Image default
SPECJALNE

Co z tym basem? – wznowienie „…and Justice For All” z okazji 30-lecia wydania albumu

2 listopada 2018 roku swoją premierę ma reedycja kultowego już dziś albumu Metalliki, czyli „…and Justice For All”. Po ponad 30 latach od premiery krążek ten wciąż wzbudza spore emocje, głównie za sprawą swojego brzmienia. Dla jednych niemal całkowite wyciszenie linii basu sprawia, że muzyka brzmi płasko i nie ma głębi, według innych zyskuje bardziej surowy charakter. Czy płyta „…and Justice For All” miała brzmieć w taki sposób od samego początku, czy może podjęto tę decyzję w innych okolicznościach? Wróćmy na chwilę do 1988 roku i sprawdźmy, jakie było tło powstawania tego wydawnictwa.

„…and Justice For All” była pierwszą płytą studyjną nagraną z nowym basistą – Jasonem Newstedem.

Wcześniej zespół razem pracował tylko przy EP-ce z coverami „Garage Days Re-revisited”. Newsted wspomina, że praca przy nowym materiale różniła się znacznie od tego, do czego był przyzwyczajony. Wcześniej bowiem miał duży wpływ na komponowanie i aranżacje, a nagrywanie albumu zajmowało niewiele czasu.


W Metallice było jednak inaczej.

Niekwestionowanymi liderami byli Hetfield i Ulrich, którzy nie tylko byli głównymi autorami lub współautorami wszystkich kompozycji na płycie, ale także współproducentami. Pomimo tego, że album nagrywano blisko pół roku – od stycznia do maja 1988 roku – Newsted w jednym z wywiadów wspomina, że w studiu nagraniowym spędził raptem kilka dni.

„Generalnie powielałem sekcje Jamesa. Takim byłem wtedy basistą. Lars i James nie zamierzali mi doradzać – powinieneś tu zagrać tak, zamiast tego. […] Poszedłem i nagrałem trzy czy cztery utwory w jeden dzień czy popołudnie. Po prostu usiadłem i je odbębniłem. Były w tym błędy. Po prostu grałem i już. Na koniec tylko usłyszałem OK, dobrze się spisałeś – cześć!”

Już wtedy, zaledwie dwa lata po wymuszonej zmianie składu, w Metallice pojawił się wyraźny rozłam na starą trójkę i nowego. Czy to zaważyło na tym, że w ostatecznym miksie wyciszono Newsteda? Trudno dziś zrozumieć motywacje, które stały za tą decyzją, ale za fakt można uznać, że podjął ją osobiście Ulrich. Nie zapadła ona od razu. Najprawdopodobniej istniała wersja „…and Justice For All” z uwypuklonymi partiami basu, ale po kilku tygodniach, brzmienie zmieniono na to, które ostatecznie pojawiło się na płycie.

Newsted, rzecz jasna, nie był zadowolony z efektu – w końcu jego praca została praktycznie całkowicie wygłuszona. Jednak ze względu na swoją słabą pozycję i status „nowego” nie miał – mówiąc kolokwialnie – nic do gadania.

„…and Justice For All” ukazało się na rynku we wrześniu 1988 roku.

Pomimo tego, że muzyka na płycie była niezbyt przystępna – kompozycje były rozbudowane, wielowątkowe i progresywne – album otrzymywał bardzo pozytywne recenzje, a także szybko osiągnął komercyjny sukces. W ciągu niecałych dwóch miesięcy krążek zdobył platynowy certyfikat w Stanach Zjednoczonych, co było równoznaczne z milionem sprzedanych egzemplarzy. Na amerykańskiej liście sprzedaży krążek osiągnął 6. miejsce, a na liście najlepiej sprzedających się albumów znajdował się przez 83 tygodnie.

Popularność płyty, a także całego zespołu została również znacznie podbita przez nagranie pierwszego w historii Metalliki teledysku. „One” zadebiutowało na antenie MTV 20 stycznia 1989 roku. Klip składa się z dwóch głównych elementów – czarno-białych ujęć kapeli grającej w opuszczonym magazynie, a także fragmentów i dialogów z filmu „Johnny poszedł na wojnę” (ang. „Johnny Got His Gun”) z 1971 roku w reżyserii Daltona Trumbo.


Rabaty w EMP Shop
Bez wątpliwości Metallica była w tamtym czasie wielką gwiazdą heavy metalu, a i sam gatunek był coraz bardziej doceniany. W 1989 roku Hetfield i spółka za „…and Justice For All” zostali nominowani do nagrody amerykańskiego przemysłu muzycznego Grammy w nowo stworzonej kategorii, czyli „Best Hard Rock/Metal Performance”.

Wszyscy spodziewali się, że kapela tę nagrodę dostanie. Tak się jednak nie stało – ku wielkiemu zaskoczeniu zdecydowanej większości obserwatorów – a statuetkę otrzymał zespół Jethro Tull. Rok później w kategorii „Best Metal Performance” Metallica nie miała już sobie równych i otrzymała nagrodę za wspomniany wcześniej utwór „One”.

Z perspektywy czasu należy uznać „…and Justice For All” za – w pewien sposób – szczytowe osiągnięcie Metalliki. Powszechnie uważa się, że „Master of Puppets” jest największym dziełem zespołu, ale na „…and Justice For All” kapela poszła jeszcze o krok dalej w kierunku skomplikowanej i progresywnej muzyki. Aż trudno uwierzyć, że w ciągu zaledwie 5 lat Metallica przeszła drogę od prostego i bezpośredniego „Kill’em All” do złożonego, wielowątkowego i wielowarstwowego „…and Justice For All”.

Później, na praktycznie dwie dekady zespół poszedł w kierunku zdecydowanie bardziej przystępnej i prostszej muzyki. Ta z jednej strony przyniosła mu światowy sukces i status megagwiazdy, z drugiej natomiast – oburzenie wielu fanów i zarzuty komercjalizacji swojej twórczości.

W zremasterowanej wersji fani nie mogą co prawda liczyć na poprawę miksu i podgłośnienie basu, ale tak czy inaczej, wydawnictwo to jest prawdziwą gratką. W jego skład wchodzi aż 11 płyt CD, 6 płyt winylowych, a także 4 krążki DVD i 120-stronicowy album ze zdjęciami.

Reedycja „…and Justice For All”, 2018

Fot. rarerecords.com.au

Podobne artykuły

„I tried so hard, and got so far…” – pierwsza rocznica śmierci Chestera Benningtona

Szymon Grzybowski

Poważny wypadek The Dillinger Escape Plan w Polsce

Tomasz Koza

Narkotykowe show – 20 rocznica wydania “Mechanical Animals” Marilyna Mansona

Paweł Kurczonek

Zostaw komentarz