Strona główna » Wywiad: Marek Pająk (Vader) – 13.04.2017
WYWIADY

Wywiad: Marek Pająk (Vader) – 13.04.2017

Michał Bentyn: Cześć Marek, jak nastroje w zespole po ciepłym przyjęciu przez fanów “The Empire”? Trasa przebiega pomyślnie?

Marek Pająk: Hej. Nastroje bojowe. Nowe numery bardzo dobrze sprawdzają się na gigach. Koncerty w Europie zaczynamy petardą z nowej płyty czyli „Tempestem”. Z opinii po koncertowych wynika, że ludziom „The Empire” bardzo przypadł do gust co nas również cieszy.

Michał Bentyn: Od kiedy dołączyłeś do Vader 8 lat temu muzyka kapeli dość znacznie ewoluowała. Jak Ty widzisz ten proces, ten swojego rodzaju powrót do korzeni i prostszego, oldskulowego grania?

Marek Pająk: Wydaje mi się, że „Welcome To The Morbid Reich” zapoczątkował nową erę w historii zespołu. Tym materiałem otworzyliśmy się bardziej na nowe horyzonty i wiem, że moja osoba po części miała na to wpływ. Na pewno WTTMR był dobrym momentem po którym zespół poszybował w górę. Potem mieliśmy „Tibi Et Igni” Płyta , troszkę inna, ale przebojowa i bardziej bezpośrednia. „The Empire” faktycznie chyba jest najbardziej oldschoolową z tej trójki.

vader-the-empire-banner

Michał Bentyn: Która płyta Vader, w której nagrywaniu brałeś udział jest Twoją ulubioną? Z którą wiążą się najlepsze wspomnienia?

Marek Pająk: Wydaje mi się że pierwsza czyli WTTMR. Byłem wtedy bardzo podekscytowany tym, że piszę muzykę do jednego z moich ulubionych metalowych zespołów. Włożyłem w ten materiał wiele serca i czasu. Pamiętam jak przyjechałem pierwszy raz do studia. Zwiozłem tam chyba pół domowego sprzętu. Z drugiej strony „Tibi Et Igni” ma w sobie sporo hitów jak np. „Go To Hell” czy „Hexenkessel”, których jestem autorem i bardzo dobrze sprawdzają się na żywo. Także każda pozycja ma swoje walory :).

Michał Bentyn: A jak sam odnajdujesz się w Vader po tym czasie? Jak wygląda Twój wkład w tworzenie muzyki? Peter to Imperator, który zawsze ma ostatnie słowo, czy macie – jako reszta składu – duży wkład w ostateczny kształt kolejnych wydawnictw?

Marek Pająk: Po latach wydaje mi się, że chyba mamy już ustabilizowane zasady współpracy. W kwestii tworzenia, ja wykonuje swoją część pracy samodzielnie. Jeśli mam jakiś pomysł na utwór to robię go od początku do końca. Nie dzielimy się riffami, bo Peter ma swój styl pracy a ja mam inny. W każdym razie podsyłam mu swoją gotową propozycję i jak mu się spodoba i pasuje stylistycznie do kierunku to piosenka idzie na warsztat. Na ostatniej płycie jeden z utworów zrobiłem też na spółkę z Jamesem. Jimmy podesłał mi parę fajnych groove’ów które zapisał w midi. Ja dopisałem do tego riffy i tak powstał np.” The Army-Geddon”.

Michał Bentyn: Lada dzień gracie w Katowicach na Metalmanii, gdzie również przed trzydziestoma laty jeden z pierwszych swoich koncertów grał Vader. Czy Twoim zdaniem reaktywacja imprezy pod tym szyldem ma jeszcze sens, czy powinno być to zakopane w odmętach przeszłości jako legenda polskiej sceny? Byłeś kiedyś na tym festiwalu? Masz jakieś przemyślenia na jego temat?

Marek Pająk: Metalmania to symbol metalowych koncertów w Polsce. W latach 80/90 chyba nie było większej tego typu imprezy w tej części Europy. Dzięki Metalmanii pierwszy raz zobaczyłem swoje ulubione kapele. Osobiście uważam że, jeśli jest idea i możliwości, to zawsze warto kultywować tego typu imprezę. Owszem najłatwiej jest coś zakopać, zapomnieć i jeździć do Czech czy Niemiec. Ale tak robimy ze wszystkim! Dlatego Czesi mają swoje imprezy, o które dbają a my nie mamy nic… Jestem za Metalmanią, ale chciałbym aby była to impreza ciekawa, dobrze przygotowana, otwarta na nowe zespoły. Cieszę się, że znów pojawimy się na deskach tego festiwalu. Damy z siebie wszystko! Niech się Spodek znów zakręci!

Michał Bentyn: Po Metalmanii i krótkiej przerwie macie objazd krajów bałtyckich, Litwa, Łotwa, Estonia. Jak tam jest z obecnością fanów na koncertach? Nieczęsto można się spotkać gdziekolwiek z zespołami z tych krajów. Czy to słaba scena, czy po prostu nie mają szczęścia aby zaistnieć? Sale zapełnione czy pełne przestrzeni?

Marek Pająk: To się okaże, bo osobiście chyba nie grałem jeszcze na Litwie? W każdym razie będzie to ciekawa trasa. Kiedyś graliśmy chyba na Łotwie ale nie pamiętam już szczegółów. Fanów metalu na pewno nie brakuje w tego typu krajach. Inaczej byśmy się tam nie wybierali.

Michał Bentyn: Wydaje się, że Vader na swoim polu osiągnął już wszystko, co do osiągnięcia miał i nikomu nie musi niczego udowadniać. Gdzie według ciebie będzie kapela za kolejne 10-15 lat? Czego jeszcze chcielibyście dokonać?

Marek Pająk: Faktycznie, pewien obszar mamy już od dłuższego czasu pod stałą kontrolą. Nagrywamy kolejne albumy, gramy koncerty po Europie czy Stanach. Natomiast nie wydaje mi się, że powiedzieliśmy już wszystko. Cały czas są jeszcze miejsca gdzie nie znają jeszcze Vadera, albo go bynajmniej nie widzieli. Chcielibyśmy wciąż eksplorować kolejne, nieznane nam miejsca. Na pewno są rzeczy jeszcze przed nami, jest wiele aspektów które możemy poprawić lub rozwinąć. Co będzie za 10 lat, tego nie wiem. Natomiast „Imperium” nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. 🙂

Michał Bentyn: Opowiedz o jakiejś najbardziej odjechanej akcji, jaka przydarzyła ci się w trasie w ciągu ostatnich kilku lat.

Marek Pająk: Jest dużo fajnych momentów w trakcie naszych wypraw. Bardzo dobrze pamiętam sytuację na poprzedniej trasie w Stanach , gdy nasz ówczesny kierowca Ray, oznajmił nam rano w Dallas że zaprasza nas na próbę Saxon. “Co?????” Byliśmy w mega szoku!! Okazało się że tego samego dnia grają koncert a nasz driver dobrze zna basistę. No więc wybraliśmy się całą ekipą na próbę. Siedzieliśmy na balkonie znanego klubu w Dallas cicho jak trusie, podsłuchując zespół podczas próby dźwięku. Potem spotkaliśmy się z nimi na chwilę i zamieniliśmy parę słów. Pamiątkowe fotki itp. To nie był oczywiście koniec, bo Panowie zaprosili nas na swój wieczorny gig. Godziny ich występu były tak blisko naszej sztuki że pędziliśmy w strojach koncertowych taksówką z powrotem aby zdążyć na nasz set. To było coś niesamowitego!

Michał Bentyn: Dzięki za poświęcony czas, do zobaczenia na koncertach.

Marek Pająk: Dziękuję i do zobaczenia na Metalmanii!


Podobne artykuły

„W Polsce bardzo trudno promuje się metal” – wywiad z Bartłomiejem Łonem (Soul Plunder)

Szymon Grzybowski

Wywiad: Ben Weinman (The Dillinger Escape Plan) – 11.02.2017

Albert Markowicz

“To jest tak naprawdę naszym celem – poruszać ludzi.” Wywiad z Obscure Sphinx.

Dominika Kudła

“Dla mnie I wojna światowa jest bardziej interesująca niż II wojna światowa” – wywiad z Pärem Sundströmem (Sabaton)

Redakcja

Gaahl: “Wyrd opowiada o uniwersum. O wszystkim, co cię w nim otacza.” (Wywiad)

Dominika Kudła

Kaganek metalowej oświaty – wywiad z Tomaszem Barszczem, organizatorem Summer Dying Loud

Szymon Grzybowski

Zostaw komentarz