SPECJALNE

Ćwierć wieku rytuałów lorda szatana – 25 rocznica wydania „De Mysteriis Dom Sathanas” Mayhem

Kamień milowy, pomnik, wiekopomne dzieło… Na temat „De Mysteriis Dom Sathanas” powiedziano już chyba wszystko, a waga tej wyjątkowej płyty jest nie do przecenienia. Dziś, 24 maja 2019r. mija dokładnie 25 lat od ukazania się pełnometrażowego debiutu Mayhem. By zrozumieć wagę tego albumu należy prześledzić losy jego twórców, należy spojrzeć szerzej na kontekst i okoliczności powstania, ponieważ żadna inna płyta na świecie nie miała równie bolesnego porodu. Powstawała na tle płonących kościołów, została naznaczona samobójczą śmiercią oraz morderstwem. Przypominamy ten wyjątkowy album.

Zacznijmy jednak od początku

Grupa Mayhem powstała w 1983r. z inicjatywy gitarzysty Øysteina Aarsetha, znanego jako Euronymous, basisty Jørna Stubberuda vel Necrobutcher, oraz perkusisty Kjetila Manheima. Skład zespołu uzupełnił Sven Erik „Maniac” Kristiansen, który zarejestrował większość wokali na wydaną w 1987r. debiutancką EP-kę zespołu pt. „Deathcrush”.

Na okładce znalazło się czarno-białe zdjęcie, wygrzebane przez zespół z norweskich archiwów prasowych. Przedstawia dwie odcięte dłonie powieszone na sznurach na targowisku w Mauretanii.

Poczucie humoru wg Mayhem

Co ciekawe, muzycy traktowali szokującą okładkę „Deathcrush”, jako humorystyczną i uważali, że w dostatecznie dziwaczny sposób opisuje zawartość płyty. Necrobutcher i Manheim zgodnie potwierdzają, że w tamtych czasach wszyscy w zespole lubili brytyjskich komików z grupy Monty Pythona, ich sarkazm i ironię. Manheim wspominał później, że z czasem to wszystko, ten humor i nie całkiem poważne podejście do tematu, gdzieś przepadło. Mówił, że zmiany, które zachodziły na scenie black metalowej i coraz większą radykalizację poglądów muzyków blackmetalowych na początku lat 90-tych, obserwował z coraz większym przerażeniem.

Nie bez powodu, bo im dalej, tym mniej zabawniej.

Legendarny wokalista w składzie Mayhem

Materiał na „De Mysteriis Dom Sathanas” zaczął powstawać jeszcze w 1987r., zaraz po wydaniu „Deathcrush”. Po kolejnych roszadach personalnych, szeregi Mayhem zasilił w 1988r. wokalista Per Yngve Ohlin, znany pod scenicznym pseudonimem Dead („martwy”). Choć zespół zarejestrował w studio zaledwie dwa utwory z nowym wokalistą, postać „martwego” Pera Ohlina wpisała się na zawsze w black metalową historię. Zdaniem członków Mayhem to właśnie Dead miał być pierwszym black metalowym muzykiem używającym na scenie corpsepaintu, czyli „trupiego” makijażu, tak charakterystycznego dla ekstremalnej sceny metalowej.

Tu mała dygresja

Interesująco na temat corpsepaintu wypowiadał się Varg Vikernes (więcej na temat Vikernesa i jego roli w Mayhem w dalszej części tekstu). O ile sam wątek malowania twarzy przez muzyków nie jest niczym nowym, a początków corpsepaintu należy szukać u grupy Kiss i amerykańskiego wokalisty Alice’a Coopera, o tyle Vikernes przyrównuje malowanie twarzy przez muzyków black metalowych do zakładania rytualnej maski.

Chyba we wszystkich kulturach świata patrzono na tenże świat, jako miejsce pobytu nie tylko ludzi, lecz także duchów i bóstw. Maska pełniła w różnych kulturach rolę magiczną i obrzędową. Dzięki zakładanej masce, na przestrzeni dziejów, wtajemniczeni (np. kapłani, szamani) mogli zobaczyć otaczające ich niematerialne byty i nawiązać z nimi kontakt. Maska dawała również możliwość ukrycia się, odseparowania, bądź wyróżnienia się ze społeczności.

