UNBOXING

Unboxing: Accept – Blind Rage (Fan Box)

SŁOWEM WSTĘPU

Zacznę od podziękowania wszystkim, którzy w zeszłą niedzielę uczestniczyli w transmisji na żywo z pierwszego rozpakowywania fan boxu Accept – Blind Rage. O tej inicjatywie myślałem stanowczo za długo, nie ukrywam, ale w końcu udało się wystartować. W dużej mierze jest to Wasza zasługa, ponieważ podczas streamu jednogłośnie uznaliście ten pomysł za ciekawy, jeszcze raz dziękuję za pozytywny odzew. Ci, którzy nie mieli okazji obejrzeć wspomnianego streamingu, odsyłam do powtórki. Jeśli chodzi zaś o sam artykuł, zapoznajcie się z nim do końca.

PUDEŁKO

Domyślam się, że kartonowe pudełko nie na każdym musi robić wrażenie i może je wykorzystać do innych celów niż trzymanie jej pierwotnej zawartości, ale warto o nim wspomnieć. Box wykonany jest z grubego, sprawiającego wrażenie wytrzymałego kartonu, lakierowany – czego efektem jest przyjemny połysk. Wymiary to ok. 80mm x 80mm x 25 mm. Przód przedstawia okładkę płyty “Blind Rage”, której twórcą jest Daniel Goldsworthy. Tył natomiast informuje nas o zawartości, którą poznacie poniżej.

Accept - Blind Rage (fan box) - przódAccept - Blind Rage (fan box) - tył

PRZYPINKA

Muszę przyznać, że sama przypinka dosadnie przykuła moją uwagę. Jak się okazuje, nie mamy do czynienia z byle jakim bublem, a z naprawdę wysokiej jakości kunsztem rzemieślniczym. Po samym dotyku można odczuć wysoką jakość metalu, a dołączone dwa mocowania  sygnowane firmą Ballou REG’D 130 years tylko potwierdzają ten fakt. Z tyłu widnieje sygnatura “Nuclear Blast 2014”. Przypinka miło będzie komponować się na rękawie skórzanej kurtki.

Przypinka - przódPrzypinka - tył

DIGIPAK

Od samego początku, odkąd zacząłem kupować płyty zwracałem uwagę, żeby zawsze były one inne niż tradycyjne jewel case. Nie zrozumcie mnie źle, nie neguję kultu tradycyjnych wydawnictw, ale jako zagorzały fan płyt, pod tym względem mój wzrok zawsze kierował się w stronę edycji rozszerzonych. No cóż, tak już mam.

Jeśli chodzi o “Blind Rage dołączone do pudła. Mamy przyjemność obcowania z rozkładanym digipakiem zawierającym płytę z muzyką oraz dodatkowy krążek, na którym znajduje się zarejestrowany koncert w Chile (2013) na Blu-ray. Wizualnie digipak prezentuje się bardzo dobrze. Po wewnętrznej stronie znajdziemy m.in. zlepki czarno-białych zdjęć poszczególnych członków udzielających się w tamtym okresie (obecnie zespół posiada nowego perkusistę i gitarzystę). Nuclear Blast z reguły przykłada się do wydawnictw swoich podopiecznych. Opakowanie wykonane jest z dobrego jakościowo kartonu, a mocowania na płyty nie rozklejają się. Lewa strona to również koperta, która zawiera książeczkę z tekstami utworów. Na uwagę zasługuje również gest wytwórni, która dodała w osobnej (już bardziej ubogiej wersji) kopercie DVD z tym samym koncertem w Chile (2013), gdyby ktoś nie posiadał odtwarzacza Blu-ray.

Digipak wysuwany ze slipcaseDigipak po pierwszy rozłożeniu



DWA 7″ WINYLE

W zestawie znajdziemy również dwa mini-winyle z umieszczonymi grafikami na obu stronach. Jeśli chodzi zaś o muzykę, to na pierwszych stronach dysków znajdziemy single “Stampede” (pierwszy na trackliście) oraz “Final Journey” (ostatni na trackliście), z drugiej strony dodatkowo utwory “Stalingrad” i “Teutonic Terror” ze wspomnianego już koncertu w Chile (2013). Obie płyty osadzone są w folie ochronne.

2x EPS - pierwsza strona2x EPS - druga strona

ZDJĘCIA

Jako dodatkowe urozmaicenie dołączono zestaw 5 zdjęć przedstawiających aktualny na tamten czas skład Accept. Każdy obraz znajduje się na papierze fotograficznym, połysk. Zdjęcia jak zdjęcia, nie ma się nad czym rozwodzić.

FLAGA

Z góry przepraszam za jakość zdjęcia, niestety rozłożenie jej w pomieszczeniu przy dobrym świetle mijało się z celem. Opiszę ją w pozytywny sposób. Jest ona zrobiona z wytrzymałego materiału, często mamy do czynienia z delikatnym tworzywem wykorzystywanym do takich produkcji, w tym przypadku tak nie jest. Na rogach znajdziemy metalowe kółeczka, które ułatwią nam przywiązanie / przymocowanie flagi w wybranym miejscu. Jedynie co można uznać za negatywne to zagięcia, no ale jakoś musieli ją umieścić do dużo mniejszego pudełka. Może warto poeksperymentować z żelazkiem.

PODSUMOWANIE

Jak wspomniałem podczas transmisji, zestaw ten możecie nabyć za ponad 200 zł (sprawdź tutaj). Ja nieco przepłaciłem, ale po zapoznaniu się z jego zawartością, humor znacznie się poprawił. Ze swojej strony mogę polecić każdemu maniakowi zespołu Accept. Myślę, że wspomniana cena jak na taki box jest jak najbardziej w porządku. Poniżej kilka dodatkowych fotografii.




Podobne artykuły

Unboxing: Slayer – Repentless (Strictly LTD. Box Set)

Tomasz Koza

Unboxing: Sabaton – The Last Stand (Box Set)

Tomasz Koza

Zostaw komentarz