SPECJALNE

Pol’and’Rock Festival 2019 – przegląd metalowych zespołów

Kiedy w 1995 roku po raz pierwszy odbył się Przystanek Woodstock nikt nie sądził, że będzie on aż tak wielkim sukcesem. Podczas pierwszej edycji, która odbyła się w Czymanowie, wystąpiły polskie gwiazdy muzyki rozrywkowej, m.in. Myslovitz, IRA, Urszula i Quo Vadis.

W późniejszych latach festiwal coraz bardziej się rozpędzał, i w trakcie kilkudziesięciu odsłon Przystanku, a później Pol’and’Rocka, zagrali tam m.in. Type O Negative, Kreator, Machine Head, Sabaton, Accept, Black Label Society, Dream Theater, Tarja Turunen, Judas Priest, Arch Enemy, In Flames, Gojira i wielu, wielu innych. Jak widać przez wiele lat na imprezie wystąpiło bardzo dużo metalowych gwiazd. Jednak tegoroczna edycja wcale nie jest gorsza od jej poprzedniczek, co udowadnia bardzo ciekawie dobrany line-up.

Testament – w oczekiwaniu na nowy album

Amerykańscy muzycy już zakończyli nagrywanie swojego dwunastego albumu studyjnego, który będzie następcą „Brotherhood of the Snake” z 2016 roku. Utwory z tej płyty bardzo przypadły do gustu recenzentom oraz publiczności.

To będzie już drugi występ Testament w Polsce w tym roku, ponieważ muzycy wystąpili podczas Mystic Festival 2019. W trakcie imprezy zagrali 12 numerów. Całość rozpoczęli od tytułowego kawałka z ostatniej płyty, jednak nie pojawił się żaden utwór z nowego wydawnictwa.

Trzeba przyznać, że muzycy są wyjątkowo skryci, jeśli chodzi o publikowanie jakichkolwiek informacji na temat nadchodzącego dzieła. Na ten moment wiemy tylko tyle, że na albumie prawdopodobnie znajdziemy balladę. Wciąż czekam z zaciekawieniem na następcę „Brotherhood of the Snake”, ale nie pogardziłbym jakimś singlem lub chociaż okładką. Trudno, trzeba wciąż wytrwale czekać na jakieś nowe informacje z obozu Testament.

Prophets of Rage – na drodze gniewu

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych supergrup na świecie również zawita na Najpiękniejszy Festiwal Świata. Nawet jeśli ktoś nie przepada za rap metalem, to powinien chociaż z ciekawości podejść i posłuchać gitarowych wyczynów Toma Morello, który szerszej publiczności dal się poznać za sprawą występów w Rage Against the Machine.

Jego kariera to pasmo sukcesów, które zawdzięcza niesamowitym umiejętnościom grania na wiośle. Można orzec, że to jeden z najlepszych obecnie żyjących gitarzystów na świecie. Prophets of Rage istnieje od 2016 roku, w tym czasie zdążyli wydać debiutancki krążek, a obecnie przygotowują się do wydania drugiego.

Niestety, podobnie jak w przypadku Testament, nie mamy zbyt wielu wiadomości na temat dzieła. Jednak muzycy postanowili uradować fanów nową kompozycją – „Made With Hate”, która nie zapowiada albumu. Muzycy nawiązują dialog z publicznością, dzięki któremu słuchacze mogą demonstrować sprawiedliwość i równość społeczną.

Lordi – eurowizyjny powiew

Prędzej spodziewałem się kolejnego „pożegnania” ze Slayerem niż koncertu tego fińskiego zespołu, ponieważ o nim po prostu zapomniałem. Lordi, jak większości osób, najbardziej kojarzy mi się z niespodziewanym tryumfem na 51. Konkursie Piosenki Eurowizji z 2006 roku w Grecji.

Nie jestem ekspertem od tego bandu, ale przed napisaniem tych słów zapoznałem się z twórczością Finów, i powiem szczerze, że grają w ciekawy sposób. Mają swój charakterystyczny, przerażający styl. Ich kostiumy zapisały się w historii muzyki metalowej.

Przyznam, że ich teledyski i stroje sceniczne są utrzymane w horrorowym klimacie, i świetnie pasują do metalowego zespołu. Warto iść na ich występ, aby usłyszeć na żywo słynne „Hard Rock Hallelujah”, ale nie tylko, ponieważ Lordi ma wśród swoich utworów inne ciekawe kompozycje m.in. „Bite It Like A Bulldog”, „Devil Is A Loser”, „Blood Red Sandman” czy „Would You Love A Monsterman?”.

Parkway Drive – odważny metalcore nigdy nie jest zły

To australijski zespół, który prezentuje muzykę w stylu metalcore, i wychodzi im to całkiem nieźle. Świadczy o tym duża popularność grupy na całym świecie, świetnie przyjęte trasy i albumy. Parkway Drive miało przyjemność już wiele razy zagrać na polskiej ziemi.

Ostatni razem muzycy odwiedzili Polskę w zeszłym roku podczas promowania ich najnowszego dzieła pt. „Reverence”. Koncert odbył się 15 czerwca 2018 roku we wrocławskim „A2” i składał się z 14 utworów. Na pochwałę zasługuje to, że podczas niego zagrali aż 5 piosenek z promowanej płyty, ponieważ Parkway Drive często zapomina o tym i gra set typu „the best of”.

Ostatnia płyta była czymś zupełnie nowym w karierze zespołu. Muzycy postanowili sięgnąć po inne podgatunki metalu lub klasyczne instrumenty m.in. skrzypce w „Shadow Boxing”. Album odstaje od swoich poprzedników bardzo małą obecnością ciężkich momentów, ale muzycy za to mieli dużo miejsca na wprowadzenie różnorodności w kawałkach.

Avatar – awangardowy metal ciekawy na scenie, i nie tylko

Zespół był ostatnio dosyć aktywny wydawniczo. Wydał ostatni longplay w zeszłym roku, a była to płyta pt. „Avatar Country”. Uwagę przykuwa nie sama muzyka, ale również tracklista, ponieważ wszystkie utwory posiadają w swojej składni słowo „King”.

Warto również wspomnieć o teledysku do piosenki „The King Welcomes You To Avatar Country”, który jest po prostu ciekawy. Nie będę go opisywać, bo lepiej to najpierw przeżyć na własnej skórze. Uspokoję, lub zniechęcę, tylko, że w klipie nie ma żadnego palenia stosów itp.

Muzyka na tym albumie jest raczej spokojna, a Avatar i tak dobrze radzi sobie z nowymi utworami, co mogę udowodnić poprzez płytę koncertową z tego roku pt. „The King Live in Paris”. Są tam tylko 2 numery z ostatniego długograja, ale i tak warto posłuchać sobie takiego połączenia melodic death metalu, nu metalu i kapki awangardy.

Crossfaith – egzotyczne połączenie wszystkich gatunków

Japończycy prezentują muzykę z zakresu… no właśnie czego? Jak mówią o sobie:

W istocie jesteśmy kapelą elektro-metalową, grającą ciężkie gitarowe riffy okraszone potężną perkusją, jednak w naszej muzyce usłyszycie też reggae, rap, hip-hop i wiele więcej.

Takie słowa często mogą odstraszyć potencjalnych słuchaczy, ponieważ co za dużo, to niezdrowo. Jednak w tym wypadku jest o wiele inaczej. Muzyka nie jest przekombinowana, a jednocześnie aż kipi różnorodnością i szeroką gamą dźwięków, które mogą powstać jedynie za pomocą połączenia ciężkiego grania oraz elektronicznych syntezatorów. Warto wgłębić się w twórczość tych elektro-metalowców.

Dodam, że na koncie mają 5 albumów studyjnych, więc jest w co się wgłębiać. Ich muzyka już niejednokrotnie zaskoczyła, co zaowocowało trasami u boku m.in. Machine Head i Hatebreed.

Acid Drinkers – kompletnie zalanie szaleństwem

Rodzime „Kwasożłopy” bardzo dobrze wspominają swój występ na Przystanku Woodstock z 1999 roku, a nagranie całego występu jest dostępne na oficjalnym kanale Kręcioła TV. Jednak nie był to jedyny ich występ podczas Najpiękniejszego Festiwalu Świata, ponieważ mają za sobą już ich aż siedem, a zbliżający się będzie ósmy.

Można powiedzieć, że są prawdziwymi weteranami zarówno festiwalu, jak i muzyki metalowej w Polsce. W tym roku świętują trzydziestolecie działalności. Przypomnę, że mają na koncie aż 17 albumów studyjnych, co czyni ich jednym z najbardziej płodnych wydawniczo polskich zespołów metalowych. Od zawsze zaskakiwali, i dalej zaskakują, a występ podczas Pol’and’rock Festival pewnie będzie pełen różnych niespodzianek. Już widzę, te tysiące ludzi wykonujących charakterystyczne pogo podczas występu Acid Drinkers.

Decapitated – będzie ciężko, będzie fajnie

Grupa Decapitated powoli sięga miana legendy polskiego metalu. Świadczy o tym fakcie to, że mają na swoim koncie siedem udanych albumów studyjnych, są rozchwytywani na całym świecie (ostatnia trasa po Japonii) oraz to, że od już 23 lat godnie reprezentują polski technical death metal.

Obok Acid Drinkers to najważniejszy rodzimy przedstawiciel ciężkiego grania na festiwalu. Obecnie Decapitated występuje w następującym składzie: Rafał Piotrowski – wokal; Wacław „Vogg” Kiełtyka – gitary; Hubert Więcek – bas; Eugene Ryabchenko / James Stewart – perkusja (muzycy sesyjni).

Hunter – w ciekawym stylu

Drak i spółka aż do końca bili się o triumf w tegorocznej edycji plebiscytu Złotego Bączka z grupą Łydka Grubasa. Jednak nie zgarnęli wymarzonego trofeum, ale organizatorzy postanowili i tak zaprosić Huntera na Pol’and’Rock Festival 2019. To bardzo ciekawy zabieg, który zostanie im zapamiętany przez zespół oraz fanów.

Hunter wydał w tym roku album pt. „Arachne”, który został trochę pominięty i nie było o nim głośno. Jednak klip do tytułowego kawałka wywołał trochę kontrowersji. Styl bandu przypomina mi trochę twórczość KATa, chodzi mi o tematykę i melodyjność, ale jednak dalej słychać w tym styl Huntera.

Transgresja – scena Viva Kultura też ma ciekawych wykonawców

Transgresja to grupa, o której zrobiło się głośno po udziale w programie Mam Talent, w którym doszli do półfinału. Ciekawy wizerunek sceniczny, niezwykły przekaz płynący z tekstów oraz metalowe granie okraszone psychodelicznymi dźwiękami stanowiły o tym, że zespół zyskał spore grono fanów, które szybko się poszerza, a krytycy wyrażają się o nich bardzo pozytywnie.

Ich debiutancki album – „Brak Równowagi” pokazał wszystko, co w zespole najlepsze. Utwory „Furia”, „Faktoria” czy „Ludzie Atomów Masowej Destrukcji” to perełki, które stanowią o wybitności twórczości muzyków z Dąbrowy Górniczej.

Vane – death metalowa gorączka

Muzycy w tym roku bardzo na poważnie wzięli do siebie granie na różnego rodzaju festiwalach muzycznych. Już 27 lipca wystąpią na Festiwal Uwolnić Muzykę w Środzie Śląskiej, a 31 lipca zagrają na słynnej imprezie Wacken Open Air w Niemczech. 1 sierpnia natomiast wystąpią na Scenie Lecha podczas Pol’and’Rock Festival dokładnie o godzinie 21:00.

Koncert przesiąknięty będzie death metalowymi zagraniami, które fani doskonale poznali przysłuchując się kolejnym numerom z ich debiutanckiej płyty – „Black Vengeance”, która została wydana 30 listopada 2018 roku.

Oprócz szerokiej gamy metalowych artystów na festiwalu wystąpią również m.in. Ziggy Marley, Black Stone Cherry, Kult, Happysad czy Skunk Anansie. Przypomnę, że tegoroczna edycja odbędzie się w dniach 1-3 sierpnia standardowo w Kostrzynie nad Odrą.

Grafika: materiały prasowe

Podobne artykuły

Ostatni będą pierwszymi – 35. rocznica wydania płyty „The Last in Line” zespołu Dio

Szymon Grzybowski

Narkotykowe show – 20 rocznica wydania “Mechanical Animals” Marilyna Mansona

Paweł Kurczonek

Stwórz własny podpis w stylu Judas Priest!

Szymon Grzybowski

1 komentarz

nAZ 30 lipca 2019 at 16:39
0

Figlarz Bugi to naprawdę świetny komentarz, do tego co dzieje się w szkołach czy na ulicach, natomiast pierwsza warstwa teksu może być nieczytelna dla młodszych osobników metalowej braci – bowiem to Kajko i Kokosz “W krainie Borostworów”

Odpowiedz

Zostaw komentarz