RECENZJE

Brutalna klasyka – recenzja Obscenity „Summoning the Circle”

Niemiecki death metal nie jest zły. Udowadnia to grupa Obscenity, która właśnie powraca po dwuletniej przerwie z nowym wydawnictwem. Tym razem muzycy z Oldenburga zaprezentowali składający się z dziewięciu utworów, album „Summoning the Circle”.

Zespół został założony w 1989 roku. Trzy lata później usłyszeliśmy ich pierwszy longplay pt. „Suffocated Truth”. Wcześniej jednak, również w 1992 roku, wydali swoje pierwsze demo „Age of Brutality”, które składało się z pięciu piosenek.

Przez całą działalność grupy zachodziły w niej zmiany personalne. Obecnie skład zespołu wygląda następująco: Christoph Weerts – gitara; Hendrik Bruns – gitara; Manuel Siewert – wokal; David Speckmann – bas; Sascha Knust – perkusja.

Muzyka Obscenity jest zawsze na wysokim poziomie i tym razem również pokazali się z dobrej strony wydając „Summoning the Circle”, które swoją premierę miało 7 grudnia 2018 roku. Za miks odpowiadał Christoph Brandes.

Klasyczny death metal to ich żywioł.

Obscenity od początku swojej działalności wykonuje death metal. Przez trwającą prawie trzydzieści lat karierę dużo wprowadzili do tego podgatunku. Tym razem grono muzyków, trochę się zmieniło, ponieważ zamiast Jeffa Rudesa jest Manuel Siewert, a zamiast Jörga Pircha jest David Speckmann. Wniosło to na pewno dużo świeżości do ich grania. Wykonywanie death metalu zawsze wychodziło im z dużą łatwością.

Nowy album jest z całą pewnością wielkim testem, czy zmiany w składzie zatrzymają rozwój Obscenity czy wręcz go przyśpieszą. Siewert, który wcześniej występował w December Flower i wykonywał melodic death metal przeniósł się do grupy, która gra trochę cięższą muzykę, ale ze swoimi zdolnościami wokalnymi pokaże na co go stać.

Drugi z nowych członków, czyli Speckmann współpracuje również z Burial Vault. Ostatnim wydawnictwem grupy jest „Unity in Pluralism”, który potwierdza wysokie umiejętności gry na basie Speckmanna.

Dziewięcio-utworową tracklistę otwiera „Used and Abused”.

Ten utwór można opisać jako energiczny i mocny. Płyta ma dobre wejście i to bardzo dobry sygnał dla całości. Muzycy przyzwyczaili nas do swojej muzycznej brutalności i tym razem również nie zawodzą. „Used and Abused” odzwierciedla metalowe upodobania członków Obscenity.

Nowy wokalista od pierwszych swoich partii potwierdza, że jego dojście do grupy nie było pomyłką. Materiałem udowadniają, że to właśnie oni wyznaczają granicę brutalności w death metalu. Siewert jest najmocniejszą stroną tego numeru.

Genialnie również spisuje się Sascha Knust, który swoją grą na bębnach mógłby onieśmielić niejednego perkusistę. Gitarzyści nokautują słuchacza swoim dynamicznym graniem niczym lewy sierpowy George’a Foremana. Trochę zawiodła mnie gra na gitarze basowej Speckmanna, który dobrze się zapowiadał, ale ten utwór nie należy do jego najlepszych.

„Feasting From the Dead” bardziej przypomina melodic death metal.

Obscenity pamięta o przeszłości swojego nowego wokalisty, który wcześniej wykonywał głównie melodic death metal i wypuszcza utwór zbliżony do tego gatunku. Manuel Siewert daje z siebie wszystko i znowu zachwyca swoim brutalnym wokalem, który idealnie oddaje ducha tego wydawnictwa. Kapela gra już prawie trzydzieści lat, ale przyznam szczerze, że dawno u nich nie słyszałem tak dobrego walenia w bębny, jak w wypadku „Summoning the Circle”. Gra jest Knusta jest jedną z największych zalet tego wydawnictwa.

Zupełnie innym utworem jest „Scourge of Humanity”.

Muzycy trochę spuścili z tempa. Ta piosenka jest spokojniejsza od reszty i pokazuje, że Obscenity potrafią zachować się w każdej sytuacji. Co prawda zespół dzięki temu utworowi wprowadził nas w trochę inny klimat, ale nie odpuszcza wysokiego poziomu. Kompozycja zawiera podobnie jak na innych utworach świetny wokal, gitary i bębny.

Moje oczekiwania dotyczące basu znowu nie zostały spełnione. Dzięki tej piosence album pokazuje, że jest różnorodny. „Scourge of Humanity” jest jedną z najlepszych części całego „Summoning the Circle”. Pozycja obowiązkowa dla fanów klasycznego death metalu.

„Invocation Obscure” rozpoczyna siarczysty riff.

Od reszty numerów na tym longplayu siódmy na trackliście utwór odróżnia mocny i melodyczny riff, który jest zasługą niezawodnego gitarowego duetu Weerts-Bruns. W tym momencie zaczyna się również robić trochę nudno. Każda kompozycja zaczyna być podobna do innych.

Utwory typu „Invocation Obscure” ratują dodatkowe cechy, w tym wypadku była to świetna gra gitarzystów. Wokal bardzo mi się podoba, ale w tych rejonach też zaczyna się tworzyć wtórność. Całość jest napakowana brutalnością, co jest głównym założeniem albumów Obscenity.

„Summoning the Circle” – groźna, brutalna, niebezpieczna i świetna.

Tak można opisać nową płytę od niemieckiego zespołu z Oldenburga. Mnie zawiodły tylko dwie rzeczy. Pierwszą z nich była gra na basie Speckmanna, który był niewidoczną częścią grupy i nie wniósł zbyt wiele do całości „Summoning the Circle”.

Drugą rzeczą, która mnie rozczarowała była zaczynająca się w połowie albumu nieoryginalność. Piosenki zaczynają być coraz bardziej podobne, ale nie są złe. Każda ma swoje asy w rękawie i zręcznie wpisują się do kanonu najlepszych niemieckich piosenek death metalowych. Płyta warta polecenia, która w bogatej dyskografii Obscenity zajmuje bardzo ważne miejsce.

Chapeau bas!

Przed wysłuchaniem było drobne wątpliwości, czy to wypali, czy to będzie trzymało wysoki poziom dawnych albumów tego niemieckiego zespołu. Na szczęście moje obawy nie spełniły się. Wokal jest po prostu niesamowity, a cała atmosfera jest niezwykle wyjątkowa.

Ostre gitarowe zagrania i perkusyjne odloty sprawiają, że jest to jedna z lepszych death metalowych produkcji tego roku. Szkoda, że zespół dalej pozostaje w cieniu i nie doczekał się wielkiej popularności, ale wszystko przed nim. Na przyszłość życzę im lepszej linii basu oraz dalszego rozwoju.

Obscenity - Summoning the Circle, 2018
Obscenity – Summoning the Circle, 2018

Lista utworów:

1. Used and Abused
2. Feasting from the Dead
3. Infernal Warfare
4. Dreadfully Embraced
5. Scourge of Humanity
6. Torment for the Living
7. Invocation Obscure
8. The Ones Concerned
9. Let Her Bleed

Podobne artykuły

Szczera prawda – recenzja Down to the Heaven „[ level – 1 ]”

Paweł Kurczonek

Goblin Metal, czyli recenzja „Welcome to Bonkers” zespołu Nekrogoblikon

Adam Stachowski

Recenzja: Trivium – The Sin and the Sentence

Albert Markowicz

Zostaw komentarz