INNE

Ian Hill z Judas Priest: „Nie ma powodu, aby przestać”

Judas Priest od 1969 roku efektownie i energicznie występują na koncertach na całym świecie. Prawdziwy szał na „Bogów Metalu” wybuchł jednak dopiero w latach 80., za sprawą takich legendarnych albumów jak „British Steel”, „Screaming for Vengeance” czy „Defenders of the Faith”. Po dziś dzień aktywnie występują i dalej wydają kolejne dzieła. W tej dekadzie wydali dwa albumy studyjne tj. „Redeemer of Souls” i zeszłoroczne „Firepower”, jeden album live pt. „Battle Cry”, dwa albumy kompilacyjne i kilka teledysków.

W zeszłym roku angielscy muzycy dwukrotnie wystąpili w Polsce, pierwszy raz za sprawą występu w katowickim Spodku, a drugi podczas Pol’and’Rock Festival. Jednak ze względu na wiek muzyków i problemy zdrowotne Glenna Tiptona fani zaczynają martwić się o przyszłość ulubieńców.

Ian Hill, basista Judas Priest, wypowiedział się w kanadyjskim programie radiowym „Thorn of Rock” na temat koncertów zespołu:

To jest wszystko, co robiliśmy przez te 50 lat. Robiliśmy to przez ten czas i dziwne byłoby to, gdybyśmy przestali grać. Bardzo nam się podoba to, co robimy, co jest główną motywacją. Nie ma powodu, aby przestać. Tak długo, jak będzie można wystawiać wysokiej jakości koncerty i nagrywać wysokiej jakości muzykę, będziemy to robić. I tak długo, jak wspaniali ludzie, którzy są fanami Judas Priest są z tego zadowoleni, nie ma powodu, aby przestać.

Ian Hill

Muzyk został zapytany o to, czy Judas Priest kiedykolwiek wyruszy w pożegnalną trasę:

Nie ma tego w planach. Próbowaliśmy zwolnić. Dlatego ruszyliśmy w trasę „Epitaph”. Jednak do grupy dołączył Richie Faulkner z nieograniczonym entuzjazmem i energią, i wróciliśmy do tworzenia nowych albumów i grania koncertów starym dobrym stylu, i wszyscy kochamy każdą minutę tego. Nie myślimy teraz o tym, ale kiedyś to przyjdzie. Nie można ignorować wieku. Ale, tak jak mówię, tak długo, jak będziemy mogli się tam dostać i wykonywać wysokiej jakości występy, zrobimy to. Jeśli poziom spektakli zacznie spadać, a materiał zacznie się obniżać zgodnie z naszymi standardami, to wtedy, może nadejdzie czas, aby nazwać go ostatnim dniem Judas Priest. Ale to jeszcze nie jest na horyzoncie.

Ian Hill

Muzycy mają w planie wyruszyć w trasę z Uriah Heep, która obejmie Amerykę Północną. W przyszłym roku będą towarzyszyć Ozzy’emu Osbourne’owi na europejskiej części jego trasy. Niestety tym razem nie zobaczymy „Bogów Metalu” na naszej ziemi.

Źródło / Fot. Materiały promocyjne

Podobne artykuły

Joey Jordison silniejszy niż kiedykolwiek

Lena Knapik

Anders Fridén (In Flames): “Tu będzie podobnie, choć szybciej niż na „Battles”

Dominika Kudła

Mille Petrozza: „Pat O’Brien jest najmilszym człowiekiem na świecie”

Agata Laszuk

Zostaw komentarz