Wywiad: Wacław “Vogg” Kiełtyka (Decapitated)

 


UWAGA! Wywiad archiwalny. Data dodania (patrz wyżej) nie jest datą oryginalnej publikacji!


Grzegorz Żurek: Witaj! Jak wrażenia po powrotnych koncertach? Jakie było przyjęcie publiki i jak sami się na tych występach czuliście?

Vogg: Witaj. Wrażenia jak najbardziej pozytywne. Widać, że ludzie rozumieją sytuacje i są ok w stosunku do nowego składu. Zagraliśmy do tej pory około 16 sztuk i jesteśmy bardzo zadowoleni. Cały czas się docieramy ale jest tendencja zwyżkowa, także git.

Grzegorz Żurek: Jak narodziła się decyzja o powrocie Decapitated do czynnego grania?

Vogg: Głównie to moja dziewczyna wycisnęła ze mnie tę decyzje bo mi się wcale nie spieszyło do reaktywacji zespołu bez Witka i reszty… Czas jednak płynął i stwierdziłem, że jeśli nie ruszę dupy to mogę dużo stracić. Moja decyzja była podyktowana też tym, że chciałem kontynuować to na co tyle lat wspólnie pracowaliśmy. Wydaje mi się, że podjąłem słuszną decyzje.

Grzegorz Żurek: Opowiedz po kolei o nowych graczach w drużynie Decapitated. Na początek jak trafiliście na Rafała, nowego wokalistę?

Vogg: Widziałem go na koncercie, który zrobiliśmy dla Covana w Krakowie w zeszłym roku. On występował z grupą Ketha. Później kiedy szukałem wokalisty przypadkowo spotkałem gościa na ulicy i powiedziałem mu o moich planach i że jeśli chce to może nagrać swój wokal do naszych numerów i mi podesłać. Bardzo mi się spodobała jego wersja i barwa więc poprosiłem go o zaśpiewanie numeru na żywo. Koleś wydobył z siebie taki wyziew, że od razu mu zaproponowałem wspólne granie z czego się bardzo ucieszył (śmiech).

Grzegorz Żurek: To pytanie nurtuje mnie dość konkretnie – czy jeśli Covan wróci do pełni zdrowia będzie czekało na niego miejsce w szeregach Decapitated?

Vogg: Tak, jeśli tylko będzie tego chciał i jeśli tylko będzie na siłach. Rafał zdaje sobie z tego sprawę i nie ma z tym problemu.



Grzegorz Żurek: Skąd wziął się w odrodzonym Decapitated Heinrich? Filip to człowiek bardzo zajęty, jak ustawi obecnie priorytety między wszystkie zespoły, w których grywa?

Vogg: Wiesz tak naprawdę to te wszystkie zespoły prawie w ogóle nie grają koncertów także spokojnie znajduje czas na wyjazdy z Decapitated.

Grzegorz Żurek: No i na koniec Krimh. Jak on się prezentuje za zestawem perkusyjnym? Da radę podźwignąć legendę Vitka?

Vogg: Kerim jak najbardziej sprostał zadaniu chociaż było to dla niego duże wyzwanie. Ten człowiek jest bardzo młody bo ma zaledwie 21 lat ale jak na swój wiek reprezentuje naprawdę dużo sobą i tym jak gra na bębnach. Witek jest niezastąpiony ale Kerim zasłużył na to żeby kontynuować jego pasje w naszym zespole.

Grzegorz Żurek: Rok temu Earache wydało na DVD wasz koncert z 2004 roku, czy było to konsultowane z zespołem? Wszak obecnie macie deal z Nuclear Blast.

Vogg: Earache nie konsultuje już z nami niczego. Mają prawa do nagrań i robią z nimi co chcą, szkoda tylko, że nie płacą nam z tego tytułu tantiemów… Ale to już inna historia. Na razie nie mamy dealu z nikim, mamy podpisane demo umowy z nuclearem i jeszcze nie powzięliśmy ostatecznej decyzji co do tego z kim będziemy współpracować.