Wróćmy do „martwego” wokalisty Mayhem

Pierwsza krew

Per Ohlin na scenie i poza nią, dawał upust swojej chorobliwej fascynacji śmiercią. Według powtarzanych przez lata informacji, Dead zakopywał swoją odzież, by przesiąkła „grobowym zapachem”, miał podobno trzymać martwe zwierzęta pod swoim łóżkiem. Na scenie regularnie się okaleczał. Wieść niesie, że podczas koncertu w 1990r., wokalista pociął się rozbitą butelką tak mocno, że konieczna była jego hospitalizacja. Należy zaznaczyć, że przez osoby ze swojego otoczenia był opisywany, trochę paradoksalnie, jako nieśmiały i bardzo spokojny człowiek, a przede wszystkim, jako dobry kolega.

Tytuł płyty „De Mysteriis Domini Satanae”

Postać Deada to nie tylko corpsepaint, to nie tylko nadzwyczajna fascynacja śmiercią. To właśnie Per „Dead” Ohlin zaproponował tytuł omawianej płyty, który oznaczać ma „tajemne rytuały lorda szatana”. Powszechnie uważa się, że łaciński tytuł płyty jest błędny i powinien brzmieć „De Mysteriis Domini Satanae”. Zwracam jednak uwagę, by przyjrzeć się bliżej okładce płyty, na której tytuł jest zapisany, jako „De Mysteriis Dom. Sathanas”. Kropka po „dom” jednoznacznie sugeruje, że jest to skrót. Tym niemniej zespół zdecydowanie nie ma szczęścia do łacińskich tytułów. Wydana w 2004r. płyta „Ordo Ad Chao”, wg osób znających łacinę, również ma błędny tytuł. Wróćmy jednak do „De Mysteriis Dom Sathanas”.

Soundtrack do samobójstwa

To spod ręki Deada wyszła większość tekstów, jakie znalazły się na „De Mysteriis Dom Sathanas”. Tekstów mrocznych i posępnych, podobnie jak muzyka. Jan Axel Blomberg (znany jako Hellhammer, dołączył do Mayhem w 1987r.) bardzo dobitnie opisał twórczość Deada: „(tekst) ’Freezing Moon’ ma za zadanie skłaniać ludzi do popełniania samobójstwa”. To zdanie można zapewne złożyć na karb nieustannego budowania „legendy Mayhem”. Tym niemniej fraza „diaboliczne kształty unoszą się z ciemności, pamiętam, że to tutaj umarłem, podążając za Mroźnym Księżycem” z całą pewnością nie napawa optymizmem.

Materiał z „De Mysteriis Dom Sathanas” na żywo

Część utworów, jakie trafiły w 1994r. na debiutancki album Mayhem, można było usłyszeć już w okolicach roku 1990. Podczas koncertu w Lipsku (wydanego w 1993r. pod tytułem „Live In Leipzig”) zespół zagrał „Freezing Moon”, „Funeral Fog”, Buried By Time And Dust” oraz „Pagan Fears”, a więc połowę materiału, który cztery lata później trafił na pełnometrażowy, studyjny debiut Mayhem.

Gdyby nie późniejsze wydarzenia, pierwszy album długogrający zespołu z pewnością ukazałby się na płycie znacznie wcześniej.

„Przepraszam za krew”

Tymi słowami rozpoczyna się list pożegnalny zostawiony przez Pera Ohlina. Dead „wypisał się” z Mayhem popełniając samobójstwo 08 kwietnia 1991r. Muzyk najpierw podciął sobie żyły, a później strzelił sobie w głowę ze strzelby. Ciało znalazł Euronymous, który, zamiast wezwać policję, pobiegł po aparat fotograficzny. Jedno ze zdjęć wykonanych wtedy przez Aarsetha trafiło na okładkę niesławnej płyty Mayhem pt. „Dawn Of The Black Hearts”. „Oczywiście, że zrobiłem zdjęcia, a Ty byś nie zrobił?” – mówił później Aarseth„Nie każdego dnia masz okazję, żeby obcować z prawdziwymi zwłokami. A szkoda.”

