Image default
WYWIADY

Artur Pochwała (Nocny Kochanek): “W swoich utworach oddajemy codzienność życia każdego z nas”


Jesteśmy dosłownie chwilę przed wydaniem Waszego koncertowego DVD „Noc z Kochankiem”. Występ zarejestrowano trzeciego lutego w warszawskiej Progresji, dzień później jednak odbył się jeszcze jeden koncert w tym samym miejscu. Czy na płycie znajdziemy jakieś fragmenty z drugiego dnia, czy wszystko co tam zobaczymy nakręcono dnia pierwszego?

Zgadza się, pełna rejestracja materiału DVD miała miejsce 3 lutego i te materiały zostały w 95% procentach wrzucone na “Noc z Kochankiem”. Kamera towarzyszyła nam również drugiego dnia, tak na wszelki wypadek – dla wykonania dogrywek. Jednak całość materiału audio pochodzi wyłącznie z 3 lutego.

Noc z Kochankiem DVD 2018
Noc z Kochankiem DVD, 2018

Na koncertach mieliśmy okazję usłyszeć przedsmak nowej płyty, nad którą pracujecie – „Dr O. Ngal”. Skupiacie się w tym numerze na służbie zdrowia. Jakie jeszcze tematy planujecie poruszyć na nowym albumie? Może wzorem Wojciecha Smarzowskiego albo Patryka Vegi będziecie teraz „brać na warsztat” różne grupy zawodowe? (śmiech)

Na trzeciej płycie postanowiliśmy nieco wyjść poza obecną dotychczas tematykę “okołoalkoholową” i skupiliśmy się w większym stopniu na relacjach damsko-męskich. Nie oznacza to jednak, że odeszliśmy całkowicie od tego co w każdy weekend zazwyczaj spożywa potencjalny Polak. Ciężko przecież wyobrazić sobie sukces matrymonialny bez odpowiedniej przystawki. (śmiech) W pewnym sensie nawiążemy również do nauczycieli, kucharzy, a także zawodowych kierowców. (śmiech)

Skoro już jesteśmy przy następcy „Zdrajców Metalu” – kiedy pojawi się oficjalny singiel, nowy teledysk, usłyszymy kolejne nowe piosenki? Na jakim etapie są prace, ile na chwilę obecną macie gotowych kawałków? Może planujecie zaskoczyć czymś słuchaczy?

Na tę chwilę mamy już gotowy cały materiał na trzecią płytę i już rozpoczęliśmy nagrania. Kilka miesięcy temu deklarowaliśmy, że w połowie września wejdziemy do studia. Udało się zrobić to szybciej niż zakładaliśmy i na ten moment mamy już zarejestrowaną sekcję oraz wszystkie gitary. Na przełomie września i października Krzysiu zacznie nagrywać wokale. W tym czasie też rozpoczniemy przygotowania do wydania singla wraz z towarzyszącym mu obrazkiem, którym to – mamy nadzieję – po raz kolejny uda nam się spełnić oczekiwania naszych fanów.

W tak zwanym „między czasie” nagraliście też „Tribjut”, cover najsłynniejszej piosenki Tenacious D. Powstał też teledysk. Myśleliście kiedyś o wydaniu płyty z coverami? Jakie znane kawałki, niekoniecznie metalowe, chciałbyś przerobić na Kochankową modłę? (śmiech)

Tak naprawdę nie zastanawialiśmy się nad tym do tej pory. Pomysł na “Tribjut” powstał podczas jednego z wyjazdów koncertowych, kiedy to nasz ówczesny realizator dźwięku zasugerował, że skoro wszyscy lubimy Tenacious D, to ten właśnie numer dobrze wypadłby w naszym wykonaniu w wersji akustycznej. W chwili gdy zrobiliśmy to na swój sposób stwierdziliśmy nieskromnie, że wyszło na tyle dobrze, że warto dopracować to elektrycznie jak i zrobić klip. Jak wyszło każdy może ocenić sam, niemniej jednak my jesteśmy bardzo zadowoleni. Jeżeli chodzi o to co jeszcze moglibyśmy “zkowerować” to myślę, że dobrze sprawdziłaby się twórczość Georga Michaela, a już na pewno Budki Suflera. (śmiech)

Wróćmy na chwilę do tematyki koncertów. Kiedy rozmawiałem w lutym z Krzysztofem przed wspomnianym wyżej koncertem w Progresji, wspominaliśmy Wasz występ na Woodstocku z 2017 roku. Tymczasem w tym roku, pobiliście rekord frekwencji na festiwalu, zagraliście dla 700 tys. ludzi. Gdzie są limity Nocnego Kochanka, jak przebić coś takiego?

