Image default
RECENZJE

Królestwo Przezroczystej Czaszki – recenzja Barreleye „Insidious Siren”


Czym jest Barreleye? Bodaj najdziwniejszym stworzeniem na Ziemi. To gatunek ryby głębinowej odkryty w pierwszej połowie XX wieku. Cechą charakterystyczną ryby o beczkowatych oczach (barreleye) jest… przezroczysta czaszka, przez którą zwierzę może patrzeć – przed siebie, lub w razie potrzeby pionowo w górę, by widzieć co dzieję się nad jego głową.

Barreleye to także metalcore’owy zespół założony w Berlinie w 2012r. W swoim dorobku ma jeden album długogrający („Urged To Fall”) oraz jeden mini-album („Virus”). W lipcu 2018 roku zespół wydał własnym sumptem drugi mini-album pt. „Insidious Siren”, będący zapowiedzią nadchodzącej płyty.

Uwagę przykuwa rewelacyjna okładka „Insidious Siren”

Grafika przedstawia tytułową Zdradziecką Syrenę, która z jednej strony jest subtelna, przyjazna, kobieca i zwiewna, a z drugiej ponura, mroczna i zapewne brutalna. Właściwie opis okładki mógłby być jednocześnie opisem muzyki zawartej na „Insidious Siren”, zespół łączy w swojej muzyce klimatyczną łagodność z brutalną rozwałką. Dawno nie miałem w ręku płyty, która mogłaby poszczycić się równie dopracowaną okładką.

Płytę rozpoczyna utwór pt.: „Cosmic Downfall”

Początkowo melodyjny i łagodny, po chwili wybucha ciężarem i wściekłością. Stojący za mikrofonem David Nelband wykonuje tu doskonałą robotę. Potrafi zaśpiewać delikatniej, bardziej melodyjnie, a gdy trzeba, wypluwa z siebie czystą wściekłość. Chwilowe wyciszenie dostajemy na początku drugiego utworu, który rozpoczyna się powoli, mrocznie i klimatycznie. Ale nadal bardzo ciężko.

Następujące po nim „Insidious Siren, Part II: The Tyrant is Dead” oraz „Insidious Siren, Part III: …Long Live the Tyrant” w logiczny sposób kontynuują trend wyznaczony przez wcześniejsze utwory. Jest szybko, wściekle, agresywnie, a jednocześnie melodyjnie. Słowem: prawidłowo.

„Tylko poprawnie, czy aż poprawnie?”

„Insidious Siren” jest na tyle zwarta i krótka, że moim zdaniem nie ma sensu rozpisywać się szerzej na temat każdego utworu z osobna. Zwłaszcza, że Barreleye zaprezentowali solidny i równy, ale żadną miarą nie wybitny materiał.

Z całą pewnością nie jest to płyta, która wnosi coś nowego do gatunku. Oczywiście moc i ciężar oraz klimat i odpowiednie zwolnienie tempa, są podane w słusznych proporcjach – panowie po prostu robią swoje i robią to poprawnie. Myślę, że na pytanie „tylko poprawnie, czy aż poprawnie?” każdy powinien odpowiedzieć sobie sam.

Barreleye Insidious Siren
Barreleye – Insidious Siren, 2018

Lista utworów:

1. Cosmic Downfall
2. Insidious Siren, Part I: Overcome
3. Insidious Siren, Part II: The Tyrant is Dead
4. Insidious Siren, Part III: …Long Live the Tyrant

Podobne artykuły

Recenzja: Wolf Spider – V

Robert Sierpiński

Recenzja: Azarath – In Extremis

Michał Bentyn

Recenzja: Vader – The Empire

Michał Bentyn

Zostaw komentarz