Śmierć, jako chwyt marketingowy

Aarseth wykorzystywał później śmierć kolegi z zespołu, by podtrzymać i zradykalizować „zły” image Mayhem. O nieżyjącym wokaliście mówił, że ten chciał się zabić od długiego czasu, a powstrzymanie go byłoby czymś złym. Podkreślał również, że nienawidzi, gdy ludzie mówią, że siedzą w death metalu, a tak naprawdę są „kochającymi życie, humanitarnymi fałszywymi osobami”, które jedynie podążają za modą.
Mówił również, że Dead popełnił samobójstwo, bo black metal stał się zbyt „trendy”, zbyt modny i popularny. Wykonał również kilka naszyjników z kawałków czaszki swojego kolegi, które później rozesłał do osób, które cenił.

Aarseth – wizjoner

Necrobutcher opisywał Euronymousa, jako wizjonera, jako osobę, która pierwsza podeszła do black metalu z biznesowego punktu widzenia. To właśnie Euronymous miał pokazać szerszej publiczności muzykę zespołu, nawiązując sieć licznych kontaktów z innymi zespołami, sklepami i czasopismami.
Pomimo tego, wszystkie brutalne wydarzenia wokół Mayhem, a także postawa Euronymousa, który nie wydawał się być przejęty samobójczą śmiercią kolegi, wstrząsnęły Necrobutcherem, tak mocno, że ten opuścił szeregi zespołu.

Mayhem nagrywa

Do nieustannie zmieniającego się składu Mayhem, zaproszenie od Euronymousa dostał węgierski wokalista Attila Csihar. Znany z występów w grupie Tormentor, Attila wspominał później, że nie znał w tamtych latach norweskiej sceny. Euronymous miał się z nim skontaktować już w 1991r., a więc krótko po śmierci Deada.

Drugą osobą, jaką Aarseth zaprosił do Mayhem był Varg „Count Grishnackh” Vikernes, który miał pełnić rolę basisty. Jak się później okazało, rola Vikernesa w Mayhem była znacznie większa. Nie wyprzedzajmy jednak faktów.

Jest przełom lat 1992/93. Mayhem w składzie Øystein Aarseth (gitara), Varg Vikernes (bas), Jan Axel Blomberg (perkusja) i Attila Csihar (wokal) rejestruje w studio Grieghallen materiał, który ujrzy światło dzienne dopiero półtorej roku później.

„Euronymous miał konkretne pomysły co do każdego instrumentu.”

Tak, o procesie nagrywania płyty mówił Attila Csihar. Według jego relacji, Øystein Aarseth uważnie nadzorował powstawanie płyty, a muzycy zespołu, do spółki z producentem (Eirik „Pytten” Hundvin) długo szukali odpowiednich brzmień i odpowiednich technik rejestracji. Słowa wokalisty potwierdza Hundvin, który mówił w późniejszych wywiadach, że Euronymous do brzmienia „De Mysteriis Dom Sathanas” podchodził bardzo świadomie.

W przeciwieństwie do wielu muzyków black metalowych, Aarseth używał gitary Gibson Les Paul i wzmacniacza Marshalla, osiągając w efekcie bardzo tradycyjne, rockowe brzmienie. Zadaniem Pyttena było nadać muzyce zespołu odpowiedniego, bardzo konkretnego szlifu, precyzyjnie określonego przez Euronymousa.

Sam proces rejestracji też nie był łatwy

Na początku lat 90-tych muzycy i producenci musieli radzić sobie z różnymi ograniczeniami technicznymi. Przykładowo, używany wówczas sprzęt pozwalał na rejestrację szesnastu ścieżek, a okazywało się, że samych śladów perkusji jest dziewięć lub dziesięć. Zatem miksowanie materiału wymagało bardzo skrupulatnego planowania.

Część ścieżek na album nagrywano w ogromnej hali koncertowej. Jak wspominał Pytten: „Sęk w tym, że (…) nie możesz grać tak głośnej muzyki w ciągu dnia, ponieważ kręci się tam mnóstwo ludzi”. Tak! Osoby, które w imię różnych pokręconych idei potrafiły zabijać i palić kościoły przejmowały się tym, że mogą… komuś przeszkadzać.

Kto za tym stoi?

Autorstwo zarejestrowanych nagrań nie jest jednoznaczne. Necrobutcher utrzymuje, że napisał przynajmniej połowę materiału na album. Autorstwo „Freezing Moon”, bodaj najsłynniejszego utworu w dorobku grupy, przypisuje sobie oraz Deadowi. Jego zdaniem, wkład Euronymousa w ten utwór jest znikomy. Z kolei Varg Vikernes twierdził, że za większość riffów na albumie odpowiada właśnie Euronymous. Zagmatwane?

