworów, które promowały czwartą, studyjną płytę brooklyńskiego kwartetu.

Type O Negative przestaje być priorytetem

Dla wytwórni Roadrunner, która w tamtych czasach ściągnęła pod swoje skrzydła m.in. Korn i zamaskowaną ekipę Slipknot, Type O Negative przestał być zespołem priorytetowym. Do promocji płyty „World Coming Down” wybrano (oprócz wydanego później „Everyone I Love Is Dead”) bardzo osobisty utwór pt. “Everything Dies“. To kompozycja będąca swoistą kontynuacją utworu “Red Water (Christmas Mourning)” z poprzedniej płyty. Peter śpiewał wtedy:

“ci, których kochałem,
od tak dawna ich już nie ma (…),
sześć stóp pode mną śpią”.

Z utratą bliskich, Zielony Olbrzym radził sobie właśnie przy pomocy tytułowej „czerwonej wody”. Tak, chodzi o wino.

Wokalista obiecał sobie, że ze względu na bolesny, bardzo osobisty charakter „Red Water”, nigdy nie wykona tego utworu na żywo. Słowa dotrzymał.

W ramach promocji „World Coming Down” powstał zaledwie jeden teledysk

Zważywszy na bolesną tematykę „Red Water”, niezwykle dziwne wydaje się, że Peter pozwolił, by do promocji “World Coming Down” wybrać właśnie “Everything Dies“.

W tekście, lider Type O Negative przywołuje bliskie sobie osoby: ciotkę, wujka Lou, z którym był bardzo blisko związany, a także ojca, zmarłego krótko przed wydaniem płyty. Oni wszyscy już nie żyją, a Peter swoim głębokim, zmęczonym głosem śpiewa:

“wciąż szukam kogoś, kto był w pobliżu,
ledwo sobie radząc,
nienawidzę sam siebie,
chciałbym umrzeć”.

Utwór “Everything Dies“, podczas trasy koncertowej promującej czwarty album Type O Negative, był dość często wykonywany na żywo. A „czerwoną wodą” Piotr Ratajczyk raczył się coraz chętniej.

Dlaczego wokalista Type O Negative wybrał akurat wino?

Bo po gazowanych trunkach ciężko się śpiewa, a mocniejsze zbyt szybko zwalają z nóg. Wino, jak sam mówił bez ogródek, było dla niego złotym środkiem, z którego korzystał również podczas koncertów. W Internecie bez trudu można znaleźć nagrania z występów na żywo, na których Peter wychyla ochoczo kolejne butelki „czerwonej wody”. O ilościach wina, jakie wokalista Type O Negative potrafił w siebie wlać w ciągu dnia, do dziś krążą legendy.

Odrzuty z sesji nagraniowej “World Coming Down”

Podczas nagrań albumu “World Coming Down” powstały trzy utwory, które nie trafiły na wypełnioną po brzegi płytę. Mowa o utworach “12 Black Rainbows”, “Stay Out Of My Dreams” i “It’s Never Enough”. Pierwsza z wymienionych kompozycji stała się, tak zwaną, „stroną B” singla “Everything Dies“.

Etos pracy lidera Type O Negative, czyli Zielony Olbrzym na etacie

W utworze “12 Black Rainbows” uzewnętrznił się szacunek, jakim Peter Steele darzył ludzi pracy. By utrzymać liczną rodzinę (wokalista Type O Negative był najmłodszy z szóstki rodzeństwa), Piotr Ratajczyk senior całe życie ciężko pracował w stoczni Todd Shipyard i wpoił synowi szacunek do ludzi pracujących.

Ciekawostką jest, że jeszcze w czasie promocji albumu “Bloody Kisses”, Piotr Ratajczyk junior pracował na etacie w nowojorskim Wydziale Parków i Rekreacji. Pracę tam bardzo sobie cenił. Gdyby został zmuszony, by wybierać między zespołem, a etatem, jeszcze w okolicach sesji nagraniowej “October Rust“, prawdopodobnie wybrałby etat.

12 Black Rainbows” rozpoczyna się słowami, że bezczynne ręce mogą być dziełem Szatana. Widać więc, że robotniczy etos nigdy nie opuścił niepokornego muzyka.

„Najmniej Beznadziejne”, czyli The Best Of Type O Negative

Pozostałe dwa utwory zarejestrowane podczas sesji nagraniowej albumu „World Coming Down”, czyli kompozycje “Stay Out Of My Dreams” i “It’s Never Enough”, trafiły na wydaną w 2000r. kompilację rarytasów, zatytułowaną przewrotnie “Najmniej Beznadziejne” (“The Least Worst Of“).

Pierwszy z wymienionych utworów to opis kazirodczego związku Petera z jego prostytuującą się siostrą, czy też dziewczyną wyglądającą, jak jego siostra. Uprzedzam pytanie – nie, żadna z sióstr Petrusa Thomasa Ratajczyka nie parała się nierządem.

W związku z tym, ciężko jednoznacznie wskazać wydarzenie, które stało się kanwą tekstu “Stay Out Of My Dreams“. Fakt faktem, coś tak karykaturalnego i przesadzonego po prostu nie mogło trafić na płytę poświęconą depresji, chorobom i cierpieniu.

Lider Type O Negative walczy z chorobą

Nie swoją chorobą, należy podkreślić. “It’s Never Enough” to przejmujący wyraz nieudolnej walki z postępującą chorobą matki Petera, Anette Ratajczyk. Tu dodam, że Anette, nazywana pieszczotliwie Nettie, została unieśmiertelniona w utworze o tym samym tytule, na następnej płycie zespołu.

W agresywnym “It’s Never Enough“, wokalista na przemian wygraża Bogu i błaga Go o litość dla cierpiącej Nettie. Śpiewa, że oddałby duszę za jej jeden niezrujnowany dzień, że traci zmysły, bo wie, że nadszedł jej czas.

“Jest tak przerażona, to nie do zniesienia,
nie mogę uwierzyć, że Bóg może być tak okrutny”.

Pieprz się, Boże! Czyli lider Type O Negative wygraża niebiosom. Fraza “fuck you, God!” pojawia się w “It’s Never Enough” nieustannie, również w ironicznym wersie:

“pieprz się, Boże, anielska twarzy pełna świętej miłości,
przeklinam Chrystusa za to, że ona cierpi tak bardzo”.

Utwór “It’s Never Enough” kończy się pełnym rezygnacji zdaniem, że czegokolwiek by Peter nie zrobił, to i tak nie wystarczy, by ulżyć matce w cierpieniu.

Ulga przyszła 07 lipca 2005r. Właśnie w ten dzień Nettie przegrała nierówną walkę z cukrzycą.

Wokalista Type O Negative idzie na odwyk

Coraz silniejsze uzależnienie od narkotyków i alkoholu doprowadziło bliskich Petera do konieczności przeprowadzenia interwencji (zapewne niejednej). Ta niezwykle skuteczna metoda terapeutyczna, mówiąc w skrócie, polega na tym, że bliscy uzależnionego zbierają się razem i przedstawiają tej osobie fakty związane z uzależnieniem. Na przykład to, w jaki sposób uzależnienie osoby chorej miało na nich wpływ. Ma to uniemożliwić uzależnionemu ucieczkę od problemu i zbycie go standardowymi wymówkami.

Epilog, czyli oczyszczenie Petera Steele’a

W przypadku Petera interwencja okazała się skuteczna. Lider Type O Negative zgłosił się do ośrodka odwykowego Long Island Center for Recovery, a na nagrania piątej płyty zespołu, stawił się w studio trzeźwy.

Jednak depresja drążyła go nadal. Wydana w 2003r. następczyni „World Coming Down” otrzymała wymowny tytuł „Life Is Killing Me” („Życie Mnie Dobija”)…

Cytaty zaczerpnięte z książki „Zgniła Zieleń” Macieja Krzywińskiego, In Rock 2017

Tłumaczenia tekstów własne.

*Zapewne część osób zechce sprostować, twierdząc, że “World Coming Down” to jednak piąta studyjna płyta Type O Negative. Fakt, płyta „The Origin Of The Feces” jest udawaną koncertówką i została zarejestrowana w studio (ukazała się nawet z podtytułem „not live at Brighton Beach”). Jednak zespół, nawet po latach, utrzymywał, że to album koncertowy.

Na składankę „The Least Worst Of” trafił utwór „Hey Pete (Pete’s Ego Trip Version)” pochodzący z płyty „The Origin Of The Feces”. We wkładce do „The Least Worst Of” czytamy, że to rzadka wersja studyjna, a wersja koncertowa ukazała się na albumie „The Origin Of The Feces”. Oczywiście jest to ten sam utwór, jedynie w „rzadkiej wersji studyjnej”, wycięto kilka słów, które Peter rzuca niby mimochodem na niby-koncercie.

W tekście trzymam się więc konsekwentnie wersji zespołu, że płyta „The Origin Of The Feces” jest albumem koncertowym. Co za tym idzie, przyjmuję, że “World Coming Down” to czwarta, studyjna płyta zespołu.

Podobne artykuły

I strasznie, i śmiesznie – 15 metalowych kawałków na Halloween

Szymon Grzybowski

Konkurs dla prawdziwych wikingów, wygraj bilety na koncert Amon Amarth!

Tomasz Koza

26 lat temu ukazał się album „Vulgar Display of Power” zespołu Pantera

Szymon Grzybowski

Zostaw komentarz