Image default
SPECJALNE

I strasznie, i śmiesznie – 15 metalowych kawałków na Halloween


Wigilia wszystkich świętych nazywana w krajach anglosaskich Halloween, a w słowiańskiej kulturze Dziadami to wyjątkowy dzień, w którym żywi mogą obcować ze zmarłymi, o wiele łatwiej jest wywołać ducha czy demona, a i sam diabeł chętniej pojawia się wśród nas. Warto takie wyjątkowe okoliczności oprawić muzycznie – najlepiej metalowo. Przygotowaliśmy listę 15 kawałków idealnych na Halloween!

1. Black Sabbath – Black Sabbath

Gdyby chcieć wskazać hymn nie tylko Halloween, ale również wszystkiego, co straszne, niewytłumaczalne i nadprzyrodzone, bez cienia wątpliwości zdecydowana większość wskazałaby na Black Sabbath. Połączenie trzech hipnotyzujących dźwięków, które Tony Iommi powtarza przez większą część utworu z na wpół obłąkanym głosem Ozzy’ego oraz bębnami i basem, które dudnią niczym piekielne kotły, byłoby idealnym soundtrackiem do każdego horroru. Z każdą sekundą tego kawałka coraz bardziej czuć, że szatan nadchodzi…

2. Iron Maiden – Fear of the Dark

Kolejny klasyk. Pomimo tego, że zdrowy rozsądek podpowiada nam, że w ciemnym zaułku, parkowej alei po zmroku czy długim korytarzu nikogo (albo niczego) nie ma, jest w nas cząstka irracjonalnego strachu, który każe nam odwrócić wzrok i jak najszybciej uciekać. Kto wie, może to właśnie ten strach przed ciemnością jest naturalnym i zdrowym odruchem…?

EMP Halloween rabat

3. Ozzy Osbourne – Bark at the Moon

Kawałek, który czerpie z dwóch klasycznych historii grozy. Tekst odnosi się do potwora, który wstaje z martwych, aby zemścić się na swoich oprawcach, by potem zawyć w morderczym szale do księżyca. Teledysk natomiast nawiązuje do powieści Roberta Louisa Stevensona „Dr Jekyll i Mr Hyde”. W rolę obłąkanego naukowca wyklętego przez społeczeństwo wciela się sam Ozzy. W jego szaleństwo łatwo uwierzyć, w bycie naukowcem trudniej…

4. Anthrax – Fight’em till You Can’t

Zombie – któż ich nie kocha… zabijać. Szczególnie upodobał je sobie Scott Ian, lider Anthrax. Ba! Raz nawet wcielił się w rolę jednego z takich przyjemniaczków – w serialu “The Walking Dead”. Jego występ na ekranie trwał może jakieś 15 sekund. Przygotowanie charakteryzacji trwało pewnie ze dwie godziny. Wracają do kawałka, zaczyna go dość niepokojąca transmisja radiowa, w której spiker mówi, że nieumarli wstali z grobów i atakują żyjących, czyli trzeba szykować się do walki. Gotowi?


5. Rob Zombie – American Witch

Z takim nazwiskiem trzeba znaleźć się na tej liście! Kawałek nawiązuje jednak do trochę innej tematyki i jednej z najbardziej mrocznych historii w dziejach Stanów Zjednoczonych, czyli procesu czarownic z Salem. Pod koniec XVII wieku w tym niewielkim miasteczku stracono przez powieszenie 20 osób, które oskarżono o czarnoksięstwo – głównie ubogich kobiet. Oskarżycielami byli sąsiedzi – osoby, z którymi zamordowane spędzały czas praktycznie każdego dnia. Najbardziej przerażające jest to, że jeszcze w XX wieku wydanych wówczas wyroków śmierci nie unieważniono, a ofiar nie uznano za niewinne.

6. Kat – Diabelski Dom

Polacy nie są gorsi od Amerykanów i również mają swoje Halloween, czyli Dziady. To dzień, w którym przenikały się światy materialne z niematerialnymi, a obcowanie ze zmarłymi było nie tylko możliwe, ale nawet wyczekiwane. Mistrzami kontaktów z demonami, diabłami i całymi zastępami innego tałałajstwa są z całą pewnością muzycy Kata. Diabelski Dom to rasowa historia grozy, pełna okultyzmu, kultu szatana i makabry. Diabelski dom jest straszny, ale zdecydowanie warto go odwiedzić.

7. Type O Negative – Black No. 1

Peter Steel ma taką aparycję, że bez przebierania się może prosić sąsiadów o łakocie na Halloween, a jego niski głos brzmi, jakby to sam diabeł przemawiał jego ustami. Właściwie na tej liście można by umieścić tylko kawałki Type O Negative. Dlaczego właśnie ten? No cóż, dziewczyna o mlecznobiałej skórze i szatańskim znamieniem na szyi z pewnością idealnie wpisuje się w klimat Halloween. Szkoda tylko, że nie może wyjść z domu, bo – zgodnie z tekstem – u podstaw czarnych włosów pojawiły się jasne odrosty

8. Judas Priest – Touch of Evil

Czy każdy z nas zawsze chce być dobry, prawy i sprawiedliwy? A może jest wręcz na odwrót – jesteśmy źli, zepsuci i grzeszni, a jedynie strach przed karą powstrzymuje naszą prawdziwą naturę? Czasem wystarczy mała pokusa, drobna inspiracja, niewielki… dotyk zła, aby uwolnić swoje potrzeby. Dla wygody można to nazwać opętaniem, ale bliższe prawdy będzie raczej określenie… naturalna potrzeba. Aha, trzeba napisać jeszcze coś o tym kawałku – koniecznie zwróćcie uwagę na solówkę!