Grzegorz Żurek: Macie już materiał na nową płytę? W jakim kierunku idą pomysły, które zbieracie?

Vogg: Zabieram się właśnie do komponowania materiału na nową płytę. Mam kilka pomysłów i zaczynam powoli układać sobie je w głowie. Co mogę powiedzieć, na pewno będzie ciężko i ekstremalnie. Myślę, że dużo się będzie na tej płycie działo. Ale poczekajmy na efekt końcowy.Ciężko mi teraz jeszcze cokolwiek powiedzieć bo jest nowy skład więc będzie inaczej ale myślę, że damy radę i będzie cios.



Grzegorz Żurek: Vogg, powiedz jak to było grać w Vader? Przecież wasz zespół na początku działalności dość mocno porównywany był z legendarną ekipą Petera.

Vogg: Powiem ci, że zajebiście było pograć w Vader. Jak byłem młodszy to się inspirowałem tą muzą i w ogóle byłem maniakiem tej kapeli. A teraz mogłem sobie pojeździć i pograć te wszystkie numery. Dużo się też przy okazji nauczyłem, wielu ciekawych i przydatnych rzeczy. Czad.

Grzegorz Żurek: Czemu mimo, iż byłeś w ówczesnym składzie Vader nie nagrałeś żadnych partii na “Necropolis”? I czy pomagałeś w komponowaniu tego materiału? Jak podoba Ci się ta płyta?

Vogg: Płyta jest moim zdaniem ok. Jest Vader, jest poziom, dobre numery. Nie pomagałem w komponowaniu bo wszystkim zajął się Peter i Paweł.

Grzegorz Żurek: A co się dzieje ze Sceptic? Od dawna nic nie słychać o jakimś nowym materiale. Tak samo mam pytanie czy usłyszymy jeszcze kiedyś coś od Lux Occulta?

Vogg: Wydaje mi się, że najlepiej by było skierować to pytanie do Hira i do U bo to oni są odpowiedzialni za tę kapelę. Ciężko mi cokolwiek powiedzieć na ten temat. Był plan na “Luxe” ale jakoś nie wyszło, brak czasu itd. Wiem, że U ciągle się nosi z pomysłem stworzenia czegoś ale odwieczne przyziemne problemy najwyraźniej uniemożliwiają mu reaktywacje grupy.

Grzegorz Żurek: Skąd miłość do gitary? Pamiętasz swój pierwszy instrument? Na czym grasz obecnie?

Vogg: Nie pamiętam dokładnie jak to było ale mój starszy brat Wojciech chodził na lekcje gitary i chyba mu pozazdrościłem bo ja wtedy musiałem grać na akordeonie (śmiech) więc powiedziałem mu żeby mi pokazał jakieś chwyty i tak poszło. Później się wciągnąłem na maksa i stałem się maniakiem tego instrumentu. Grałem całymi dniami, oglądałem kasety wideo ze schrederami, generalnie wiosło w bani i to wszystko. Mój pierwszy instrument to radzieckie pudło z targu plus tej samej produkcji przetworniki, podłączałem to do gramofonu i micha się cieszyła (śmiech). Pierwszy elektryk kupiła mi mama w komisie. Była to jakaś kopia les paula.



Grzegorz Żurek: Jako zespół odnieśliście spory sukces gdy byliście młodymi ludźmi, jak wspominasz początki zespołu i co masz nadzieję przyniesie Decapitated przyszłość?

Vogg: Tak to wszystko się zaczęło jak byliśmy bardzo młodymi ludźmi, nawet chyba za młodymi jak na tego typu zajęcie ale cóż, taki “lajf”. Początki zespołu pamiętam jako totalną podjarę z tego, że możemy mieć zespół, że mamy sale prób raz w tygodniu przez godzinę, wolność, wielkie nadzieje nie wiem, to było coś niesamowitego. Jeśli chodzi o przyszłość to ciężko powiedzieć, wiesz jak jest…

Grzegorz Żurek: Bardzo Ci dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów!

Vogg: Dzięki za wywiad!

Fot. Materiały prasowe – Nuclear Blast

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *