Image default
SPECJALNE

Black metal w parze z symfonią – 25 lat “In The Nightside Eclipse” Emperor

Równo ćwierć wieku temu ukazała się jedna z najważniejszych płyt w historii black metalu. Dedykowana Øysteinowi Aarsethowi “In The Nightside Eclipse” na długie lata stała się wyznacznikiem gatunku, a jej wagi i wpływu, jaki miała na rozwój black metalu, nie sposób przecenić.

Początki.

Grupa Emperor powstała w 1991r. z inicjatywy dwóch muzyków: Vegarda Tveitana i Tomasa Haugena, posługujących się pseudonimami Ihsahn i Samoth. Te dwie osoby pozostają po dziś dzień filarami, skupionej na działalności koncertowej, grupy Emperor. Pierwszy skład zespołu uzupełnili perkusista Bård “Faust” Eithun i grający na gitarze basowej Håvard „Mortiis” Ellefsen.

Przystępując do nagrań “In The Nightside Eclipse”, Emperor mógł poszczycić się kontraktem płytowym podpisanym z brytyjską Candlelight Records. Miał na swoim koncie bardzo dobrze przyjętą płytę demo “Wrath Of The Tyrant” oraz EP-kę zatytułowaną po prostu “Emperor”, wydaną jako split z zespołem Enslaved. Ciepłe przyjęcie materiału pozwoliło zespołowi odbyć (wspólnie z Cradle Of Filth) trasę koncertową po Wielkiej Brytanii. Zaraz po powrocie z trasy, grupa przystąpiła do nagrań.

Emperor komponuje.

Zdaniem Samotha, proces tworzenia materiału na “In The Nightside Eclipse” przebiegał bardzo sprawnie. Również z racji tego, że w składzie nie było już Mortiisa, który został poproszony o opuszczenie zespołu, ze względu na „obelżywy język i głupie usposobienie, którym się wtedy wykazywał” – jak wspominał później sam zainteresowany. Utwory na płytę powstawały w wyniku wspólnej pracy Samotha, Ihsahna i Fausta. Muzycy przynosili na próby swoje pomysły, które później łączyli z rodzącymi się spontanicznie, wspólnymi improwizacjami.

Część komponowanego materiału, zespół prezentował na żywo, już podczas wspomnianej wcześniej trasy po wyspach brytyjskich. Jako, że w tamtym czasie grupa nie miała w składzie klawiszowca, spora część partii klawiszowych powstała dopiero podczas sesji nagraniowej. Za partie klawiszy na płycie odpowiada nie kto inny, jak Vegard „Ihsahn” Tveitan, który na potrzeby “In The Nightside Eclipse” zarejestrował również partie wokalne oraz część ścieżek gitar.

Szał na cmentarzu i łuna pożarów.

Trasa koncertowa po Wielkiej Brytanii wystawiła organizatorów na ciężką próbę. Jeden z muzyków wpadł w szał na miejscowym cmentarzu i pozostali musieli go obezwładnić i siłą zaciągnąć do furgonetki. Wieść niesie, że Terje Vik „Tchort” Schei, który zastąpił w zespole Mortiisa, miał zwyczaj gaszenia papierosów na własnej ręce. Z kolei Ihsahn mocno poparzył sobie twarz, podczas przygotowań do pokazu plucia ogniem – stałego punktu koncertów Emperor.

W artykule poświęconym płycie “Transilvanian Hunger” Darkthrone stwierdziłem, że nie sposób pisać o skandynawskim black metalu bez spojrzenia na brutalne wydarzenia, które towarzyszyły rosnącej w siłę scenie. O ile muzycy Darkthrone nie brali udziału w paleniu kościołów czy morderstwach, o tyle trzy czwarte składu, który latem 1993r. nagrywał “In The Nightside Eclipse”, miało w tych wydarzeniach swój czynny udział. Oczywiście nie pozostało to bez wpływu na zespół, o czym w dalszej części tekstu. Nie zmienia to faktu, że choć poza studiem, postawa muzyków pozostawiała wiele do życzenia, podczas nagrań pokazali się od swojej najlepszej strony.

Ciężka praca…

“Byli bardzo zaangażowani, pracowaliśmy cholernie ciężko” – tak współpracę z Emperor opisał Eirik Hundvin, producent “In The Nightside Eclipse”. Zgodnie z jego relacją prace nad płytą były prowadzone do późnych godzin nocnych, a Samotha i Ihsahna określił mianem perfekcjonistów, którzy czuli, że tworzą coś wyjątkowego.

Nieco innego zdania jest Samoth, który proces tworzenia płyty skwitował krótkim “nie mieliśmy pojęcia, że stworzyliśmy przełomowy album”. Muzyk dodał w dalszej części wypowiedzi, że wszyscy czuli, że pracują nad dobrym albumem, wnoszącym do gatunku coś osobistego i wyjątkowego, jednak nikt nie podejrzewał wówczas, że płyta stanie jednym z klasyków.

