Recenzja: Corexit – Sundown Metropolis


Przeczesując Internet o wiele łatwiej jest natknąć się na jakiś dziwaczne porno, sklepy z chińskim badziewiem czy cudowne tabletki na powiększanie penisa, niż na wartościową treść czy muzykę. Nie należy się jednak zrażać, bo raz na jakiś czas uda się znaleźć jakiś rarytas. Corexit to niemiecka thrashowa załoga, która w 2017 roku wydała swój debiutancki album „Sundown Metropolis” i pośród całego interntowego chłamu, jest to coś zdecydowanie godnego uwagi.

Dla działającego od 2013 roku Corexit czas zatrzymał się w latach ’80.

Słychać to zarówno w muzyce, jaki i w stylówach chłopaków. W żadnym wypadku nie należy traktować tego jako zarzut – wręcz przeciwnie. Na „Sundown Metropolis” znajduje się wszystko, za co rzesze fanów na całym świecie pokochały takie zespoły jak Metallica, Anthrax, Testament czy wiele podobnych.

Są więc ostre i szybkie riffy, które od pierwszego przesłuchania sprawiają, że głowa zaczyna się bujać, a noga nerwowo i rytmicznie podryguje. Nie brakuje też bardziej melodyjnych czy wręcz balladowych momentów z utworem „Trapped in Monotony” na czele, gdzie wyraźnie słychać, że chłopaki katowali „Fade to Black” Metalliki i czerpali z tego kawałka niemałą inspirację. „Give a Damn” to z kolei hołd dla twórczości Anthrax, czyli ultraszybki riff, mocno wybijany rytm i skandowany tekst. Takich „zrzynek” można szukać niemal w każdym kawałku, ale czy należy ganić Corexit za to, że czerpią od najlepszych?

Tekstowo płyta nie odbiega od metalowej średniej – jest raczej prosto, dosadnie i bez zbędnych metafor.

Co wkurza Corexit? To co niemal wszystkich z nas – politycy („Policy of lies”), zanieczyszczenie środowisko („Mankind”) czy bezrozumne i żyjące w zakłamaniu społeczeństwo („Sundown Metropolis”). Ale tak ogólnie to skład Corexit ma wszystko gdzieś („Give a Damn”) i żyje po swojemu („Against All Rules”).

Żeby jednak nie było zbyt słodko, jeśli ktoś szuka oryginalności, czegoś świeżego i inspirującego – nie znajdzie tego. Muzyka na „Sundown Metropolis” jest całkowicie odtwórcza i ktoś już ją kiedyś zagrał. Nie wyznacza też nowego standardu w dziedzinie thrashu. Ot, solidne łojenie, które – jeśli tylko ktoś ma serce dla takich brzmień – od razu się spodoba i może zagościć na dłużej w odtwarzaczu. To raczej płyta dla fanatyków tej stylistyki i lat 80., a wydaje się, że po wielkim sukcesie seriali „Stranger Things” czy „Dark” pojawiło się ich trochę więcej. Jeśli więc chcą głębiej zanurzyć się w muzyce tamtych czasów, „Sundown Metropolis” sprawdzi się bardzo dobrze.

Corexit – Sundown Metropolis album

Tracklista “Sundown Metropolis”:

1. The Dawn
2. Against All Rules
3. Give a Damn
4. Feeding The Deamnons
5. Mankind
6. Trapped in Monotony
7. Mindcage
8. Policy of Lies
9. Delusion
10. Sundown Metropolis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *