Strona główna » Amon Amarth: zarzuty, kłamstwa, pieniądze
INNE

Amon Amarth: zarzuty, kłamstwa, pieniądze

Nie wszystkie rozstania wśród muzyków wychodzą elegancko. Przykładem zespołu, w którym pożegnanie jednego członka kapeli nie obyło się bez pretensji i przepychanek, jest Amon Amarth, który twierdzi, że nie ma już czasu na takie dramy.

Zmiany za perkusją w zespole Amon Amarth

Wszystko zaczęło się w 2015 roku, kiedy formacja postanowiła rozstać się z poprzednim perkusistą Fredrikiem Anderssonem. Amon Amarth przygotowywał się wtedy do wkroczenia do studia celem nagrania albumu “Jomsviking”, dlatego nie mógł sobie pozwolić na braki kadrowe. Podczas sesji nagraniowych kapeli towarzyszył Tobias Gustafsson (znany z Vomitory czy Cut Up), a na trasę promującą płytę został zaproszony Jocke Wallgren, który we wrześniu 2016 roku stał się pełnoprawnym członkiem zespołu.

Znowu chodzi o pieniądze

Jeszcze w tym roku Fredrik Adresson oskarżył Amon Amarth, a zwłaszcza wokalistę Johana Hegga, o rzekome rozpowszechnianie kłamstw na jego temat. Perkusista stwierdził, że został zmuszony do opuszczenia składu po tym, jak zarzucił swoim kompanom nierówne traktowanie. Stwierdził, że nie czuł się jak pełnoprawny członek kapeli. Wraz z rozstaniem grupa postanowiła mu zapłacić za wykonaną dotychczas pracę, nie uwzględniając chociażby tantiem. Jak mówił:

Johan w zeszłym roku powiedział kilka kłamstw na mój temat w Sweden Rock Magazine. Powiedział też, że powinienem być wdzięczny za to, że dostałem tyle samo pieniędzy, co reszta, kiedy jeszcze byłem ich częścią. Tyle że mieliśmy umowę, która mówiła o równych podziałach. Kiedy zostałem wylany, wycofali się z umowy i powiedzieli, że nie powinienem otrzymać pełnej kwoty i powinienem być wdzięczny, że i tak tyle “dawali” mi przez te lata. Jakby te pieniądze nie były za moją wykonaną pracę.

Fredrik Andersson

Wyrzucenie z Amon Amarth? Najlepiej!

Muzyk stwierdził, że właśnie takie potraktowanie wywołało u niego gorycz, nie sam fakt (przymusowego czy też nie) opuszczenia formacji. Dodał również, że tak naprawdę wylanie go było najlepszą rzeczą, jaka mu się przydarzyła, nawet jeśli na początku tak o tym nie myślał:

To były lata zmagań, lata, w których czułem, że nie jestem traktowany jak równy członek zespołu. Kiedy zwróciłem na to uwagę, wyśmiali mnie i powiedzieli, że jestem głupi. Ironią jest to, że teraz zostało to udowodnione.

Fredrik Andersson

Amon Amarth: “No time for drama”

Warto przypomnieć, że po (przymusowym czy też nie) odejściu Anderssona, zespół Amon Amarth poinformował tylko o zajściu bez wchodzenia w szczegóły. Nieco więcej światła na sprawę rzucił gitarzysta Olavi Mikkonen, który w 2016 w brazylijskim podcaście “Wikimetal” powiedział:

Nie chcę ujawniać detali sprawy, po prostu rozstaliśmy się z Fredrikiem. To było jak małżeństwo, które już nie funkcjonuje prawidłowo i musi wziąć rozwód. Tak się właśnie stało w naszym zespole.

Olavi Mikkonen

Teraz do dyskusji włączył się basista Ted Lundström, który w niedawnym wywiadzie dla hiszpańskiego GoetiaMedia.com podsumował sprawę:

Dwa różne spojrzenia, dwie różne opinie. Było dobrze, kiedy się rozstawaliśmy, nic się nie działo przez dwa lata, a później zaczęła się ta mała wojna. Odkąd odszedł minęły ponad cztery lata. Ruszyliśmy dalej. Nie mamy czasu na takie dramaty.

Olavi Mikkonen

Źródło / Fot. Materiały promocyjne (archiwalne)

Podobne artykuły

Nergal: „Czuję się wygłodniały”

Agata Laszuk

Bruce Dickinson: autobiografia muzyka już w listopadzie

Tomasz Koza

Charlie Benante: Apple znacząco przyczyniło się do zniszczenia muzyki

Agata Laszuk

Znana jest oficjalna przyczyna śmierci Vinniego Paula

Agata Laszuk

Simon Wright broni hologramu Dio: “Nikt nie próbuje tu wskrzeszać zmarłych”

Agata Laszuk

Przekręt roku? Threatin ogłosił europejską trasę na fałszywe dane

Dominika Kudła

Zostaw komentarz