Strona główna » Apetyt zaspokojony – recenzja Jinjer „Macro”
RECENZJE

Apetyt zaspokojony – recenzja Jinjer „Macro”

W styczniu ukraińska grupa Jinjer wydała swoją nowy mini-album pt. „Micro”. Nowe mini-wydawnictwo potwierdziło fakt, że w obozie zespołu dużo się dzieje. I trzeba to jasno powiedzieć, że to był bardzo pracowity rok dla formacji. Muzycy zaczęli z przytupem od wydania EP-ki, następnie zagrali wiele koncertów na całym świecie. Zahaczyli m.in. o Mystic Festival, Wrocław, Warszawę i Kraków. W październiku doszło do jednej z najbardziej wyczekiwanych premier płytowych tego roku.

25 października 2019 roku zespół Jinjer wypuścił nowy longplay pt. „Macro”. Jest to następca wydanej w 2016 roku płyty „King of Everything”. Muzycy promowali najnowszy album trzema kompozycjami: „Judgement (& Punishment)”, „On The Top” oraz „Pit Of Consciousness”. Do kawałków powstały również bardzo ciekawe i miłe dla oka teledyski. Wydawnictwo zapowiadało się bardzo dobrze, a jakie okazało się podczas pierwszych przesłuchów – dowiecie się z tej recenzji.

Jinjer zespół
Zespół Jinjer, fot. Tementiy Pronov

Tajemniczość siłą przewodnią „Macro”. Zanim miałem przyjemność zapoznać się z nowym dziełem Jinjer, zobaczyłem okładkę płyty. Jest to piękna ilustracja, która przedstawia… No właśnie, co przedstawia? W głowie powstaje dużo domysłów, ale jednoznacznej odpowiedzi brak. To było dobrą zapowiedzią „Macro”, ponieważ pozwalało to myśleć, że płyta będzie posiadała wiele znaczeń, i będziemy mogli doszukiwać się w niektórych kawałkach tzw. drugiego dna. Tajemnicze dźwięki są bardzo dobrze słyszalne w pierwszym singlu – „Judgement (& Punishment)”, który mnie zaciekawił na wiele sposobów.

Co “zobaczymy” na nowej płycie Jinjer?

„Judgement (& Punishment)” – połączenie metalu i reggae? Teledysk do tego kawałka stworzył Shah Talifta, czyli człowiek, który już wcześniej dał się poznać fanom Jinjer. A to za sprawą wideoklipu do „Perennial”, którego również był reżyserem.

Nagranie jest pełne metafor oraz różnych stylistycznych zawirowań. W teledysku widzimy wokalistkę grupy Jinjer – Tatianę Shmailyuk, która gra kogoś, kto przypomina szalonego naukowca lub jakiegoś złowieszczego alchemika. Sam klip wydaje się interesujący, a co dopiero muzyka! Czuć tutaj zupełnie nową jakość zespołu, który tym razem zaczął eksperymentować z innymi gatunkami muzyki. Na początku utworu można usłyszeć bit przypominający… reggae.

Nietrudno również doszukać się tutaj typowych dla Jinjer motywów. Wokal Tatiany jest nadal na bardzo wysokim poziomie, jej growl i różnego rodzaju screamy dalej są najbardziej charakterystyczną cechą ukraińskiego zespołu.

Zespół Jinjer na szczycie

I nie zanosi się na ich upadek z tego miejsca. Ten ukraiński zespół groove/progressive metalowy już jakiś czas temu za sprawą swoich świetnie przyjętych poprzednich albumów osiągnęło status wielkiej nadziei metalu. Trzeba im przyznać, że również za tym podejściem sięgają szczytu, tak jak w tytule ich drugiego singla pt. „On the top”. Osobiście przyznam, że akurat ten utwór nie mieści się w mojej „topce” numerów z „Macro”, ale i tak jest bardzo przyjemny w odsłuchu.

Warta uwagi w tej piosence jest gra perkusisty Jinjer – Vladislava Ulasevicha, który jest związany z bandem od 2016 roku. Jego gra na nowej płycie Jinjer ogólnie pozytywnie się wyróżnia, a nie wszystko jest tutaj na plus. Pierwsze wg mnie błędy można było wyczuć w chwili premiery trzeciego singla z najnowszego albumu.

Wydanie „Pit Of Consciousness” nie wywołało u mnie zbyt wielu emocji. Gdybym podciągał ocenę tego kawałka, to nazwałbym go poprawnym. Niestety w wielu aspektach wydaje mi się, że jest wyblakły, i nie było na niego pomysłu.

