UNBOXING

Unboxing: Sabaton – The Last Stand (Box Set)

 


SŁOWEM WSTĘPU


Sabaton. Jeden z zagranicznych zespołów, który w Polsce wzbudza skrajne emocje. Zarazem jest to grupa, która przez swój hołd dla Polski walczącej zaskarbiła sobie uznanie w naszym kraju, w dużej mierze wśród patriotycznej części słuchaczy (nie tylko muzyki metalowej). Z drugiej strony barykady mamy przeciwników, którzy uważają, że kapela wykorzystuje pamięć poległych bohaterów wojennych czy też nasze wartości w celu komercyjnym, efektem czego w sieci mamy pospolity hejt. Myślę, że Sabaton stał się ofiarą swojego sukcesu, oczywiście nadal jest uwielbiany i mile widziany w Polsce przez pierwszą, ww. grupę odbiorców, ale z czasem ten sukces przerodził się w smrodek, który ciągnie się po gaciach.

Nie jestem fanatykiem Sabatonu, ale pewna część ich twórczości jest dla mnie jak najbardziej w porządku, lubię posłuchać czy pójść na koncert. Z czasem nauczyłem się, że z gustem jest jak z dupą, każdy ma swoją. Nie wylewam usilnie swoich gorzkich żalów, jeśli jakiś zespół nie trafia do mnie. Bo wiecie zapewne, że każdy słyszy muzykę inaczej? Nie oceniam również ludzi po tym, że słuchają tego danego artysty. Wstęp jak widzisz jest dość odbiegający od tematu (choć może i nie do końca), ale musiał się tu znaleźć.

Jeśli chodzi o sam unboxing, jest to trzecia część z serii, która pojawiła się na naszych łamach. Zapraszam Cię do sprawdzenia dwóch poprzednich Accept – Blind Rage (Fan Box) oraz Slayer – Repentless (Strictly LTD. Box Set), mam nadzieję, że docenisz mój wkład jak i pracę i podzielisz się swoją opinią czy zaprosisz znajomych do zapoznania się z nim. 🙂


PUDEŁKO


Tym razem w przeciwieństwie do ww. Accept i Slayera, mamy tutaj do czynienia z matowym kartonem. Jakość wykonania ponownie nie pozostawia złudzeń, że jest solidne, m.in. za sprawą swojej grubości. Pudełko, a raczej pudło posiada wymiary: 33 cm szerokości, 33 cm wysokości i 5 cm głębokości. Z przodu widnieje logo “S”, poniżej tytuł albumu “The Last Stand”, które umieszczone zostały na tle wojennych barw, kolorze zbliżonym do khaki. Tył przedstawia zawartość boxu (choć nie do końca, ale o tym niżej) oraz listę utworów z “The Last Stand”, plus bonusów w postaci DVD i Live CD.

Sabaton - The Last Stand (Box Set) - przódSabaton - The Last Stand (Box Set) - tył

OBRAZ / PLAKAT


Tuż po zdjęciu górnej części pudełka, oprócz uroczego zapachu drukarni, naszym oczom ukazuje się przepiękny “obraz “przedstawiający okładkę albumu “The Last Stand”. Podobnie jak w Slayer – Repentless (Strictly LTD. Box Set) “malowidło” jest w wymiarach 30 cm x 30 cm wydrukowane na grubym, matowym papierze. Druga zaś strona przedstawia ówczesnych członków zespołu, którzy uczestniczyli w jej tworzeniu. W tym przypadku również nie zastanawiałbym się i wybrałbym jednak pierwszą stronę, grafika bardzo ładnie komponowałaby z antyramą na ścianie.

Oprócz “obrazu”, otrzymujemy osobno dużo większy plakat, na którym również mamy okładkę “The Last Stand”, złożony dwukrotnie. Druk został wykonany na papierze kredowym.


KOSTKI


Kolejnym prezentem, za który sami zapłaciliśmy jest zestaw trzech kostek. Grubość jeśli się nie mylę to 0.73 mm, wykonane z połyskliwego materiału. Muszę powiedzieć, że są one chyba najsłabszym punktem całej zawartości. Wizualnie wydają się w porządku, lecz gdy weźmiemy je do ręki, wówczas nie mamy wrażenia, że trzymamy w ręku markowe kostki do gitary (bo i markowe nie są). Z przodu mamy logo Sabaton w formie “S”, które zostało umieszczone za pomocą pewnego rodzaju lakieru, po którym czuć, że po pewnym czasie użytkowania samo odleci lub po prostu zdrapie się. Z tyłu natomiast nie mamy nic, nie ma sygnatur, podpisu żadnego z gitarzystów. Po prostu czuć, że produkt wykonany został masowo najtańszym kosztem.

Kliknij, aby powiększyć.


PŁYTY WINYLOWE


O tak, tutaj humor poprawia nam zafoliowane, pełnowartościowe wydanie “The Last Stand” na dwóch winylach 12″, oprawione adekwatną do muzyki grafiką. W dzisiejszych czasach taki zabieg staje się standardem. Ogólnie w płyty winylowe tknięto drugą duszę, co uważam za pozytyw. Oba krążki umieszczone są w przeznaczone dla nich papierowe koperty ochronne, które następnie możemy włożyć do odpowiednich kieszonek, po obu stronach.


MEDIABOOK, A JEDNAK ARTBOOK


I przechodzimy do końcowej fazy naszego unboxingu “The Last Stand”, a jest nim nazwany przez wytwórnię earabook, choć ja nazwałbym go bardziej artbookiem. Earabook dlatego, że w naszej książce / albumie znajdują się 3 płyty, z muzyką “The Last Stand” oraz dwie bonusowe – koncert na DVD oraz CD. Artbook dlatego, bo jest to “ogromna książeczka” z tekstami utworów wzbogacona o naprawdę świetne grafiki. Kiedy dotarłem do tej pozycji, byłem bardzo zaskoczony i jednocześnie moja ciekawość, dlaczego ten box tyle waży została zaspokojona. Wykonanie trzeba zaliczyć do bardzo wysokiego, twarda matowa okładka, w środku strony kartek również wykonane z matowego papieru, no i wspomniane wysokiej jakości grafiki, zdjęcia. Duży plus. Poniżej zaprezentuję jak przedstawia się na zewnątrz i kilka stron wewnątrz.


PODSUMOWANIE


Box set Sabaton – The Last Stand w tym wydaniu (jest jeszcze wersja z czołgiem 😉 ) uważam za wart swojej ceny +/- 300 zł. W zestawie posiadamy dwa, bardzo ładne dwunastocalowe winyle, do tego wspomniany artbook / earbook z trzema płytami, który może stanowić ok. 1/3 ceny, pominę trefne kostki, same plakaty / obrazy są w porządku, raczej nie ma się do czego przyczepić. Krótko mówiąc, jeśli jesteś zagorzałym fanem, to powinieneś być zadowolony równie co ja.





Wszystkie materiały umieszczone na fotografiach, w tym grafiki są własnością wytwórni Nuclear Blast.

Zostaw komentarz