A sesja, choć przebiegała w bardzo dobrej atmosferze, nie była łatwa. Zdaniem producenta, ilość ścieżek, które miały złożyć się na poszczególne utwory na płycie dochodziła do niebagatelnej ilości 32! Wymusiło to korzystanie z różnych urządzeń nagraniowych, jako że Eirik Hundvin nie dysponował wówczas 32-ścieżkowym sprzętem.

Z kolei Tchort nie wspomina sesji nagraniowej ze szczególnym sentymentem, twierdzi wręcz, że nie pamięta zbyt wiele, poza tym, że “grał na basie olbrzymiej sali”. Ta olbrzymia sala to Grieghallen – sala koncertowa w norweskim mieście Bergen, przy której mieści się studio nagraniowe prowadzone przez Eirika Hundvina.

…i imponujący efekt.

Bez względu na to, jak muzycy zapamiętali proces tworzenia “In The Nightside Eclipse”, nie ulega wątpliwości, że nagrali wyjątkowy album. Album, którego wydanie było ogromnym sukcesem. Lee Barrett, założyciel Candlelight Records, twierdził wręcz, że sukces był zbyt duży z punktu widzenia prowadzenia interesu. Wytwórnia stanęła przed koniecznością wytłoczenia ok. 30 tys. egzemplarzy płyty, które miały przynieść zyski po kilku miesiącach, jednak za tłoczenie musiała zapłacić szybciej. W efekcie materiał wielu innych zespołów został odłożony na półkę i musiał czekać w kolejce, bo wytwórni nie było stać na jego wydanie. Wiele zespołów opuściło wtedy barwy Candlelight. Prawdopodobnie nie byłby to wielki cios dla Lee Barretta, wszak odbiór pierwszej płyty Emperor był rewelacyjny, a sam zespół miał niezwykle silną pozycję na rynku. Pozostawało tylko zorganizować trasę koncertową promującą album. Zaczęły jednak wracać echa wydarzeń, w jakich na początku lat 90-tych brali udział muzycy grupy.

Zapada wyrok…

Najpierw, jeszcze w 1994r., do więzienia trafił perkusista grupy, Bård “Faust” Eithun. Czternaście lat pozbawienia wolności – to wyrok za morderstwo, którego Faust dokonał w sierpniu 1992r.

Wracałem do domu po wyjściu na piwo. Podszedł do mnie ten facet, (…) ewidentnie był pedałem. Zapytał mnie czy nie moglibyśmy stąd wyjść i pójść do lasu. Więc się zgodziłem, ponieważ już wtedy zdecydowałem, że chcę go zabić.

Bård Eithun

  – tak Faust opisywał wydarzenia z Lillehammer. W dalszej części wypowiedzi mówił, że miał ze sobą nóż. W pewnym momencie odwrócił się i dźgnął idącego za nim mężczyznę w brzuch. Twierdził ponadto, że miał wrażenie, jakby obserwował całe zdarzenie z boku. Jeżeli wziąć pod uwagę, że Faust dość szczegółowo opowiadał o zajściu z 1992r., dorabianie sobie chwilowej niepoczytalności wygląda, jak nieudolna próba złagodzenia wyroku.

Pozbawiony perkusisty zespół musiał przejść w stan, jak się wydawało, chwilowej hibernacji. Samoth spędzał wówczas dużo czasu w sali prób w Oslo, z której korzystało wiele zespołów tamtejszej sceny blackmetalowej. Miał swój wkład w powstanie materiałów takich grup, jak Arcturus czy Satyricon.

…a za nim kolejne.

Krótko później, na początku 1995r. do więzienia trafił grający na gitarze basowej Terje “Tchort” Shei, który za napaść z użyciem noża i zbezczeszczenie grobu otrzymał karę dwóch lat pozbawienia wolności. Za kratki trafił również Samoth. Został skazany na 16 miesięcy więzienia za podpalenie, wraz z członkami Mayhem, zabytkowego kościoła. Sam utrzymywał, że robił to, ponieważ uważał to za słuszne. Jednocześnie zaznaczał, że wszystkie te pożary kościołów, w efekcie dały scenie black metalowej niewiele ponad olbrzymią histerię wywołaną przez media, która z kolei doprowadziła do jeszcze silniejszych uprzedzeń wśród zwykłych ludzi. I zdaniem Samotha nie wyszło to scenie na dobre. Nie wyszło to również na dobre zespołowi. Na przełomie lat 1994/95 Emperor praktycznie przestał istnieć.

A co na to Ihsahn…

…który w 1995r. pozostał jedynym członkiem Emperor na wolności? Wiele lat po opisywanych wydarzeniach mówił, że na początku działalności zespołu, każdy nienawidził tego co robili, a “zaskoczyło” to dużo później. Patrząc na wydarzenia towarzyszące wtedy blackmetalowej scenie, trudno się dziwić. Jednakże w wywiadzie z 1994r. mówił, że ani ówczesne wydarzenia, ani wyroki wcale go nie dziwiły.

Jego zdaniem Bård “Faust” Eithun okazywał wówczas chorobliwą fascynację seryjnymi mordercami i gdy został zaczepiony w Lillehammer, po prostu skorzystał z okazji, by doświadczyć dreszczyku zabójstwa. Z kolei podpalenia kościołów, choć sam nie brał w nich udziału, Ihsahn uważał za wspaniały, symboliczny akt dowodzący, że w Norwegii ludzie są zdecydowanie przeciwni chrześcijaństwu. Jednocześnie podkreślał, że ceni sobie wszystko, co ekstremalne.

Dziś Ihsahn określa swoje poglądy jako zdecydowanie antychrześcijańskie, ale zaznacza, że z innych powodów, niż dawniej. Twierdzi również, że aby wyeliminować chrześcijaństwo z Norwegii należy posługiwać się bardziej wyrafinowanymi sposobami. Jakimi? Możemy się jedynie domyślać.

Wróćmy do 1995r.

Emperor znalazł się w bezprecedensowej sytuacji. Z jednej strony zespół wydał świetnie przyjętą, przełomową płytę. Pojawiające się wówczas recenzje były więcej, niż przychylne, a album zapewnił grupie niekwestionowane miejsce w czołówce black metalu.

Jednak z drugiej strony – Emperor nie istniał. Co za tym idzie – zespół nie miał możliwości promowania własnej płyty. Samoth mówił w późniejszym wywiadzie, że nie jest osobą, która rozpamiętuje przeszłość, lecz stara się skupiać na teraźniejszości i przyszłości. Te słowa znajdują potwierdzenie w dalszej działalności Emperor.

Ihsahn i Samoth, pomimo faktycznego rozpadu zespołu, nie pozwolili sobie na twórczy letarg, a nowy materiał grupy powstawał niemal bez ustanku. Samoth, jeszcze przed osadzeniem w więzieniu, wraz z Ihsahnem skomponował trzy utwory, a liberalny system penitencjarny w Norwegii pozwolił muzykowi na dalsze tworzenie. Efektem prac był mini-album zapowiadający drugą płytę zespołu pt. „Anthems to the Welkin at Dusk”. To jednak temat na inną okazję, przyjrzyjmy się bliżej muzyce na “In The Nightside Eclipse”.

Majestatyczna i potężna.

W porównaniu z wydanymi wcześniej mini-albumami, na “In The Nightside Eclipse” Emperor zaprezentował się z dużo bardziej dojrzałej strony. Konstrukcja utworów jest bardziej rozbudowana, brzmienie – lepsze, a udoskonalony warsztat muzyków pozwolił im na operowanie dużo szerszym wachlarzem emocji. To wszystko pozwoliło stworzyć niezwykle dojrzałą, majestatyczną i zróżnicowaną płytę.

“In The Nightside Eclipse” szybko stała się wyznacznikiem tego, jak powinien brzmieć symfoniczny black metal. Dla wielu zespołów, z Dimmu Borgir i Limbonic Art na czele, płyta stała wzorem do naśladowania. Ta niezwykła dojrzałość i majestat są tym bardziej zadziwiające, gdy zdamy sobie sprawę, że jeden z muzyków Emperor został niewiele wcześniej wyrzucony z brytyjskiego pubu, z powodu zbyt młodego wieku!

„Piosenka musi posiadać tekst.”

Na potrzeby “In The Nightside Eclipse” Ihsahn i Samoth napisali iście wspaniałe teksty:

„Gdy Ciemność pełza ponad północnymi górami Norwegii, gdy cisza dociera do lasu, budzę się i powstaję…”

„Wpatruję się w księżyc, który czyni mój umysł czysty, jak kryształowe jeziora, moje oczy są zimne, jak najciemniejsze zimowe noce, a jednak jest w nich płomień…”

„W imię wszechpotężnego Imperatora, będę dumny przemierzać krainy, dzierżąc Czarny Miecz w mojej ręce…”

To wyjątki z otwierającego płytę utworu „Into the Infinity of Thoughts” (trwającego niespełna minutę Intra nie biorę pod uwagę). Doskonale pokazują, jak niezwykłe teksty wsparły wspaniałą muzykę na płycie. Norweska natura, surowa i potężna oraz satanizm zostały opisane w niezwykle poetyckich, rozbudowanych wersach.

Emperor po latach.

W 2001r., po wydaniu czterech bardzo wysoko ocenianych płyt, Ihsahn i Samoth podjęli decyzję o rozwiązaniu grupy. Od tego czasu Emperor wznawia działalność okazyjnie, wyłącznie na potrzeby koncertów. Gdy w 2013r. grupa ogłosiła powrót z okazji 20-lecia wydania „In The Nightside Eclipse”, za bębnami zasiadł ponownie Bård “Faust” Eithun. Emperor, w ramach serii ekskluzywnych koncertów, grał wówczas w całości materiał ze swojej debiutanckiej płyty.

Czy Emperor wróci kiedyś do studia, by nagrać piątą w karierze płytę? Czas pokaże…

Podobne artykuły

Ten magnes przyciąga czy odpycha? 10. rocznica wydania „Death Magnetic” Metalliki

Szymon Grzybowski

Motörhead: reedycja 6 albumów z okresu 1995-2001 już 29 marca w sprzedaży

Szymon Grzybowski

Buszmeni w Nowym Jorku – 30. rocznica wydania „Beneath The Remains” Sepultury

Szymon Grzybowski

Zostaw komentarz