Strona główna » Wywiad: Wacław “Vogg” Kiełtyka (Decapitated) – 26.10.2016
WYWIADY

Wywiad: Wacław “Vogg” Kiełtyka (Decapitated) – 26.10.2016

 
Michał Bentyn: Cześć, jak nastroje w zespole przed okrągłym jubileuszem?

Vogg: Bardzo dobre. Mamy nowego seta złożonego z 15 numerów ze wszystkich płyt, mamy świetnych gości na trasie i szykują się znakomite koncerty z dobra frekwencja – tylko się cieszyć.

Michał Bentyn: Zaczyna się Wasza kolejna polska trasa. Traktujesz to jako swojego rodzaju naładowanie akumulatorów przed zapowiadanym przez Ciebie wejściem do studia z końcem tego roku?

Vogg: Jest to trochę ryzykowne bo trasa zabiera dość dużo czasu i energii, wybija również od procesu twórczego. Z drugiej strony jednak  to właśnie te przerwy od robienia nowej muzyki  pozwalają na kilka dni odskoczni, która działa bardzo dobrze na nowe kawałki. Można po prostu nabrać trochę dystansu do tego co się robi. Przerwy są bardzo dobre w procesie twórczym, bo im dłużej siedzisz nad numerem, to w końcu niestety tracisz orientacje w tym co się dzieje. Poza tym podczas grania na żywo uświadamiasz sobie jak najlepiej grać na żywo, przenikasz klimatem koncertu i później kiedy siadasz znowu w domu nad nowym to od razy słyszysz co będzie dobre na żywo a co trzeba zmienić. Trasa tez wpływa dobrze na formę dlatego uważam, że bardzo dobrze się złożyło ze akurat zaraz po trasie wchodzimy do studia.

Michał Bentyn:  Czy na koncertach tej trasy będzie można usłyszeć coś z nowego materiału, czy nadal głownie promujecie “Blood Mantra”, od premiery której minęły ostatnio już 2 lata?

Vogg: Nie będziemy grać nowych numerów na tej trasie, to zostawiamy sobie na za rok, bo myślę, że następną trasę po Polsce zrobimy niedługo po premierze nowej płyty. Podczas tych koncertów będziemy grać przekrojowego seta złożonego z 15 kawałków. Będzie dużo starych numerów ale nie zabraknie tez kilku z ostatnich płyt. Jest to trasa na XX-lecie wiec chcemy zapodać cale spektrum twórczości. Set wg mnie jest mega ciekawy, mamy dużo staroci czyli dość ostro, blasty ale również mamy kilka bardziej klimatycznych rzeczy np. „Organic Hallucinosis”. Jest to naprawdę dobry set i myślę, że nikt nie wyjdzie z koncertu zawiedziony.

decapitated-promo

Michał Bentyn: Tour nazywa się Mielimy Polskę na XX-lecie. Myślę że z tej okazji fani spodziewają się usłyszeć na żywo cały przekrój utworów, od „Winds of Creation” do najnowszych wydawnictw włącznie.

Vogg: Tak jak już wspomniałem nie zabraknie numerów z „Winds”, „Nihility”, „Negation”, itd. Jest pełny przekrojowy set który zadowoli każdego fana decap.

Michał Bentyn: W jaki sposób układacie więc set na występ? Już przed trasą zakładacie z zespołem dokładnie jakie numery będziecie wykonywać na scenie, czy też czasem lecicie spontanicznie i przed wejściem na scenę na szybko wybieracie co dziś będziecie grać?

Vogg: Nie no zawsze przed każda trasa lub festiwalem mamy gotowego seta. Jest ustawiony dokładnie od początku do końca łącznie z długością przerw między kawałkami. Traktujemy to dość poważnie, parzymy na koncert jako całość, jako cały spektakl gdzie każdy kawałek musi wypływać z poprzedniego i tworzyć sensowna całość, która jest właściwie zbalansowana. Czasami spontan się zdarza gdy np. ludziska chcą jeszcze bisa to wtedy jest szybka narada i wrzucamy coś na szybko.

Michał Bentyn: W tym roku ponownie graliście na Przystanku Woodstock, będąc z resztą laureatem Plebiscytu Złotego Bączka. Jak układa się współpraca z Jurkiem Owsiakiem? I co czułeś gdy po raz kolejny tak wielotysięczna publiczność zagłosowała, żeby to Decapitated uhonorować taką nagrodą?