9. Mistfits – Dig Up Her Bones

Cała twórczość i image Mistfits są wyciągnięta niczym z horroru tak słabego, że aż dobrego. Dlaczego zatem w natłoku tylu świetnych i groteskowo-strasznych kawałku na liście jest właśnie ten? No cóż, koncept z tym, żeby wykopać z grobu swoją zmarłą dziewczynę, aby ponownie się z nią zobaczyć, jest rozczulający, piękny i zdecydowanie warty wyróżnienia.

10. Slayer – Dead Skin Mask

Na kanwę tego utworu posłużyła historia Eda Geina, zwanego również Rzeźnikiem z Plainfield. Policja podejrzewała go o udział w napadzie na miejscowy sklep i zniknięciu właścicielki. Przypuszczenia okazały się trafne, a na farmie Geina znaleziono wypatroszone i powieszone pod sufitem ciało kobiety. Oprócz tego odkryto jeszcze ludzkie czaszki, z których Rzeźnik z Plainfield zrobił sobie podpórki pod łóżko i naczynia. Na tym jednak się nie skończyło, bo znaleziono również liczne przedmioty ze spreparowanej ludzkiej skóry – obicie fotela, maskę, a nawet kompletny strój. Ostatecznie uznano go za winnego zaledwie dwóch morderstw, ale nie spędził w więzieniu ani jednego dnia – stwierdzono bowiem niepoczytalność, zamknięto go w szpitalu psychiatrycznym, gdzie zmarł w 1984 roku w wieku 78 lat.

11. Ghost – Ritual

Czy można sobie wyobrazić lepszy dzień na złożenie kogoś w ofierze Szatanowi niż Halloween? Będzie to szczególnie udany rytuał przy akompaniamencie w sumie dość radosnych i przebojowych dźwięków muzyki Ghost. To zresztą wielka umiejętność tej kapeli – łączenie dość makabrycznych treści z bardzo przystępną muzyką. Na Halloweenową imprezę jak znalazł, a rzeczony “Ritual” jest wyborem jednym z wielu z bogatego zestawu utworów Ghost.

12. Candlemass – The Bleeding Baroness

Elżbieta Batory była kobietą dwóch namiętności. Pierwszą słabość miała do krwi dziewcząt, która w jej mniemaniu pomagała zachować młodość i urodę. Dlatego też pozwalała sobie upuszczać krwi z ciał poddanych. Drugą słabością był sadyzm – z lubością dotkliwie karała służbę za nawet najdrobniejsze przewinienia, a krwawe tortury były codziennością.

Oddając się tym namiętnościom – otruwszy wcześniej męża – władała swoim zamkiem i okolicznymi włościami przez blisko 10 lat. Dziś trudno oddzielić fakty od mitów, ale na procesie świadkowie mówili o nawet 600 ofiarach Krwawej Hrabiny. W związku z tym, że była szlachetnie urodzona, uniknęła kary śmierci. „Miłosiernie” zamurowano ją w jednej z komnat, a w murze zostawiono tylko otwór na podawanie jedzenia. Ta historia brzmi jeszcze bardziej złowrogo przy doomowych riffach Candlemass.

13. King Diamond – Abigail

Co wydarzyło się 7 lipca 1777 roku? Jak i dlaczego zmarła Abigail? Czy narodzi się ponownie jako wcielenie diabła? Album Kinga Diamonda „Abigail” to rasowy horror i powieść grozy w jednym. Ta wciągająca historia, która dzieje się na dwóch płaszczyznach czasowych to jeden z najlepszych albumów koncepcyjnych i prawdopodobnie największe dzieło szalonego Duńczyka, od którego pseudonimu nazwę wziął zespół. Konwencja listy zmusza do wybrania jednego utworu, ale zdecydowanie warto zapoznać się z całą opowieścią.

14. Helloween – Halloween

Halloween to niewinna zabawa, podczas której dzieci chodzą od domu do domu i proszą o łakocie – jeśli ich nie dostaną, mogą odegrać się na domownikach psikusem. Co, jeśli jednak to coś więcej niż zabawa? Jeśli w tym dniu granica między tym, co rzeczywiste a światem niematerialnym zaciera się i faktycznie można na swojej drodze spotkać kogoś, kto nie zapyta „cukierek albo psikus?”, lecz raczej „zbawienie czy potępienie?”. Co odpowiesz…?

15. Megadeth – She-wolf

Wilczyca, która z jednej strony kusi spojrzeniem i każdym swoim ruchem, z drugiej jest śmiertelnie niebezpieczna i tylko czeka, aż będzie mogła zatopić zęby w otumanionej ofierze. Czy to wilkołak? Niektórzy mówią, że nie, a tekst tego utworu odnosi się po prostu do sukowatej dziewczyny managera Megadeth. Na Halloween taka jednak interpretacja nie pasuje, więc zostańmy przy tej mniej prozaicznej.

Fot. David Menidrey / Unsplash

Podobne artykuły

Evanescence po raz pierwszy w Polsce. 5 utworów, które musimy usłyszeć.

Albert Markowicz

Zagrożenie terrorystyczne na Rock am Ring w Niemczech. Pierwszy dzień przerwany.

Lena Knapik

Polska metalem stoi – 10 płyt na 100-lecie odzyskania niepodległości

Szymon Grzybowski

Zostaw komentarz