Tak naprawdę to ciężko nam się odnieść do tych wszystkich statystyk. Jedni mówią, że pół miliona, kolejni, że siedemset tysięcy, natomiast oficjalne stanowisko Policji podaje 250 tysięcy. Jakie to ma znaczenie? Wychodzisz na scenę i widzisz morze ludzi, którego nie da się objąć wzrokiem. Gdzie kończą się możliwości Nocnego Kochanka? Nie wiem. W 2017 roku o godzinie 15:00 pod sceną pojawili się (jak to mówił Jurek Owsiak na antenie Antyradia) wszyscy. Pomyśleliśmy wtedy, że lepiej być nie może. Minął rok, a my zostaliśmy znokautowani widokiem publiki bawiącej się z nami przez cały występ.

Z jednej strony Pol’and Rock Festival, z drugiej Progresja i mniejsze kluby. Gdzie lepiej gra wam się koncerty – w plenerze, dla wielotysięcznego tłumu, czy w klubach, gdzie jest mniej osób, ale za to fani są bliżej Was?

Ciężko jest porównać te imprezy, ponieważ mają one zupełnie inną specyfikę. Cenimy sobie bardzo kontakt i bliskość z fanami i tutaj można wskazać na przewagę klubów, gdzie gramy swoje koncerty. Możemy wyjść do ludzi po koncercie, przybić piątkę czy zrobić zdjęcie. Widzimy, że daje to radość fanom Kochanka, a nam również na takiej bliskiej relacji zależy. Plenery natomiast to często imprezy charakteryzujące się pośpiechem jak i różnorodnością artystów. Z jednej strony, nie zawsze mamy możliwość bliższej interakcji z uczestnikami koncertu, za to czymś niesamowitym i ciężkim do opisania jest, kiedy widzisz niekończący się las rąk i czerpiesz maksymalną radość oraz energię od tych wszystkich ludzi.

Nieustannie koncertujecie, odwiedzacie non stop te same miasta i kluby, jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to na początku przyszłego roku wydacie nowy album, a zaraz potem zapewne cała machina koncertowa ruszy od nowa. Generalnie – Nocnego Kochanka jest od jakiegoś już czasu „bardzo dużo”. Nie boicie się , że pewnego dnia ten sam żart może już nie rozśmieszyć tak jak dawniej? Innymi słowy – czy nie boicie się tego, że w końcu możecie się ludziom po prostu przejeść, nastąpi tak zwane „zmęczenie materiału”?

Oczywiście, przeszło nam to przez myśl. Jednak jak to wiele razy powtarzamy mamy najlepszych fanów na świecie, którzy dodają nam energii i chęci robienia tego wszystkiego. Wiele razy udowodnili, że możemy na nich liczyć tak samo i my chcemy dać im z siebie jak najwięcej. W związku z tym nie zaprzątamy sobie niepotrzebnie głowy ewentualnym „zmęczeniem materiału”, a skupiamy się na tym co dzieje się tu i teraz. Poza tym, podobne pytanie można zadać całej rzeszy innych zespołów, których twórczość nieodłącznie związana jest ze śpiewaniem o Bogu, szatanie, miłości czy nienawiści. My natomiast w swoich utworach oddajemy codzienność życia każdego z nas, tyle tylko, że podajemy to w charakterystyczny dla Nocnego Kochanka sposób.

Fot. Albert Gula

Podobne artykuły

Wywiad: Arch Enemy

Tomasz Koza

Interview: Ross Dolan (Immolation)

Michał Bentyn

Wywiad: Filip “Heinrich” Hałucha (Rootwater)

Tomasz Koza

Zostaw komentarz