Dodajmy zatem kolejną postać. Snorre Ruch, którego działalność pod szyldem Thorns miała w tamtych latach spory wpływ na scenę black metalową, dołączył do Mayhem, by wspomóc zespół swoją gitarą. To właśnie on skomponował część riffów, jakie trafiły na „De Mysteriis…”. A przede wszystkim – ukończył teksty, jakie zostawił po sobie Dead. Współudział Snorrego Rucha nie ograniczył się jednak do pracy nad płytą.

Tu dochodzimy do roli, jaką Vikernes odegrał w historii Mayhem

Jest 10 sierpnia 1993r. Varg „Count Grishnackh” Vikernes i Snorre Ruch jadą do Oslo spotkać się z Øysteinem Aarsethem. W mieszkaniu należącym do Aarsetha dochodzi do kłótni między nim, a Vikernesem. Kłótnia dotyczy prawdopodobnie kwestii finansowych związanych z płytami Burzum (solowego projektu Vikernesa). Aarseth miał być winien Vikernesowi dość dużą kwotę.

Podczas późniejszego procesu Vikernes utrzymywał, że działał w obronie własnej i nie kierował się motywem finansowym. Aarseth miał rzekomo zaatakować go przy pomocy paralizatora. Ciało Aarsetha znaleziono na schodach przed mieszkaniem. Miał 23 rany kłute: dwie na głowie, pięć na szyi i szesnaście na plecach. Zdaniem Vikernesa większość obrażeń powstała, gdy Aarseth upadł na rozbite podczas szamotaniny szkło.

Za zamordowanie Euronymousa, Varg Vikernes został skazany na 21 lat więzienia – najwyższy wyrok przewidziany przez norweski wymiar sprawiedliwości. Snorre Ruch, za współudział w morderstwie, otrzymał wyrok ośmiu lat pozbawienia wolności.

W końcu nadchodzi 24 maja 1994r.

Po pogrzebie Euronymousa, Hellhammer i Necrobutcher podjęli prace nad wydaniem płyty. Minęło niemal siedem lat od momentu, gdy muzycy Mayhem rozpoczęli pisanie materiału i ponad dziesięć od powstania grupy. Wbrew wszelkim przeciwnościom losu, album „De Mysteriis Dom Sathanas” ukazał się na rynku 24 maja 1994r.

Jan Axel Blomberg obiecał matce zamordowanego Euronymousa, że ponownie nagra partie gitary basowej, zarejestrowane pierwotnie przez Vikernesa. Oddajmy głos perkusiście:

Pomyślałem, że byłoby odpowiednim gdy morderca i ofiara znajdą się na tym samym nagraniu. Powiedziałem, że nagram partie basowe od nowa, ale nigdy tego nie zrobiłem.

Jan Axel Blomberg

Tym samym „De Mysteriis Dom Sathanas” stała się pierwszą i bodaj jedyną płytą w historii, na której morderca zagrał u boku swojej ofiary.

Warto było tyle czekać?

„De Mysteriis Dom Sathanas” to ostatnia płyta, jaka została wydana nakładem Deathlike Silence Productions, wytwórni należącej do (nie)świętej pamięci Aarsetha.

„(…) to opus magnum black metalu, opus magnum ekstremalnego metalu, niebywale ważna płyta dla całego gatunku. (…) Wielki zespół i niesamowity album.” Tak o Mayhem i ich debiutanckiej płycie mówił Adam Darski, lider grupy Behemoth. W swoim zachwycie nie jest odosobniony.

„Wielu ludzi inspirowało się bezpośrednio, żeby robić riffy w ten sam sposób co Euronymous” (Bård Eithun), „Mayhem to zespół jedyny w swoim rodzaju, który zainspirował mnie od samego początku” (Jørn Inge Tunsber). W podobnym tonie wypowiadali się recenzenci, a płytę szybko okrzyknięto klasykiem gatunku. Nie tylko ze względu na okoliczności w jakich powstawała, ale również ze względu na niezwykłą, mroczną, mroźną i dopracowaną w każdym szczególe muzykę.

Łyżka dziegciu?

