Recenzja płyty Mortals wykonawcy Shallow Retrospection
Strona główna » Recenzja: Shallow Retrospection – „Mortals”
RECENZJE

Recenzja: Shallow Retrospection – „Mortals”

Zawsze z pewnymi obawami podchodzę do jednoosobowych projektów. Odnoszę często wrażenie, że gdy za każdy aspekt twórczości odpowiada tylko jeden artysta, bardzo łatwo jest mu się zagubić lub zbłądzić. W pełnoprawnym zespole zawsze jest szansa, że ktoś w porę da sygnał do zmiany kierunku. Kiedy więc wziąłem się za recenzowanie debiutu Shallow Retrospection i dowiedziałem się, że za wszystkim stoi jedna osoba, nabrałem dystansu. Jak się jednak okazuje zupełnie niepotrzebnie, bo „Mortals” trzyma poziom i raczej nie zbacza z samodzielnie wyznaczonych sobie stylistycznych ścieżek.

Shallow Retrospection – melodyjny deathcore z Poznania

Twórcą i jedyną postacią, która stoi za Shallow Retrospection jest Marcin Werner. Projekt powołał do życia w 2018 roku. W tamtym roku wypuścił również pierwszy singiel, czyli „Rotten”. Kawałek ten znalazł się też na debiutanckim albumie, który swoją premierę miał w listopadzie 2019 roku. Nie przez przypadek przywołuję tutaj wspomniany numer – definiuje on bowiem bardzo dobrze styl muzyczny, który obrał twórca. To autorska interpretacja deathcore’u/metalcore’u, mocno przyprawionego melodyjnymi gitarowymi harmoniami, a nawet łagodnymi wstawkami. Całości dopełnia charakterystyczny wokal, który łączy w sobie opętańczy skowyt z wściekłym krzykiem.

„Mortals” – złudne wrażenie

Dość już elementów faktograficznych, przejdźmy do dania głównego, czyli bliższego poznania muzyki na płycie „Mortals”. Pierwsze, co rzuca się w oczy to „skromna” zawartość – na krążku znalazło się zaledwie 6 kawałków, a całość trwa niewiele ponad pół godziny. Jeśli jednak ktoś liczy, że w tak krótkim czasie nie da się zmieścić zbyt wiele, jest w błędzie.

„Mortals” to płyta niezwykle różnorodna i wprost naszpikowana ciekawymi pomysłami. W tym kontekście zdecydowanie warto przywołać „Concerned” – utwór łączy w sobie łagodne i melodyjne fragmenty, z riffami ciężkimi niczym walec i bardzo niepokojącym śpiewem.

Nawiązujący tematyką do “Gwiezdnych Wojen” utwór „Duel of Fate” zwraca uwagę z kolei niemal chóralnymi zaśpiewami i melodyjnymi przejściami. Cały utwór utrzymany jest natomiast w dość klasycznym brzmieniu skandynawskiego melodyjnego death metalu. Z drugiej strony wokalnie utwór nawiązuje do klasyków goregrindu. Taki miszmasz na papierze być może nie wygląda zachęcająco – w praktyce natomiast sprawia się bardzo dobrze.

Logo Shallow Retrospection
Logo Shallow Retrospection, wyk. Beata Osztynowicz-Werner

Shallow Retrospection i goście

Co zwraca również uwagę to udział gości, którzy udzielają się wokalnie w kilku numerach. W „The Dust Will Cleanse Us”, Shallow Retrospetcion wsparli Tomasz Żmuda z zespołu Protect The City oraz Marcin Hendzlik ze składu Heresy Denied. Utwór zachwyca nieco orientalną zagrywką na gitarze, która w różnych formach trwa niemal przez cały utwór. Ten z kolei znów bardzo zgrabnie łączy fragmenty bardziej melodyjne z wściekłymi i ciężkimi.

„Together We Fall” z gościnnym udziałem Bartosza Jankowskiego z My Piece of Asylum oraz Dariusza Urbańskiego ze składu Elin, od razu przykuwa uwagę swoim wściekłym riffem i śpiewem. Później jednak zwalnia i zwraca się w kierunku bardzo modnych ostatnio brzmień djentowych.

Na tym tle zdecydowanie wyróżnia się natomiast „Torawds Eternity”. W dużym cudzysłowie można powiedzieć, że jest to rodzaj ballady. Tempo jest wyraźnie niższe, melodyjne zagrywki na gitarze dominują nad wściekłymi riffami, a całości dopełnia łagodny i melodyjny śpiew zaproszonej Igi Dajworskiej, czyli wokalistki, która na co dzień nie ma nic wspólnego z metalem. Z całą pewnością jest to ciekawy zabieg, a wokal Dajworskiej sprawia, że utwór nabiera zdecydowanie wyróżniającego się charakteru.

Marcin Werner Shallow Retrospection
Marcin Werner – Shallow Retrospection, fot. Bartosz Jankowski

Marcin Werner – twórca Shallow Retrospection

Opisując muzykę Shallow Retrospection, nie można zapomnieć o twórcy i kompozytorze, czyli Marcinie Wernerze. Co zdecydowanie godne pochwały to fakt, że pomimo tego, że zaprosił licznych gości, udało mu się utrzymać spójność stylistyczną całego albumu. Od początku do końca wiadomo, w którą stronę chciał zmierzać i konsekwentnie trzymał się obranego kierunku.

Mój wielki podziw wzbudzają również umiejętności posługiwania się gitarą. Nie chodzi tylko o wirtuozerię i wypluwanie spod palców jak najbardziej połamanych i szybkich riffów, ale również kunszt kompozytorski. Wspominałem już, że utwory są różnorodne, nie brakuje w nich ani metalowej wściekłości, ani lirycznych melodii – w żadnym miejscu nie czuć, że jest to posklejane z niepasujących elementów czy na siłę. Wręcz przeciwnie – słychać, że całość jest niezwykle przemyślana i harmonijna.

Warto wspomnieć też co nieco o brzmieniu – to nie odstaje od kanonów gatunku. Jest nieco industrialne, odhumanizowane i zimne. W połączeniu z muzyką – w mojej ocenie – tworzy spójną całość, pozwala też wyłapać smaczki, których w kompozycjach nie brakuje.

Shallow Retrospection – ocena i podsumowanie

Muzyka na „Mortals” na pewno nie jest w żaden sposób rewolucyjna, nie wywraca też gatunku do góry nogami. Jest przeznaczona raczej dla fanów takiej stylistyki, niż dla kogoś, kto gustuje w bardziej tradycyjnych lub innych odmianach metalu.

W swojej niszy natomiast Shallow Retrospection i płyta „Mortals” jest z całą pewnością ciekawa, zagrana z polotem i pomysłem, a przez to warta uwagi. Fani gatunku z całą pewnością będą usatysfakcjonowani. Trzeba by też zmontować jakiś skład, żeby przekonać, jak utwory z płyty sprawdzą się na żywo.

Przydatne linki
Facebook | Instagram | Spotify | Tidal | YouTube | iTunes | Deezer

Shallow Retrospection Mortals okładka
Shallow Retrospection – Mortals, 2019; wyk. Beata Osztynowicz-Werner

Tracklista Shallow Retrospection – „Mortals”:

1. Rotten
2. Duel Of Fate
3. Towards Eternity (gościnnie Iga Dajworska)
4. The Dust Will Cleanse Us (gościnnie Tomasz Żmuda oraz Marcin Hendzlik)
5. Concerned
6. Together We Fall (gościnnie Bartosz Jankowski orz Dariusz Urbański)

Artykuł sponsorowany

Podobne artykuły

Recenzja: Trivium – Vengeance Falls

Tomasz Koza

Kiedyś to były czasy, teraz nie ma czasów… Recenzja „Rainier Fog” Alice in Chains

Szymon Grzybowski

Recenzja: Marilyn Manson – Heaven Upside Down

Albert Markowicz

Tej płycie zrobiono krzywdę – recenzja Kat „Without Looking Back”

Szymon Grzybowski

Recenzja: Sabaton – Carolus Rex

Tomasz Koza

Recenzja: Fanthrash – “Kill The Phoenix”, czyli wyrób thrashopodobny

Redakcja

Zostaw komentarz

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!