Image default
RECENZJE

Powrót do biznesu – recenzja Drown My Day „The Ghost Tales”

EMP Shop

Sprawnie łączą death metal z metalcorem, tworząc swój własny gatunek. Drown My Day powstało w 2006 roku w Krakowie. Od tego momentu wydali kilka dem i epek oraz płytę „Confessions”. Wszystkie ich dotychczasowe wydawnictwa zostały bardzo gorąco przyjęte. Krakowski zespół świetnie sobie radzi na polskiej metalowej scenie muzycznej, tworząc nowe wartościowe utwory.

Obecny skład kapeli wygląda następująco: Maciej „Groov” Korczak – wokal; Sergiusz Smolnicki – gitara; Sławomir Wojtas – gitara; Arkadiusz Antosz – bas oraz Jakub Homik – perkusja. Swoim ciekawym graniem prezentują własny autorski styl, który objawia się na koncertach. Występy zespołu są bardzo energiczne i idealnie wpasowują się w teksty utworów. Drown My Day już 16 listopada wydadzą album „The Ghost Tales”.

W zespole zachodziły zmiany personalne

Na początku istnienia w Drown My Day dosyć często zmieniano muzyków. Po uformowaniu się stałego składu zespół wydał swoje pierwsze demo, które zawierało trzy utwory.

2008 rok to czas wydania pierwszego mini-albumu pt. „One Step Away From Silence”. Dwa lata później małopolscy muzycy zaprezentowali „Forgotten”, czyli kolejną mini-album, na którym znalazły się 4 nowe piosenki oraz 2 klimatyczne przerywniki.

W 2011 roku do zespołu dołączył Sławomir Wojtas, który na pozycji gitarzysty zamienił Marka Merendowskiego. Dzięki współpracy z niemiecką wytwórnią NOIZGATE RECORDS, Drown My Day w kwietniu 2013 roku wydało pierwszy album pt. „Confessions”. Trzy lata później w grupie zachodzi kolejna roszada. Odszedł założyciel i perkusista DMD, Adam Pieczarkowski. Na jego miejsce wkroczył Jakub Homik. Dyskografię grupy kończy epka z 2016 roku pt. „Nightmare Becomes Reality”.

„The Ghost Tales” promują dwa utwory

Pierwszą zapowiedzią nowego wydawnictwa był numer „Battle Royale”, do którego powstał również teledysk. Na pierwszy ogień wypuszczono mocny utwór, z równie mocną treścią. Muzycy dają z siebie wszystko. Wokal „Groove’a” na przyzwoitym poziomie. Wszystko bardzo dobrze brzmi wspólnie. Wokalista pokazuje możliwości swojego głosu. Utwór jest trochę mroczny i miejscami muzyka brzmi trochę jak z horroru. Jest to ciekawy smaczek, który podnosi poziom oryginalnego brzmienia zespołu. Muzycy opublikowali również piosenkę „You Will Not Get Rid Of Me”. Tym razem trochę przyspieszyli i w dobry sposób wracają z nowym albumem do metalowego interesu. Dwa wyżej wymienione utwory są dobrą zapowiedzią zbliżającej się premiery „The Ghost Tales”.

Tracklistę otwiera krótkie „Introvert”

Ten utwór jest dobrym potwierdzeniem, że nie zawsze musi być długo, aby było dobrze i mocno. Wszystko nabiera tempa i rozpędza się. Wita nas ognisty riff, któremu towarzyszą dobrze wykorzystane bębny oraz świetny wokal. Bardzo dobry otwieracz albumu, który dobrze zapowiada całość. Przez „Introvert” płyną emocje, które wykrzyczane świetnie oddają klimat „The Ghost Tales”. Album składa się z 10 piosenek, więc dobrze, że posiada tak mocny wstęp.

Bębny, bębny, bębny

Podczas odsłuchu „Nightmare Becomes Reality” moją uwagę zwróciły bębny Kuby Homika. Są bardzo dobrze słyszalne. Są nieodłączną częścią tego numeru. Drown My Day tym razem z trochę gorszym riffem, ale bębny ratują wszystko. Wokal Maćka Korczaka na bardzo dobrym poziomie. W tym momencie wszystko zaczyna się zapętlać. Brak innowacyjności i nowych rozwiązań jest bardzo słyszalny, niestety to duży minus „The Ghost Tales”. Zespół nie daje nam nic nowego, co mogłoby zainteresować słuchacza. Stare wyjścia już się trochę zużyły.

Całkowicie innym utworem jest „Yurei’s Revenge”

Tajemnicza nazwa tym razem jest przykrywką bardzo dobrego utworu. Wykorzystano w nim trochę inne metody. Refreny wyróżniają się od reszty. Wokal Maćka jak zwykle przyzwoicie, ale tym razem słychać jeszcze inne smaczki, które są bardzo potrzebne na tego typu płytach. Riff ciekawy, ale chciałbym jeszcze coś nowszego i ciekawszego. Z całą pewnością jedna z lepszych kompozycji na albumie. Pewien niedosyt dalej jest, ale równocześnie czuję, że jest to porządny utwór.

Drown My Day zaprezentowało kawał mocnego grania, ale nie było w tym nic nowego.

Miało być prosto i normalnie. Widocznie takie zabiegi również się nudzą i szybko wyczerpują. Przed wysłuchaniem „The Ghost Tales” miałem trochę większe nadzieje niż kilka nudnych utworów. Widać przebłyski geniuszu w „Yurei’s Revenge”, ale dalej są to tylko przebłyski. Zespół jest już 12 lat na polskiej scenie, ale dalej muszą udowadniać swoją wartościowość. Mam nadzieję, że wykorzystają te przeciętne utwory i zagrają je wspaniale na koncertach podczas Knock Out Tour, podczas której będą dzielić scenę z Decapitated, Frontside oraz Virgin Snatch.

Drown My Day ma świetnego wokalistę

Grupa posiada swoje zalety, ale jednocześnie również spore wady. Jedną z największych zalet jest wokalista, czyli „Groov”. Ma bardzo dobre warunki, które wykorzystuje z powodzeniem. Mam nadzieję, że na następnych wydawnictwach grupy, Korczak pokaże się z jeszcze lepszej strony. Wiem, że muzycy mają jeszcze trochę asów w rękawie i liczę na to, że je wykorzystają. Według mnie, ten album powinien iść do poprawki. Jest kilka rzeczy, które mnie urzekły. Chciałbym pochwalić integralną grę na bębnach Jakuba Homika, która okazała się jednym z lepszych elementów na longplay’u.

Drown My Day - The Ghost Tales, 2018
Drown My Day – The Ghost Tales, 2018

Lista utworów:

01. Introvert
02. Nightmare Becomes Reality
03. Land Of Misery
04. Yurei’s Revenge
05. Carnage
06. Devil’s Forest
07. Burn It Down
08. Battle Royale
09. Blue Skin
10. You Will Not Get Rid Of Me

Podobne artykuły

Recenzja: Mastodon – The Hunter

Kinga Parapura

Recenzja: Bloodthirst – Chalice Of Contempt

Tomasz Koza

Recenzja: Revamp – Wild Card

Tomasz Koza

Zostaw komentarz