Być może fani Monty Pythona (pamiętacie jeszcze „Deathcrush”?) docenią, gdy powtórzę za pewnym, nie całkiem poważnym portalem*: „czy Węgier, zastępujący Szweda w norweskim zespole, gdzie teksty śpiewa się po angielsku, to jeszcze czysty, aryjski black metal?” Okazuje się, że w niektórych, nazwijmy to, bardziej „konserwatywnych” środowiskach black metalowych w Norwegii, te, mogłoby się wydawać, idiotyczne pytanie było zadawane zupełnie poważnie. Płyta, choć szybko została otoczona nimbem kultowości, w pewnych kręgach spotkała się z niezbyt przychylnym przyjęciem. Problemem było właśnie węgierskie pochodzenie Attili Csihara.

Dziś wydaje się to dziecinadą, ale pamiętajmy, że mówimy o czasach, gdy w imię takiej czy innej ideologii płonęły kościoły i ginęli ludzie.

Black metal w cieniu katedry

Okładka „De Mysteriis Dom Sathanas” przedstawia Nidarosdomen, gotycką katedrę wybudowaną w 1152r. w norweskim mieście Trondheim. Podczas procesu Varga Vikernesa, w jego domu znaleziono duży skład amunicji i materiałów wybuchowych. Zaczęły wówczas krążyć plotki, że Varg wraz ze swoją ofiarą, Euronymousem, mieli w planach podłożenie tychże materiałów pod katedrę, której zniszczenie miało się zbiec z datą premiery płyty. Oczywiście do żadnej eksplozji nie doszło, a sam Vikernes w wywiadzie z 2009r. utrzymywał, że składował amunicję i materiały wybuchowe, by bronić Norwegię przed ewentualnym atakiem wroga. Jakiego? „Podczas Zimnej Wojny, Stany Zjednoczone, lub Związek Radziecki mogły zdecydować o ataku na nas”.

Tak, macie rację! W 1994r. ZSRR nie istniał od trzech lat, a Zimna Wojna była przeszłością, co najwyraźniej umknęło Vikernesowi. Choć to akurat nie powinno dziwić, ponieważ na temat tamtych wydarzeń, swojej muzyki i black metalu ogólnie, wygłosił przez lata tyle sprzecznych i często bzdurnych tez, że sam najwyraźniej się w nich pogubił. A zważywszy, że na początku lat 90-tych łączenie black metalu i pożarów kościołów było na porządku dziennym (przypomnę choćby słynną okładkę płyty „Aske”), plotki o wysadzeniu katedry Nidaros wydają się mieć sens.

Dalsze losy Mayhem

Grupa została przywrócona do życia w nowym składzie 1995r. Euronymous nie żył, Vikernes i Ruch odsiadywali wyroki. W nowym wcieleniu zespołu zabrakło również miejsca dla Attili Csihara, który za mikrofonem Mayhem stanął ponownie dopiero w 2004r. Do nieustannie zmieniającego się składu grupy powrócił Necrobutcher, który gra w zespole do dziś. W 1997r. ukazała się EPka „Wolf’s Lair Abyss”, lecz na pełnometrażowego następcę „De Mysteriis Dom Sathanas” przyszło fanom czekać długie sześć lat. Jednak zespół nie zapomniał o swoich korzeniach.

Tajemne Rytuały po latach

Z okazji dwudziestej rocznicy wydania „De Mysteriis Dom Sathanas”, zespół dał serię koncertów, na których wykonywał w całości ten wyjątkowy album. Zwieńczeniem trasy była płyta „De Mysteriis Dom Sathanas Alive”, na której znalazł się zapis show z 15 grudnia 2015r. ze szwedzkiego miasta Norrköping.
Dyskusję pod tytułem „hołd dla legendarnego albumu, czy zwykły skok na kasę” zostawiam Wam.

*https://nonsensopedia.m.miraheze.org/wiki/De_Mysteriis_Dom_Sathanas

Źródła:
D. Patterson „Black Metal. Ewolucja Kultu”, Kagra, Poznań 2016
J. Wiederhorn, K. Turman “Głośno jak Diabli. Kompletna historia metalu bez cenzury”, Kagra, Poznań 2014

Tłumaczenia tekstów utworów: własne

Podobne artykuły

Konkurs dla prawdziwych wikingów, wygraj bilety na koncert Amon Amarth!

Tomasz Koza

Czyśćcie strzykawki – 30. rocznica wydania „Bleach” Nirvany

Bartłomiej Pasiak

“O tym zespole będzie kiedyś głośno…” – 20. rocznica debiutu Slipknota

Szymon Grzybowski

Zostaw komentarz