Teledysk do niego stworzony za to jest dużo lepszy, ale w tym aspekcie Jinjer było na niezwykle wysokim poziomie. Kawałek niestety jest dużo słabszy. Wydaje mi się, że jest to jakiś zbitek pomysłów, które wykorzystali w „On the top” i „Judgement (& Punishment)”. Jednocześnie numer jest bardzo imponującym zaprezentowaniem możliwości wokalnych Tatiany. W skrócie: pomysłu brak, ale wykonanie na plus.

„Retrospection” najciekawszym kąskiem na „Macro”

Pierwsza zwrotka zaśpiewana po ukraińsku po prostu mnie kupiła. A następne mocne, wręcz miejscami ekstremalne fragmenty dowiodły mi, że to według mnie najlepszy kawałek na czwartej płycie Jinjer. Oprócz kwestii technicznych w „Retrospection” można wyróżnić kwestię liryczną jako bardzo interesującą. Kawałek prawdopodobnie dotyczy przeszłości muzyków, ich życia zanim zostali członkami Jinjer, trudów mieszkania w ojczystej Ukrainie, a także w pewnym sensie może odnosić się do sytuacji politycznej, która tam panuje. Piosenka również może kojarzyć się ze skomplikowanymi stosunkami z rodzicami podmiotu.

Fascynujące momenty można również odnaleźć w kawałku „Pausing Death”. Całość rozpoczyna się od energicznego wstępu perkusyjnego, który zapowiada całkiem przyzwoity numer. „Pausing Death” to piosenka, która bez dwóch zadań zapisała się w mojej pamięci jako jeden z najlepszych momentów na „Macro”. Jednocześnie jest to prawdopodobnie najcięższy kawałek na całej płycie.

Przyznam, że właśnie takie im wychodzą najlepiej, ponieważ gdy za bardzo kombinują z lżejszymi brzmieniami. Niestety takie momenty również zdarzają się na tym albumie, dobrym tego przykładem tego jest nudny refren „Pit Of Consciousness”. Czysty wokal Tatiany Shmailyuk brzmi nieźle, ale na poprzednich albumach często zahaczało to o kicz, ale tym razem głównie to brzmiało dosyć porządnie.

Lista utworów na nowym albumie Jinjer pt. „Macro”

Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a ciężkość utworów w miarę słuchania! Tracklistę otwierają kawałki, które charakteryzują się mieszanką lekkich i ciężkich elementów, ale końcówka płyty to w większości same ciężkie i wręcz ekstremalne utwory. „Noah” i „The Prophecy” to dobre udowodnienia tej tezy.

Podsumowując „Macro” mogę muzyków Jinjer pochwalić za bardzo wiele rzeczy, ale o tym dopiero w następnym akapicie, ale również skarcić. Według mnie płyta wygląda mniej więcej w ten sposób: wszystko fajnie, ładnie, ale o różnorodności twórcy kompletnie zapomnieli. Kawałki często są do siebie bardzo podobne, i po kilku przesłuchań dalej nie potrafię wszystkich rozróżnić.

Wokal Tatiany Shmailyuk zasługuje na wyróżnienie

Frontmanka zespołu Jinjer to jedna z bardziej charyzmatycznych wokalistek, jakie znam. Jej możliwości głosowe są wykorzystywane w 100%. Jej growl jest zdecydowanie największą ozdobą „Macro”. Jinjer nigdy by tak daleko nie zaszli, gdyby nie udział w ich zespole właśnie Tatiany. Pozytywną cechą nagrań również jest bardzo dobre brzmienie perkusji na tym krążku. Nie można również zapomnieć o siarczystych riffach, które pojawiły się na najnowszym wydawnictwie Jinjer. Raczej pozytywnie będę wspominać ten album.

Okładka płyty Macro zespołu Jinjer
Jinjer – Macro, 2019

Tracklista Jinjer – Macro:

1. On the Top
2. Pit of Consciousness
3. Judgement (& Punishment)
4. Retrospection
5. Pausing Death
6. Noah
7. Home Back
8. The Prophecy
9. lainnereP

Podobne artykuły

Recenzja: Behemoth – Demigod

Redakcja

Recenzja: „Apocalipsis – Harry at the End of the World”

Albert Markowicz

Czy warto było czekać osiem lat? – recenzja „Eonian” zespołu Dimmu Borgir

Szymon Grzybowski

Królestwo Przezroczystej Czaszki – recenzja Barreleye „Insidious Siren”

Paweł Kurczonek

Recenzja: Decapitated – Anticult

Michał Bentyn

Recenzja: Eluveitie – Everything Remains As It Never Was

Redakcja

Zostaw komentarz