Vogg: Czułem się wyróżniony i szczerze wzruszony. To naprawdę dla mnie dużo znaczy, że po 20-stu latach grania wchodzę na scenę Woodstock i 500 000 ludzi śpiewa nam sto lat. Jest to jeden z moich ulubionych festiwali w tym momencie, pod w zasadzie każdym względem. Pracują tam naprawdę sami profesjonaliści ,Jurek jest mega Zuchem w tym co robi i mam nadzieje ze festiwal przetrwa jeszcze długie lata i ze kiedyś tam jeszcze wrócimy.

Michał Bentyn: Zdradź proszę trochę na temat zapowiadanego przyszłorocznego LP. Dalej idziecie w kierunku wytyczonym przez “Blood Mantrę” i pośrednio „Carnival is Forever”, czy też może wracasz trochę riffami do technicznego death metalowego grania?

Vogg: Będzie dużo technicznego granka na nowej płycie i tu od razu mówię, że ta płyta będzie ciosem. Będzie bardzo metalowo ale również przebojowo. Będzie to inna płyta niż „Blood Mantra”, gdzie pozwoliłem sobie na trochę więcej odpłynięcia i zadumy (śmiech). Tym razem będzie powrót do bezlitosnego ciśnienia znanego ze wcześniejszych płyt. Myślę, że będzie się ten materiał dość mocno mógł kojarzyć z „Organic Hallucinosis”. Czuję, że ta płyta to będzie coś takiego właśnie jakby podsumowanie na XX-lecie, każdy fan decap znajdzie na tej płycie coś fajnego dla siebie.

Michał Bentyn: Albumy Decapitated były na przestrzeni lat wydawane przez różne labele. Dalej kontynuujecie współpracę z Nuclear Blast przy okazji kolejnego krążka?

Vogg: Tak, następna płyta będzie wydana przez Nuclear Blast. Jest to ostatnia z trzech płyt wedle umowy, którą z nimi zawarliśmy kilka lat temu, także po niej będziemy się rozglądać na nową wytwórnią albo przedłużymy deal z nuclearem.

Michał Bentyn: Jakie są twoje spostrzeżenia na obecną scenę metalową w Polsce? Mam tu na myśli głównie młode kapele, dopiero zaczynające swoje pierwsze kroki koncertowe i wydawnicze. Śledzisz temat w jakikolwiek sposób? Może coś ciekawego wpadło Ci ostatnio w ucho?

Vogg: Trochę sledze ale nie za bardzo się w to wczuwam szczerze mówiąc. Jest dużo obiecujących kapel ale  od dawna nic mnie jakoś specjalnie nie powaliło. Nie wiem czemu tak jest może mam za duże wymagania albo się nie znam. Z polskich kapel w zasadzie słucham tylko starych rzeczy typu: Kat, Vader, Acid, Illusion. Nie wiem  jakoś nic nie ostatnio w Polsce nie zmiażdżyło. Kiedyś duże wrażenie zrobił na mnie zespół Blindead, który był świetnym zespołem, jednak widzę ,że dzieją się z nimi bardzo dziwne rzeczy w chwili obecnej…

Michał Bentyn: W tym roku do składu dołączył na basie Hubert Więcek. Jak układa się współpraca z nowym składzie?

Vogg: Bardzo dobrze. Hubert jest świetnym muzykiem i doskonale pasuje do składu decap. Jest fanem metalu i uwielbia być na trasie. W ogóle myślę, że mam teraz znowu bardzo dobry skład, z którym mogę podbijać świat (śmich), także jestem szczęśliwy i spokojny (śmiech).

Michał Bentyn: Dzięki za wywiad, powodzenia podczas mielenia Polski. Widzimy się na koncercie!

Vogg: Dzięki również i do zobaczenia! Pozdrawiam wszystkich fanów decap w Polsce, wpadajcie na sztuki nie będziecie mogli na następny dzień ruszyć głową hehe, yo!



Podobne artykuły

Wywiad: Dariusz “Daray” Brzozowski (Dimmu Borgir)

Tomasz Koza

“To jest tak naprawdę naszym celem – poruszać ludzi.” Wywiad z Obscure Sphinx.

Dominika Kudła

Geezer Butler (Black Sabbath): “Metallica czy Anthrax powołali się na nas jako na inspirację.”

Dominika Kudła

Wywiad: Varg Vikernes (Burzum)

Tomasz Koza

Biznes i pasja – wywiad z Tomaszem Ochabem (Frontside, Knock Out Productions, Mystic Festival)

Szymon Grzybowski

“Nie podoba mi się ingerowanie w wolność artystycznego wyrazu” – wywiad z Robertem Zembrzyckim (Vane)

Bartłomiej Pasiak

Zostaw komentarz