Image default
SPECJALNE

Cover ‘Em All! – 20. Rocznica wydania „Garage Inc.” Metalliki

Diamond Head, Nick Cave, Black Sabbath, Killing Joke oraz Motörhead, co łączy tych artystów oprócz tego, że stworzyli kawał historii muzyki rozrywkowej? To właśnie między innymi ich utwory wykorzystała Metallica kompletując album „Garage Inc.”.

23 listopada 1998 roku zespół wydał dwupłytowy album. Na pierwszej płycie znalazły się utwory nagrane specjalnie na „Garage Inc.”, a w drugiej części znajdują się różne covery z lat 1984-1996, w tym słynna epka „The $5.98 E.P.: Garage Days Re-Revisited”.

Dokładnie 20 lat światło dzienne ujrzało wydawnictwo, które dla jednych jest ciekawym punktem w dyskografii, dla pozostałych – zwykłym skokiem na kasę. Nie ulega jednak wątpliwości, że Metallica piosenki znanych i mniej znanych wykonawców w wielu przypadkach zmieniła nie do poznania, a część z nich na stałe weszła do kanonu największych hitów Mety.

Metallica prezentuje nam prawdziwy misz-masz

Nie jest tajemnicą, że James Hetfield i spółka lubią grać covery, co prezentowali podczas Worldwired Tour. Momenty podczas, których Kirk Hammett i Rob Trujillo wspólnie grali „regionalne” piosenki, cieszyły się dużą popularnością, a widać było też, że i muzycy czerpali z tego przyjemność. Jednak w dniu wydania „Garage Inc.” Metallica zaskoczyła. Zaprezentowała dwie płyty, które różniły się, ale jednocześnie były podobne. W wielu przypadkach grupa mocno eksperymentowała. Takimi utworami jak „Loverman” i „Tuesday’s Gone” udowadniła, że muzycy mają głębokie zamiłowania do różnych gatunków. W sumie utworów było zaskakująco dużo, bo aż 27. Nie przeszkodziło to jednak stworzyć Metallice własnych, spójnych i metalowych interpretacji tych piosenek.

Jason Newsted – zaczynał od coverów i na nich skończył

Mimo, że zespołowi już od 2003 roku towarzyszy Robert Trujillo, to dalej w pamięci fanów ważne miejsce ma Jason Newsted. To właśnie on grał na basie na „Garage Inc.”. Do zespołu dołączył w 1986 roku po tragicznej śmierci Cliffa Burtona.

Pierwszym wydawnictwem na jakim zaprezentował swoje umiejętności było „The $5.98 E.P.: Garage Days Re-Revisited”. Wkład w powstawanie takich dzieł jak „The Black Album” czy „Load” były niebagatelny.

Na „Garage Inc.” słychać również Cliffa Burtona

Użyczył swojego głosu w „Am I Evil?” z repertuaru Diamond Head oraz „Blitzkrieg” stworzonego przez zespół o takiej samej nazwie. Brzmienie Mety można rozkładać na czynniki. Są tak dobrym zespołem, ponieważ każdy w grupie ma swoje elementy, za które jest odpowiedzialny. Można powiedzieć, że są bardzo sprawnie działającą maszyną.

Ekstremalna mieszanka

Za produkcję albumu po raz kolejny odpowiadał Bob Rock, który jest przez niektórych uważany, za człowieka który popsuł unikalność Metalliki i zrobił z nich zwykłych „mainstreamowców”. Produkcją zajął się również Mark Whitaker, który najbardziej jest znany ze współpracy z Exodus.

Piosenek jest dużo, co pokazuje jak wiele czynników kreowało tego metalowego giganta. Pierwsza płyta składa się z 11 utworów. Są pomieszane. Raz zdarza się genialne „Die, Die My Darling”, a raz dziwne „Loverman”. W tym drugim utworze Metallica nie pochwaliła się swoją kreatywnością – utwór w zasadzie niewiele różni się od oryginału. Za to w „Die, Die My Darling” słyszalne są ta pewność siebie i muzyczny geniusz Metalliki, który jest miodem dla moich uszu. Utwór świetny. Cały czas chciałoby się krzyczeć z Jamesem tytułowe słowa.

