INNYMI SŁOWY

Zmienia się świat… zmieniam się i ja

O sprawach ważnych i mniej ważnych.

Nie pamiętam ile razy poruszaliśmy z Daronem (również gitarzysta Frontside – dop. red.) kwestię “gierek”. Nie pamiętam ile razy stawaliśmy po przeciwnej stronie barykady. Co istotne ja nigdy nie poznałem zagadnienia od podstaw – muszę nadmienić, że nigdy nie miałem okazji grać w jakiekolwiek gry komputerowe – no może poza kilkugodzinną przygodą z ATARI w podstawówce. I ja niżej podpisany nie mogłem się nadziwić jak można tak marnotrawić czas przed kompem.

Bezproduktywnie, bezpowrotnie i beznadziejnie

Nie rozumiałem co może być w tym ciekawego, fajnego. Słowem ta zabawa jawiła mi się niczym strata czasu. Do czasu… Stałem się posiadaczem konsoli PS3, bynajmniej nie dlatego, że potrzebowałem jej by coś ugrać. Chciałem oglądać filmy w wysokiej rozdzielczości, a że było ich jak na lekarstwo pewnego pięknego wieczoru odpaliłem grę – nie jakiś tam topowy tytuł dla hardcore’owców tylko grę przeznaczoną dla 7 latków!!! – i jakby tego nie ująć potocznie czy nie – “obsrałem se nogę”. Ja! Koleś, który wyśmiewał wszem i wobec wszystkich grających. Koleś, który przylepił na lodówce humor z Wyborczej obrazujący i obnażający statystycznych zwolenników tej gałęzi rozrywki.

Ileż walk stoczyłem od tamtej pory, ileż krwi napsuł mi niejeden boss

Teraz wiem ile radości potrafią dać gry. Jak bardzo potrafią podnieść poziom endorfin gdy dzień wydaję się beznadziejny. Wiem, że potrafią być substytutem sukcesów w tym życiu realnym albo być zwyczajną zabawą – zwykłym zjadaczem czasu. Nie lekceważę tego już jak wcześniej. Piszę o tym dlatego, że po latach wstydzę się mojej ignorancji i uprzedzeń. Teraz wiem, że była bezpodstawna, ale rozumiem też, że trzeba zachować umiar i podchodzić do tego hobby z dystansem.

Mawiają, że tylko krowa nie zmienia poglądów…

Fajnie zdać sobie sprawę, że tą krową być przestaję :). I to nie tylko w tej kwestii. Chęć rozprawiania o uprzedzeniach i ślepych przekonaniach w muzyce zostawiam na inny elaborat ale korzystając z okazji napomknę… Na pytania co się stało ze starym Frontside z czasów Astka czy “Zmierzchu Bogów” i czemu nie gramy jak na “Absolutus” od teraz odpowiadam… bo gdy zmienia się świat… zmieniam się i ja.

Podobne artykuły

Bo świat potrzebuje bohatera…

Mariusz "Demon" Dzwonek

Szatan, Szatan, Szatan…

Mariusz "Demon" Dzwonek

Z cyklu jestem oldskulem, jestem hardcorem… czyli subiektywny punkt widzenia

Mariusz "Demon" Dzwonek

Zostaw komentarz