Przez „Whiskey in the Jar” fani Mety są podzieleni

Czego można się spodziewać po metalowej wersji przeboju irlandzkiego zespołu Thin Lizzy? Na pewno dużo. Tym razem zespół trochę zawalił. Sam riff jest całkiem niezły, ale wokal Jamesa nie przyzwyczaił nas do tego typu piosenek. Widocznie istnieją piosenki, za które niektóre zespoły nie powinny się brać. Nam wystarczyłaby oryginalna wersja, czyli irlandzka melodia ludowa oraz późniejszy cover Thin Lizzy. Kolejnym utworem, który trochę zawiódł jest cover legendarnego zespołu Lynyrd Skynyrd „Tuesday’s Gone”.

Różnorodność na albumach jest ważna, ale nie w tym sensie.

Jamed Hetfield powinien rozważniej wybierać piosenki, które ma śpiewać. Za dużo Lynyrd Skynyrd w Metallice. Jakby zagrali to mocno i wystrzałowo, to efekt byłby zupełnie inny. Trzeba również wspomnieć o specjalnych gościach, którzy zagrali w tym utworze. Byli to: Pepper Keenan (Corossion of Conformity) – wokal; Jerry Cantrell (Alice in Chains) – gitara; Sean Kinney (Alice in Chains) – instrumenty perkusyjne; Jim Martin (Faith No More) – gitara; John Popper (Blues Traveler) – harmonijka; Gary Rossington (Lynyrd Skynyrd) – gitara; Les Claypool (Primus) – banjo. Kolejnym utworem na trackliście jest „The More I See”, który muzycy zapożyczyli od zespołu Discharge. Tym razem jest genialnie. Riff w stylu Mety z okresu „Master of Puppets”. Bębny w końcu są zauważalne, więc pochwały również należą się Larsowi Ulrichowi.

Tym razem dużo Diamond Head i Motörhead

Drugą płytę rozpoczynamy od „Helpless”, które pochodzi z bogatego repertuaru Diamond Head. I znowu słyszymy porządny utwór. Tym razem muzycy wzięli na warsztat kompozycję pochodzącą z debiutanckiego albumu Diamond Head „Lightning to the Nations” z 1980 roku. Widać i słychać, że na Metallikę ta płyta ma bardzo duży wpływ, bo dużą część na „Garage Inc.” zajmują covery pochodzące z tego wydawnictwa.

Później do czynienia mamy jeszcze z „Am I Evil?” oraz „The Prince”.

W drugiej części jubilatki mamy do czynienia z prawdziwą Metalliką. Jeśli chodzi o Motörhead, to końcówka albumu jest poświęcona temu wybitnemu zespołowi. „Overkill”, „Damage Case”, „Stone Dead Forever” oraz „Too Late Too Late” to istny maraton Lemmy’ego Kilmistera.

W pierwszym z tych utworów zespół pomieszał klimaty speed metalowe oraz typowe dla Mety thrash metalowe elementy. „Damage Case” to trochę spokojniejsza kompozycja. Smutne jest to, że James chce imitować głos Lemmy’ego, który był niepowtarzalny. „Stone Dead Forever” pochodzi z albumu „Bomber” z 1979 roku i został nagrany w najbardziej znanym składzie, czyli Kilmister, Clarke oraz Taylor. Utwór ma podobny problem, co jego poprzednik. Ostatnia z wyżej wymienionych piosenek prezentuje się bardzo dobrze i uważam, że jest dobrym wyborem na tą płytę.

Dobry cover nigdy nie jest zły.

Metallica miesza świetne, mocne piosenki i średniaki, których nie powinno tu być. Taka płyta jest dobrym dopełnieniem bogatej dyskografii zespołu. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Całość nie jest idealna, ale dalej stanowi mocny fragment w historii metalu. Covery Diamond Head są przegenialne, a „Die, Die My Darling” jest najlepszą częścią „Garage Inc.”. Album mogę oznakować jako warty posłuchania.

Podobne artykuły

Ciężkie brzmienia niosące nadzieję – charytatywna składanka „The Dreadful Symphonies”

Agata Laszuk

Sabaton i Akira Yamaoka tworzą nową ścieżkę dźwiękową i efekty do World of Tanks

Tomasz Koza

Reedycja trzech pierwszych albumów Saxon w marcu 2018 roku

Tomasz Koza

Zostaw komentarz